REKLAMA

Myśliwiec KF-21 Boramae gra na nosie potęgom. Korea wchodzi do elity

Po 25 latach od pierwszych zapowiedzi i zaledwie niespełna dwa lata po uruchomieniu taśm produkcyjnych, Korea Aerospace Industries dopina swego. W środę, 25 marca 2026 r., w zakładach w Sacheon uroczyście zaprezentowano pierwszy seryjny egzemplarz myśliwca KF-21 Boramae w wersji Block I.

Myśliwiec KF-21 Boramae  gra na nosie potęgom. Korea wchodzi do elity
REKLAMA

Prezydent Lee Jae Myung, uświetniając swoją obecnością to przełomowe wydarzenie, w swoim przemówieniu dobitnie zaznaczył, że dzięki masowej produkcji nowej maszyny Republika Korei ostatecznie zyskuje narzędzie do ochrony pokoju oparte na własnej, niezależnej myśli technicznej.

Zapewnił przy tym, że państwo zamierza teraz błyskawicznie inwestować w rozwój zaawansowanych silników lotniczych i materiałów, aby utrzymać ten imponujący pęd innowacji.

REKLAMA

Największe wrażenie w całej tej konstrukcji robi poziom tak zwanej koreanizacji. W pierwszym seryjnym myśliwcu Block I udział krajowych części osiągnął barierę 65 proc. Po tym, jak Stany Zjednoczone zablokowały transfer kluczowych technologii, Koreańczycy przy wsparciu zagranicznych podmiotów trzecich samodzielnie opracowali między innymi najnowocześniejszy radar AESA, czujniki podczerwieni IRST, zasobniki celownicze EO TGP oraz zaawansowane systemy walki elektronicznej. To gigantyczny wręcz skok kompetencyjny.

Azjatycki tygrys z ambicjami na globalną dominację

Wizja władz w Seulu wykracza jednak daleko poza obronę własnego nieba. Transformacja, jaką przeszedł południowokoreański przemysł, od montowni prostego uzbrojenia do kuźni zaawansowanych technologii, ma posłużyć znacznie większemu celowi.

Uroczystość prezentacji pierwszego KF-21 Boramae

Prezydent Lee podkreślił, że projekt ten to bezpośrednia przepustka do elitarnego grona czterech największych potęg obronnych na naszej planecie. KF-21 Boramae ma bez kompleksów konkurować z najlepszymi na świecie.

Maszyna KAI już teraz pozycjonowana jest jako potencjalny hit eksportowy i wzbudza olbrzymie zainteresowanie za granicą. Powód jest prozaiczny. Samolot oferujać ma fantastyczną wydajność przy relatywnie niskich kosztach utrzymania oraz posiada duży potencjał do przyszłych modyfikacji.

W obliczu przereklamowanego i zacofanego sprzętu rosyjskiego oraz zawrotnie drogich propozycji z Zachodu, południowokoreański myśliwiec staje się niezwykle atrakcyjną alternatywą dla wielu państw.

To nie jest pełny stelath

Patrząc na opływową, zaprojektowaną pod kątem obniżonego echa radarowego sylwetkę KF-21 Boramae, można łatwo ulec złudzeniu, że mamy do czynienia z pełnoprawną maszyną piątej generacji, stanowiącą bezpośrednią konkurencję dla amerykańskich F-35 czy F-22.

Prawda jest jednak nieco inna, choć wcale nie ujmuje to koreańskiemu projektowi innowacyjności.

KF-21 Boramae

Myśliwiec jest oficjalnie klasyfikowany jako zaawansowana platforma generacji 4,5. Wynika to z faktu, że Boramae łączy w sobie powłoki i geometrię stealth z bardziej konwencjonalnymi rozwiązaniami, maszyny w wersji Block I przenoszą uzbrojenie na częściowo zagłębionych, ale wciąż zewnętrznych węzłach podwieszeń.

Brak wewnętrznych komór na rakiety to świadomy kompromis technologiczny, który pozwolił znacząco obniżyć koszty i przyspieszyć produkcję. Za imponujące osiągi i dynamikę lotu odpowiadają dwa potężne silniki turbowentylatorowe General Electric F414-GE-400K, gwarantujące potężny zapas ciągu niezbędny podczas ekstremalnych manewrów bojowych.

Pełne właściwości stealth, w tym wewnętrzne komory uzbrojenia, jest planowana dla wariantu Block III. 

Pod kątem operacyjnym Koreańczycy postawili na maksymalną elastyczność, dlatego KF-21 został zaprojektowany w dwóch wariantach załogowych. Kręgosłupem nowej floty będą oczywiście klasyczne maszyny jednomiejscowe, stworzone stricte do zadań przechwytujących i bezpośredniej walki o dominację w powietrzu. Równolegle z taśm produkcyjnych zjeżdżają jednak wersje dwumiejscowe.

Więcej na Spider's Web:

Europejskie kły

Zanim jednak nowy samolot bojowy wejdzie do czynnej służby we wrześniu 2026 r., musi przejść jeszcze ostatnie, rygorystyczne weryfikacje wydajnościowe u producenta i w Siłach Powietrznych. Harmonogram dostaw jest jednak precyzyjny i bardzo ambitny.

Do 2028 r. z taśm produkcyjnych zjedzie 40 egzemplarzy w wariancie Block I, stworzonych przede wszystkim do dominacji w powietrzu. Tu warto odnotować kolejny zgrzyt na linii amerykańska technologia - Seul. Na skutek opóźnień w integracji rozwiązań amerykańskich, te pierwsze maszyny otrzymają europejskie uzbrojenie w tym śmiercionośne pociski MBDA Meteor oraz Diehl Defence IRIS-T.

Prawdziwa ewolucja nadejdzie w latach 2029-2032. Wtedy to rozpocznie się produkcja 80 sztuk w zmodernizowanym standardzie Block II. Otrzymają one zaktualizowane oprogramowanie radaru AESA, co zapewni im pełne zdolności do precyzyjnego rażenia celów naziemnych i nawodnych.

Ta potężna flota licząca łącznie 120 nowoczesnych myśliwców wreszcie pozwoli południowokoreańskiemu lotnictwu na całkowite wycofanie ze służby mocno przestarzałych maszyn KF-5E/F Tiger II i F-4. Era starych myśliwców dobiega końca, a na niebie zaczyna rządzić KF-21 Boramae.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-25T20:02:55+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T19:13:01+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T18:50:32+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T18:35:28+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T17:05:42+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T16:00:59+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T14:51:16+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T14:40:04+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA