REKLAMA

F-35 z potężnymi problemami. Przełom, z którego nie da się korzystać

Program F-35 pochłonął już dwa biliony dolarów i miał być technologicznym triumfem, który zabezpieczy dominację w powietrzu na dekady.

Program F-35 pochłonął już dwa biliony dolarów i miał być technologicznym triumfem, który zabezpieczy dominację w powietrzu na dekady. Najnowszy wewnętrzny raport Pentagonu mówi jednak, że kluczowa aktualizacja oprogramowania to porażka, a myśliwce wciąż latają na starych systemach. Paradoks polega na tym, że nawet z starszym oprogramowaniem F-35 Lightning II bezlitośnie niszczy wrogów w Iranie.
REKLAMA

Najnowszy wewnętrzny raport Pentagonu mówi jednak, że kluczowa aktualizacja oprogramowania to porażka, a myśliwce wciąż latają na starych systemach. Paradoks polega na tym, że nawet z starszym oprogramowaniem F-35 Lightning II bezlitośnie niszczy wrogów w Iranie.

F-35 od lat jest wdzięcznym celem dla krytyków rozrostu biurokracji i niekompetencji gigantów zbrojeniowych. Koszt całego programu to niewyobrażalna góra pieniędzy, przy czym pojedyncza, nowa sztuka z taśmy produkcyjnej to wydatek rzędu nawet 109 mln dol.

REKLAMA

Kiedy maszyna weszła do masowej produkcji i trafiła na wyposażenie armii USA oraz państw sojuszniczych, głosy malkontentów nieco ucichły. Sprzedawano nam wizję sprzętu, który będzie można płynnie aktualizować na bieżąco, niemal jak smartfona. Jak wynika z przecieków, do których dotarła agencja Bloomberg, ta obietnica właśnie boleśnie zderzyła się z rzeczywistością.

Wewnętrzny raport Pentagonu uderza w samo serce wizerunku firmy Lockheed Martin. Według dokumentu, proces wdrażania nowych funkcji oprogramowania uległ "całkowitej stagnacji", a w zeszłym roku wojsko nie otrzymało absolutnie żadnych nowych zdolności bojowych.

Głównym winowajcą jest dumnie zapowiadany pakiet Technology Refresh-3. TR-3 miał być najważniejszą, najbardziej agresywną aktualizacją w historii myśliwców, windującą maszyny na poziom standardu Block 4.

To potężny zastrzyk mocy obliczeniowej, wsparcie dla zaawansowanej sztucznej inteligencji, lepsze zarządzanie walką elektroniczną i integracja z nowoczesnym uzbrojeniem dalekiego zasięgu. Tymczasem biuro testowe wprost określiło ten szumnie zapowiadany kod jako w dużej mierze bezużyteczny z powodu problemów ze stabilnością i braków w funkcjonalności.

Więcej na Spider's Web:

Dostawy wstrzymane, urzędnicy zwalniani

Problemy okazały się na tyle poważne, że w lipcu 2023 r. wstrzymano wręcz odbiór nowych maszyn. To ogromny cios w łańcuchy dostaw i plany modernizacyjne wielu armii. Pentagon wznowił proces dopiero latem 2024 r., ale wojsko musiało zadowolić się mocno okrojoną, zaledwie przejściową wersją oprogramowania.

Proces łatania dziur trwa, a twórcy raportu wprost zarzucają wykonawcy, że wcale nie widać poprawy w dotrzymywaniu harmonogramów. Co gorsza, w całej tej polityczno-technologicznej układance nie pomagają przepychanki na najwyższych szczeblach władzy.

W zeszłym roku sekretarz obrony Pete Hegseth odchudził kadrowo dokładnie to samo biuro testowe Pentagonu, które odpowiada za kontrolowanie usterek w oprogramowaniu myśliwców i raportowanie ich do Kongresu.

Stare oprogramowanie, nowa wojna. Na froncie F-35 nie ma sobie równych

Cała ta programistyczna telenowela ostro kontrastuje z twardymi realiami pola walki. Kiedy inżynierowie rwą włosy z głowy nad sypiącym się kodem TR-3, starsze warianty myśliwca działające na sprawdzonych systemach TR-2 udowadniają swoją morderczą skuteczność w warunkach bojowych.

Od czasu ubiegłorocznej operacji Midnight Hammer, polegającej na punktowych uderzeniach w irański program nuklearny, aż po trwającą właśnie operację Epic Fury, sprzęt od Lockheed Martin stanowi o sile zachodniego lotnictwa i klęscye armii Iranu.

Obecnie na Bliskim Wschodzie operuje ponad pięćdziesiąt amerykańskich F-35, które ramię w ramię z F-22 Raptor oraz klasycznymi F-16 zdejmują z planszy kolejne irańskie instalacje radarowe i skutecznie paraliżują obronę przeciwlotniczą.

Niewidzialność dla radarów połączona z wciąż rewelacyjną sensoryką sprawdza się tam doskonale, nawet bez wdrożenia sztucznej inteligencji ze standardu Block 4.

Znakomitym przykładem potencjału tej konstrukcji jest chociażby izraelski F-35I Adir, któremu niedawno przypisano pierwsze w historii potwierdzone zestrzelenie załogowego myśliwca przez maszynę piątej generacji. Jego ofiarą padł irański lekki samolot szturmowy Jak-130.

REKLAMA

Z kolei brytyjskie maszyny w wersji krótkiego startu i pionowego lądowania (F-35B) mają na swoim koncie bezbłędne eliminowanie irańskich dronów nad terytorium Jordanii. Amerykański cud techniki to gigantyczny, biurokratyczny ból głowy, ale na samym końcu dnia, gdy trzeba pociągnąć za spust, wciąż potrafi wygrać każdą podniebną bitwę.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-18T17:07:49+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T15:45:16+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T11:32:19+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T06:34:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA