Komputery z Windowsem już nie będą pożerać RAM-u. No wreszcie
Microsoft naprawi jeden z kluczowych problemów Windowsa 11 - ogromne użycie pamięci operacyjnej. W 2026 r. system znacząco ograniczy konsumpcję tego drogocennego zasobu.

Były szef Windowsa i wyszukiwarki internetowej Bing, Michaił Parakhin, ujawnił, że kilka lat temu firma pracowała nad projektem nazwanym 20/20. Celem przedsięwzięcia było zmniejszenie wykorzystania RAM-u przez procesy systemowe działające w tle oraz rozmiaru Windowsa na dysku. Projekt nigdy nie został ukończony, ale teraz ma powrócić.
Microsoft zmniejszy użycie pamięci operacyjnej przez Windowsa 11
W poście byłego pracownika Microsoftu padło takżę istotne zdanie, mówiące, że obecny prezes Windowsa Pavan Davuluri “ponownie rozpoczął inicjatywę”, którą zapoczątkował kilka lat temu. Parakhin wypowiedział te słowa w odpowiedzi na post szefa systemu operacyjnego Microsoftu, który zapowiedział zmiany w oprogramowaniu oraz plan próby naprawy Windowsa 11 od podstaw.
Były szef Windowsa najprawdopodobniej nie bez powodu nawiązał do swojego dawnego projektu. W ten sposób zasugerował, że obecni zarządzający systemem Microsoftu również mają w planach wprowadzenie podobnego rozwiązania.
Dobrze widzieć, że znów skupianie się na podstawach - powiedział Parakhin. Nie udało nam się tego ukończyć - dodał.
Microsoft w opublikowanej kilka dni temu deklaracji dotyczącej planów co do jakości oprogramowania w 2026 r. skupi się na ulepszeniach w zakresie działania eksploratora plików i ogólnym działaniu oprogramowania. Gigant mówi o poprawie wydajności, efektywności i responsywności. Dotychczas te kwestie były nieco pomijane. Twórcy nie skupiali się na optymalizacji, ponieważ tak naprawdę nie musieli.
Komputery z Windowsem w ostatnich latach zyskiwały na mocy obliczeniowej, do tego ulepszano ich pamięć. 32 GB RAM niedawno stawało się nowym standardem, lecz kryzys na rynku pamięci nieco przystopował tę rewolucję i użytkownicy zaczęli wracać do 16 czy 8 GB RAM-u. Jednocześnie Apple wydał MacBooka Neo o absurdalnie dobrym stosunku ceny do wydajności.
Komputery z Windowsem 11 wyposażone w 16 GB pamięci operacyjnej w wielu przypadkach działają gorzej od taniego laptopa Apple z 8 GB RAM. Sam system Microsoftu w stanie bezczynności może konsumować nawet 6 GB pamięci, a gdy uruchamiamy aplikacje konsumpcja wzrasta.
Czytaj też:
Puste deklaracje nie wystarczą. Potrzebujemy działania
Microsoft dobrze wie, że czeka go ogrom pracy. Firma w ostatnich miesiącach boryka się z zasadniczymi problemami z aktualizacjami, a teraz jeszcze bardziej czuje oddech konkurencji na plecach. Deklaracje ze strony giganta to jedno, ale potrzebujemy realnych efektów. Trudno powiedzieć, czy firma wciąż ma w planach 20-procentowe ograniczenie pamięci, czy też projekt zawiera inny stopień optymalizacji. Tylko czas pokaże.



















