Pod polskim miastem zacznie się "wielkie kopanie". Gigantyczna tarcza ożyła
Nie wiadomo, czy ruszy już za chwilę, ale ogromna tarcza, której prace zostały dawno temu wstrzymane, dała sygnał potwierdzający gotowość do działania. Wielkie kopanie tak czy siak nadejdzie.

O problemach związanych z drążeniem łódzkiego tunelu, który w przyszłości ma być mini-metrem, pisaliśmy na łamach Spider's Web niejednokrotnie. Sprawa jest poważna, bo kluczowa inwestycja także dla całego kraju została wstrzymana i w ostatnich tygodniach nic nie wskazywało na to, by miała ruszyć. W połowie stycznia minister infrastruktury Dariusz Klimczak wprost mówił, że "na budowie nie widać postępów". Członek zarządu PKP PLK też nie mydlił oczu i przyznawał, że cierpliwość inwestora "dawno się wyczerpała". Sam zacząłem snuć wizje o podziemnym mieście, które powstało po tym, jak wszyscy zrezygnowali z marzeń o budowie tunelu średnicowego.
Od czasu do czasu światełko w tym pechowym tunelu się pojawia – niby tylko na chwilę, po czym szybko gaśnie, ale zawsze daje nadzieję
Teraz mamy do czynienia właśnie z taką sytuacją. Jak poinformowało miasto na swoich stronach, tarcza Katarzyna (nie)drążąca tunel średnicowy pod Łodzią jest gotowa do dalszej pracy. Dowodem na to jest wykonanie obrotu technicznego głowicy tnącej.
Miasto przyznaje jednak, że dalsze prace mogą nastąpić "dopiero po zakończeniu mediacji między PBDiM a PLK S.A., w trakcie których ustalone zostaną zasady związane z finansowaniem inwestycji, a także kwestie dotyczące terminów zakończenia prac".
Do końca niby zostało niewiele - odcinek o długości ok. 990 m. Gdy już maszyna ruszy, dotarcie do dworca Łódź Fabryczna ma jej zająć ok. 10 miesięcy.
Gotowość do pracy została potwierdzona, ale zielonego światła ciągle nie ma. Trzeba chwytać się nadziei, a w tym przypadku ruch maszyny do małych pozytywów można zaliczyć.
Chociaż jeden tunel stoi, to szykują się do budowy… drugiego
Pierwszy, problematyczny, w przyszłości ma sprawić, że pod Łodzią powstanie coś na kształt mini-metra. Będą jeździć tradycyjne pociągi, ale zatrzymają się na przystankach w centrum, więc uda się osiągnąć podobny efekt szybkiego poruszania się po mieście.
Drugi zaś planowany jest z myślą o kolei dużych prędkości. Superszybkie składy przemkną pod miastem w drodze z Warszawy do Wrocławia i Poznania.
– Jestem całym sercem za tą inwestycją. Dla Polski to wejście w erę superszybkich pociągów, jadących nawet 350 km/h. Kiedy z Łodzi do Warszawy będzie się jechało niemal tak szybko, jak tramwajem z centrum na Olechów – bliskość stolicy stanie się atutem, a nie obciążeniem. To otworzy miasto na nowe inwestycje, nowych mieszkańców i nowe miejsca pracy. To przyciągnie jeszcze większą liczbę turystów i odwiedzających nie tylko z Polski. To zmieni Łódź na zawsze. To projekt potrzebny, nowoczesny, przyszłościowy – mówiła niedawno Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi.
Miasto już zapowiada, że "Łodzian czekają duże zmiany w ruchu", być może nawet większe niż te w związku z budową tunelu średnicowego. "Mamy kumulację budowy dwóch tuneli, czego nikt nie mógł przewidzieć i czego dziś nie możemy zmienić" – przyznawała prezydentka Łodzi, obiecując, że jej "absolutnym priorytetem" będzie zapewnienie możliwie najlepszego funkcjonowania miasta w czasie budowy.
Do wielkiego kopania szykuje się też Kraków
Jak poinformował wiceprezydent Stanisław Mazur, w 2026 r. miasto przystąpi do wstępnej inwentaryzacji zabudowy oraz obiektów infrastrukturalnych zlokalizowanych wzdłuż planowanej trasy metra. Celem będzie stworzenie bazy danych stanowiącej podstawę do przyszłych analiz i symulacji, w szczególności dotyczących potencjalnych oddziaływań dynamicznych, np. drgań – wyjaśnił.
- W tym roku przeprowadzimy także badania gruntowe w zakresie hydrologii, geologii, geotechniki. W pierwszym etapie planowane są badania wstępne realizowane we współpracy z zespołami naukowymi Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie oraz Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki. Na ich podstawie przeprowadzimy badania pogłębione, dostosowane do ostatecznego przebiegu trasy i rozwiązań technicznych – zapowiedział.
Łódź jest niestety dowodem na to, że wielkie inwestycje, które nie tyle co zmienią, a wręcz zrewolucjonizują sposób poruszania się po mieście, mogą niestety rodzić się w bólach. Pozostaje mieć nadzieję, że z drugim tunelem pójdzie łatwiej, a i Kraków nie potknie się przy realizacji trudnej misji. Wydaje się jednak, że cel wart jest ewentualnych poświęceń – choć lepiej by było, gdyby nie były tak duże, jak teraz te w Łodzi.







































