REKLAMA

Polska tarcza antydronowa pokazana. "Najnowocześniejszy system w Europie"

Polska buduje najnowocześniejszą w Europie inteligentną zaporę antydronową. W odpowiedzi na nowe zagrożenia ze wschodu, Wojsko Polskie finalizuje gigantyczny kontrakt na system San. To technologiczny miks, który łączy precyzyjne radary i czujniki z Gdyni z norweską siłą ognia. 18 baterii naszpikowanych elektroniką ma do 2027 r. stać się nieprzeniknioną ścianą dla dronów.

Polska buduje najnowocześniejszą w Europie inteligentną zaporę antydronową. W odpowiedzi na nowe zagrożenia ze wschodu, Wojsko Polskie finalizuje gigantyczny kontrakt na system San. To technologiczny miks, który łączy precyzyjne radary i czujniki z Gdyni z norweską siłą ognia. 18 baterii naszpikowanych elektroniką ma do 2027 r. stać się nieprzeniknioną ścianą dla dronów.
REKLAMA

To odpowiedź na koszmar z września ubiegłego roku, gdy nad Polską pojawiły się rosyjskie roje bezzałogowców. Wojsko Polskie w trybie pilnym podpisuje umowę na system San. Kilkanaście miliardów złotych, polsko-norweska technologia i wyścig z czasem, by pierwsze baterie stanęły na wschodniej granicy jeszcze w tym roku.

Uroczystość w podwarszawskiej Kobyłce, na terenie zakładów PIT-RADWAR, miała inny przebieg niż typowe ministerialne fety. Mniej było politycznych uśmiechów, a więcej napięcia wynikającego z konieczności chwili.

REKLAMA

Podpisana właśnie umowa na budowę systemu San to nie kolejne planowane od lat zakupy, ale gaszenie pożaru, który wybuchł, dosłownie i w przenośni, nocą z 9 na 10 września 2025 r. To wtedy zmasowany atak rosyjskich bezzałogowców obnażył luki w naszej obronie powietrznej, zmuszając decydentów do natychmiastowego działania. Wnioski wyciągnięto błyskawicznie: Polska potrzebuje czwartej warstwy obrony przeciwlotniczej, dedykowanej wyłącznie walce z dronami.

Antydronowy parasol na wczoraj

Program San ma być gamechangerem w walce z zagrożeniami, które jeszcze dekadę temu wydawały się marginalne. Podpisywany kontrakt zakłada dostawę 18 nowoczesnych baterii, a harmonogram jest wręcz karkołomny, pierwsze egzemplarze mają trafić do jednostek jeszcze w tym roku, a całość dostaw ma zostać sfinalizowana do 2027 r. Pośpiech wymusza sytuacja geopolityczna i rosnąca aktywność bezzałogowców klasy Geran (Shahed) oraz mniejszych dronów kamikadze, które stały się plagą współczesnego pola walki.

System San to w założeniu szwajcarski scyzoryk do ochrony nieba. Nie opiera się na jednym rodzaju uzbrojenia, ale na wielowarstwowej sieci.

System San podczas prezentacji. Fot. PGZ

Pojedynczy moduł bateryjny będzie składał się z trzech plutonów ogniowych i plutonu wsparcia. Każdy będzie posiadał zdolności do samodzielnego wykrywania, śledzenia i identyfikacji celów powietrznych oraz ich zwalczania.

Każdy z plutonów ogniowych systemu San zostanie wyposażony w stanowisko dowodzenia i kierowania (SanView firmy APS) oraz efektory, zarówno kinetyczne, jak pociski rakietowe kal. 70 mm (APKWS), oraz artyleryjskie, w tym: armatę kal. 35 mm (oferowaną przez PIT-Radwar), armatę kal. 30 mm (firmy Kongsberg), wielolufowy karabin maszynowy kal. 12,7 mm (produkcji ZM Tarnów), jak i niekinetyczne środki rażenia, a także stacje radiolokacyjne (FIELDctrl Ultra i Follow produkcji firmy APS).

Dodatkowo na wyposażeniu plutonu ogniowego będzie system zwalczania bsp, oparty na platformach bezzałogowych MEROPS, a także wóz amunicyjny.

System San podczas prezentacji. Fot. PGZ

Pluton wsparcia będzie posiadał bateryjne stanowisko dowodzenia (bazujące na rozwiązaniach wykorzystanych w systemie Pilica), integrujące trzy plutony i zapewniające łączność z wyższym szczeblem, oraz zostanie wyposażony w dodatkowe sensory radiolokacyjne (Xenta-M) do wykrywania zagrożeń powietrznych oraz system rozpoznawania swój-obcy. Ponadto, na wyposażeniu plutonu wsparcia będą także warsztaty radiolokacyjne, artyleryjskie, cysterny, pojazdy transportowe i rozpoznawcze, dostarczone przez spółki polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Więcej na Spider's Web:

Sojusz Gdyni z Kongsbergiem

Realizacja tak ambitnego projektu w tak krótkim czasie nie byłaby możliwa bez specyficznej inżynierii finansowej i technologicznej. Głównym wykonawcą umowy jest Polska Grupa Zbrojeniowa, która koordynuje całość prac, opierając się na potencjale spółki PIT-RADWAR. Jednak, co warte odnotowania, San nie jest konstrukcją czysto państwową ani wyłącznie polską. To hybryda, która ma łączyć to, co najlepsze w krajowym przemyśle, ze sprawdzonymi rozwiązaniami z zagranicy.

Strategiczną rolę w projekcie odgrywa gdyńska firma Advanced Protection Systems S.A. (APS). To właśnie ten prywatny podmiot, cieszący się uznaniem na rynkach światowych, dostarczy oczy i uszy systemu – zaawansowane sensory detekcji dronów oraz systemy do ich niekinetycznego obezwładniania.

Drugim filarem jest norweski gigant Kongsberg Defence & Aerospace, który wnosi do projektu kluczowe technologie rakietowe i systemy artyleryjskie. Decyzja o oparciu programu San na istniejących rozwiązaniach ma jeden cel: uniknąć choroby wieku dziecięcego i dostarczyć wojsku sprzęt gotowy do walki natychmiast po zjechaniu z taśmy produkcyjnej.

System naczyń połączonych

Minister Władysław Kosiniak-Kamysz, obecny przy podpisaniu umowy, określił program mianem budowy systemu naczyń połączonych. Szef MON podkreślał, że skuteczna obrona to nie tylko sama rakieta czy działo, ale przede wszystkim zdolność do błyskawicznej analizy danych.

System San podczas prezentacji. Fot. PGZ

San ma działać jak inteligentny organizm: radary i kamery wykrywają zagrożenie, system analizuje trajektorię i dobiera najtańszy oraz najskuteczniejszy efektor do jego neutralizacji. Chodzi o to, by nie strzelać do taniego drona z drogiej rakiety, jeśli można go unieszkodliwić serią z działka lub impulsem elektronicznym.

Struktura organizacyjna systemu została zaprojektowana z myślą o maksymalnej elastyczności. Podstawową jednostką będzie moduł bateryjny składający się z trzech plutonów ogniowych i plutonu wsparcia. Co istotne, każdy pluton posiada pełną autonomię operacyjną, potrafi samodzielnie wykryć, śledzić i zniszczyć cel, nawet jeśli zostanie odcięty od głównego dowodzenia.

REKLAMA

Jednocześnie wszystkie elementy mogą współdziałać w ramach szerszej sieci obrony powietrznej kraju, tworząc szczelną zaporę na wschodniej flance NATO.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-30T06:41:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T06:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T21:22:06+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T16:41:15+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T16:06:12+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T15:47:45+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T14:56:14+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T14:22:55+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T12:59:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T12:30:52+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T11:10:48+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T10:27:03+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T10:08:09+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T08:30:36+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T06:20:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA