Popieram system kaucyjny, ale czuję się oszukany. Biedni dostają po tyłku
System kaucyjny z jednej strony popieram, a z drugiej czuję się robiony w bambuko. A jak zwykle najbardziej obrywają ci, którzy i byli fair już wcześniej. Zupełnie tak jak było z legalnymi DVD w dobie piractwa.

Z tą kaucją za puszki i butelki, no kto to słyszał! Temat wraca w rozmowach rodaków jak zły szeląg. O założeniach systemu kaucyjnego pisano już wiele, ale osobom żyjącym pod kamieniem w telegraficznym skrócie zreferuję, iż chodzi o to, abyśmy idąc do sklepu, zabierali ze sobą najpierw torbę odpadków nadających się do przetworzenia, by wrzucić je do automatu i odzyskać za nie kaucję.
I mnie to wkurza, chociaż ogólnych założeniach ten pomysł i fakt, że dotyczy nie tylko butelek, ale też puszek, popieram. Jeśli ma przyczynić się do tego, że na ulicach będzie mniej śmieci, a opakowania będą sprawniej przekazywane do recyclingu, to wszyscy na tym zyskamy. Niestety jednocześnie osoby, które już wcześniej dbały o to, by żyć ekologicznie, mają teraz utrudnione życie.
System kaucyjny nie działa w skali mikro
W skali makro politycy coś tam sobie uchwalili, a korporacje poczarowały, żeby ich wykresy nadal szły w górę i w prawo, a my tu, na placu boju, w Żabce, Lidlu i Biedronce, mamy problem. Po kilku miesiącach obsuw i okresów przejściowych do sklepów trafiły produkty w opakowaniach opatrzonych nowym logo, w tym napoje w puszkach, za które płacimy po 50 gr więcej niż wcześniej. Tylko co dalej?
Oczywiście pieniądze odzyskamy, o ile odniesiemy butelki i puszki w odpowiednie miejsce. W teorii wszystko fajnie pięknie - możemy to robić przy zakupach. Ludzie jednak zgłaszają, że maszyny szwankują. Część historii pewnie jest zmyślonych, a inne przejaskrawione, ale w moim najbliższym otoczeniu też się zdarzają wpadki (okoliczny sprzedawca mówił, że czeka na serwis trzeci tydzień).
Notorycznie słyszymy o przepełnionych maszynach oraz obsłudze, która odmawia pomocy, bo zarząd nie przewidział zajmowania się opakowaniami w ich zakresie obowiązków. W takiej sytuacji wycieczka klienta do sklepu z torbą puszek i butelek kończy się wracaniem do domu obładowanym zarówno w nowe zakupy, jak i rzeczne puszki i butelki, które potem trzeba będzie targać znów. No absurd.
System kaucyjny niczym płyta DVD
Osoby, które tak jak i ja wcześniej segregowały karnie śmieci, czyli oddawały butelki do sklepów lub wrzucały je do odpowiednik pojemników, a puszki po zgnieceniu wrzucały do kosza na metale i plastiki, teraz są wkurzone. Chociaż nie ignorowaliśmy tematu segregacji śmieci, to dokłada się nam do tego dodatkową upierdliwość. Najgorsze jest to, że maszyny zgniecionej puszki nie przyjmą!
To, w połączeniu z przepełnionymi automatami sprawia, że komfort życia obywateli, którzy niczym tu nie zawinili, się pogorszył - tylko po to, aby zmotywować do recyclingu tych gagatków, którzy puszki i butelki wrzucali zawsze do zmieszanych. Nie powinno to jednak tak wyglądać - no ale historia pokazuje, że zawsze to te osoby, które chcą być fair, dostają najbardziej po nosie.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone kaucji za puszki i butelki:
Przywodzi mi to na myśl sytuację sprzed lat i złotą erę piractwa. Osoby pobierające nielegalnie filmy śmiały się w twarz osobom kupujących filmy na DVD, że te, zanim odpalą film, muszą obejrzeć materiał przypominający o tym, że piractwo jest złe. Klasyczny przykład przekonywania już przekonanych, a przecież jedyne, co można tym osiągnąć, to ludzi do danej idei zniechęcić.
Jestem pewien, że część osób po zobaczeniu po raz n-ty planszy o złym piractwie zainteresowało się torrentami i tak samo po wdrożeniu systemu kaucyjnego osoby segregujące obecnie śmieci mogą zacząć wrzucać je do zmieszanych. W końcu zamiast chodzić na śmietnik raz, jak do tej pory, będą dreptały po osiedlu, szukając automatu, który akurat działa i łaskawie butelki oraz puszki przyjmie.
Oczywiście to wszystko dotyczy tylko tych osób, dla których kaucja ma znaczenie z perspektywy domowego budżetu. Bogaci mogą uznać te 50 groszy od opakowania za opłatę uprawniającą ich do wyrzucenia go do śmieci. Albo, co gorsza, na ulicę. Oby tylko butelek nie rozbijali i nie zgniatali puszek.
PS A do tego pojawiły się głosy, że przez system kaucyjny wzrosną nam opłaty za wywózkę innych śmieci, a do tego nie obejmuje on małpek. No ludzie kochani.







































