System kaucyjny wreszcie działa. I już zaczęły się narzekania
Sprawdziłem, jak działa system kaucyjny i już przy samym automacie doszło do zaskoczenia. Ale nie takiego, jak niektórzy mogliby się spodziewać.

Opakowania objęte systemem kaucyjnym miały pojawić się po nowym roku i się pojawiły. Tym razem obietnica została dotrzymana, okres przejściowy, który raczej należałoby nazwać okresem falstartu, dobiegł końca. Podczas moich zakupów 2 stycznia do rachunku doliczone zostało 50 gr kaucji za puszkę. Nowa rzeczywistość nadeszła.
Był czas, przynajmniej w teorii, się przygotować, ale niektórych kaucja jednak zaskoczyła. Na jednej z osiedlowych grupek czytam o "kontrowersyjnym temacie, jakim jest system kaucyjny". Tak twierdzi przynajmniej autor wpisu.
Właśnie trafiła mi się jedna butelka i teraz co ja mam z tym zrobić? Raczej nigdy nie magazynowałem butelek PET, bo na bieżąco były wynoszone do żółtego pojemnika do selektywnej zbiórki. A przecież nie będę teraz leciał lub jechał gdzieś, aby oddać jedną butelkę. Jak zamierzacie sobie z tym radzić? - pyta sąsiadów.
Odpowiadam na pytanie, choć używając nieco innego przykładu: puszki
Pewnie dlatego moja odpowiedź nie będzie satysfakcjonująca. Puszka to nie butelka. Zajmuje mniej miejsca. Z puszką można sobie poradzić. Ale gdzie trzymać niezgniecionego 1,5 l kolosa, który utrudnia poruszanie się po kuchni? Nie da się sięgnąć po naczynia, niemożliwe jest dotarcie do lodówki. Na drodze stoi wielka butelka. I tak dobrze, że nie 2,5 l. Wówczas należałoby uchylić okno, aby mogła wystawać, z drugiej strony otwierając drzwi, patrząc wcześniej, czy nie zahaczy o wejście sąsiada.
Z drugiej strony miałem trudniej. Wypijając napój w puszce, odruch jest silny. Butelkę, szczególnie tę o większej objętości, jednak przeważnie donosi się do domu. Dopiero w mieszkaniu pojawia się problem z przechowywaniem odpadu. Tymczasem puszka znacznie szybciej zaczyna sprawiać kłopot. Dłoń wiedząc, że nie napotka na opór, chce zgiąć delikatny materiał. Kosze proszą o wrzucenie odpadu. Nawyk próbuje zwyciężyć, przypominają się wszystkie celne rzuty śmieciem do kosza. A jednak wytrzymałem, przeszedłem kawałek ze sklepu do domu z pustą puszką w rękach. Odłożyłem ją w ustronnym miejscu, by nie była na widoku. W kolejnych dniach doszła jeszcze jedna puszka. W końcu zabrałem dwie do torby i poszedłem do sklepu.
Ku mojemu zaskoczeniu, w drodze do automatu wyprzedził mnie pan z pokaźną torbą wypełnioną pustymi butelkami. Czyli, jak widać, da się magazynować i butelki, nie trzeba biegać z pojedynczą. Widziałem, że ma ich sporo, więc chwyciłem koszyk i poszedłem robić zakupy. Puste puszki spokojnie leżały w dyndającej bawełnianej torbie. Schowałem produkty do koszyka, wróciłem do automatu. Tym razem opakowania wrzucała pani, a ja miałem następny dowód na to, że system kaucyjny faktycznie działa. Nie miałem szczęścia trafiając na dwie wyjątkowe puszki z logo kaucji. Rozhulało się.
Pani szybko odeszła. Wrzuciłem puszki do automatu, jak podczas wcześniejszych prób, kiedy kaucja jeszcze nie była pobierana. Maszyna bez problemu odczytała opakowania, podliczyła i zwróciła złotówkę na kuponie. Paragon zeskanowałem przy kasie, złotówka wróciła do mnie, obniżając koszt zakupów. Ot, wszystko. To naprawdę nie było nic wielkiego. Aż dziw, że musieliśmy czekać do 2026 r., żeby całość zaczęła działać jak należy.

Są jednak problemy. Portal trójmiasto.pl zamieścił list czytelnika pomstującego na innych mieszkańców. Jak się okazało podchodzili do automatów z opakowaniami, które nie są objęte systemem kaucyjnym. Maszyna nie mogła więc zwrócić kaucji. W efekcie pod butelkomatem na osiedlu pojawiły się "dwie torby pełne butelek, których maszyna nie przyjęła".
Eksperci przewidywali, że może to być choroba wieku dziecięcego, jaką raczkujący system kaucyjny będzie musiał przejść. Podobnie było w innych państwach: w Węgrzech i Rumunii.
Klient się pomyli, będzie chciał wrzucić butelkę bez znaczka kaucji. Kaucjomat tego nie przyjmie. Mieszkaniec się zdenerwuje, wrzuci to obok. Kto odpowiada za opakowania pozostawione obok? – zastanawiała się w rozmowie z Portalem Samorządowym Olga Goitowska, pełnomocniczka prezydenta Gdańska ds. gospodarki cyrkularnej.
Apele Polskiej Izby Handlu nie wszędzie, jak widać, podziałały.
Jeśli butelka bądź puszka nie posiada tego znaczka na etykiecie, konsument nie otrzyma za jej zwrot żadnych środków. Dlatego przed przyniesieniem pustego opakowania do sklepu należy upewnić się, że znajduje się on na etykiecie butelki lub puszki. To bardzo ważne, ponieważ na początku funkcjonowania systemu kaucyjnego na sklepowych półkach będą znajdować się zarówno opakowania biorące udział w systemie, jak i te, które nie w nim nie uczestniczą (bez logotypu na etykiecie). Prawdopodobnie tych nieoznakowanych logotypem systemu kaucyjnego, za zwrot których nie przysługuje zwrot kaucji, przez pierwsze miesiące będzie znacznie więcej – przewidywała Polska Izba Handlu.
Nie dzieje się jednak nic nadzwyczajnego, nie obserwujemy czegoś, czego nikt się nie spodziewał. Wręcz przeciwnie: idziemy śladem innych. Szkoda, że korzystamy z okazji i nie uczymy się na nieswoich błędach, ale widocznie musimy po prostu ten okres przetrwać, sami dojść do wniosków.
Z moich krótkich, świeżych doświadczeń wynika, że system kaucyjny działa i nawet podczas porannych zakupów ludzie oddają opakowania, otrzymują zwrot kaucji, a całość przebiega sprawnie, bez problemów.
A że na osiedlowych grupkach lament, strach i zgrzytanie zębami?
Nagle przechowywanie dwóch, trzech, pięciu butelek wpływa na całe funkcjonowanie mieszkania? Może to sygnał, że plastikowych opakowań jest jednak za dużo i coś warto z tym zrobić. Znowu natykam się na cieszące mnie komentarze, że za sprawą systemu kaucyjnego dane gospodarstwo ograniczyło liczbę kupowanych butelek. Cóż – właśnie o to w tym wszystkim chodzi.
I choć system kaucyjny zaczął działać, to jeszcze narzekania będziemy słyszeć, tym razem na nieco inny temat. Ale to przejdzie, tak jak wielka burza i protesty przeciwko zakrętkom przymocowanym do butelek. Na pewno nie zabraknie dzielnych, którzy będą z opresyjnym systemem walczyć. Mimo to wreszcie pojawiła się nadzieja, że uda się osiągnąć cel, o którym rząd mówił od samego początku – by opakowania wracały, surowce były ponownie wykorzystywane, a na ulicach zrobiło nieco czyściej. To teraz czekamy na szklane butelki.
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google







































