REKLAMA

Tani MacBook będzie wybrakowany. Lista cięć wręcz boli

Apple szykuje tani komputer z układem z iPhone'a, który ma powalczyć z Chromebookami. Już dokładnie wiem, z jakich dokładnie funkcji zrezygnował producent

Tani MacBook będzie wybrakowany. Lista cięć wręcz boli
REKLAMA

MacBooki od lat uchodzą za sprzęt premium, co skutecznie odstraszało klientów szukających prostego komputera do nauki czy pracy biurowej. Nawet podstawowe konfiguracje kosztowały tyle, co dwa solidne laptopy z Windowsem, przez co sprzęt ten trafiał głównie do profesjonalistów lub osób z zasobniejszym portfelem. 

Bariera wejścia była na tyle wysoka, że dla wielu użytkowników ekosystem macOS pozostawał poza zasięgiem. Sytuację zmieniło pojawienie się układów Apple Silicon. Pierwszy MacBook Air z czipem M1 stał się hitem opłacalności, oferując świetną wydajność w rozsądnej cenie. 

REKLAMA

Dziś jednak to już leciwa konstrukcja z 2020 r., a na rynku wtórnym królują wyeksploatowane egzemplarze. Apple szykuje więc zupełnie nowe otwarcie dla osób, które nie chcą wydawać fortuny na świeży sprzęt, a jednocześnie obawiają się ryzyka związanego z kupowaniem używanych urządzeń.

MacBook 12,9: 8 cięć w specyfikacji

Zanim Apple oficjalnie zaprezentuje nowego, budżetowego MacBooka, do sieci, za serwisem MacRumors, wyciekła lista konkretnych kompromisów sprzętowych. Oto czego zabraknie - poza oczywistym, czipem A18 Pro - w najtańszym modelu:

  1. Ciemniejszy ekran LCD: zamiast panelu Liquid Retina otrzymamy standardowy 12,9-calowy ekran LCD z odświeżaniem 60 Hz. Maksymalna jasność spadnie poniżej 500 nitów, a do tego zabraknie szerokiej gamy kolorów P3 oraz wsparcia dla True Tone.
  2. Ograniczone miejsce na dane: laptop będzie dostępny z dyskami 256 GB i 512 GB, a wariant 128 GB trafi prawdopodobnie tylko do sektora edukacyjnego.
  3. Wolniejszy dysk SSD.
  4. Brak szybkiego ładowania.
  5. Klawiatura bez podświetlenia.
  6. Słabsze audio: złącze słuchawkowe nie obsłuży sprzętu o wysokiej impedancji.
  7. Brak czipu N1: zamiast autorskiego układu Apple, we wnętrzu znajdzie się budżetowy moduł łączności od MediaTeka. Zabraknie Wi-Fi 7 oraz Bluetooth 6, co przełoży się na wolniejsze działanie takich funkcji jak AirDrop czy Personal Hotspot.
  8. Jeden port i limity zewnętrznych ekranów: komputer otrzyma tylko jeden port USB-C bez obsługi szybkiego standardu Thunderbolt. Zabraknie złącza magnetycznego MagSafe, a obsługa zewnętrznych monitorów ograniczy się wyłącznie do jednego dodatkowego wyświetlacza.

Czip z iPhone'a i bateria na całą dobę

Mimo ogromnej liczby sprzętowych ograniczeń komputer ma do zaoferowania kilka mocnych punktów. Największą zmianą będzie samo serce urządzenia. Apple planuje wykorzystać czip A18 Pro, dobrze znany z iPhone’a 16 Pro. To układ, który w zadaniach jednowątkowych, takich jak przeglądanie sieci czy prosta edycja zdjęć, dorównuje procesorowi M1.

Podstawowa konfiguracja zaoferuje 8 GB pamięci RAM. Taki zestaw w zupełności wystarczy do płynnej obsługi funkcji Apple Intelligence. W tym kontekście niedawna decyzja o podniesieniu RAM-u we wszystkich modelach z serii M do 16 GB nabiera nowego znaczenia - Apple ominął zgrzyt w konfiguracjach.

Kolejnym plusem będzie wybitny czas pracy na jednym ładowaniu. Procesor projektowany pierwotnie z myślą o małym ogniwie telefonicznym, umieszczony w znacznie większej obudowie laptopa, potrafi zapewnić rekordowe wyniki. Przecieki mówią o nawet 24 godzinach ciągłego odtwarzania wideo. Taka wydajność energetyczna uczyni ten model sensownym wyborem dla studentów spędzających cały dzień na uczelni z dala od gniazdka.

Sama obudowa, mimo budżetowego charakteru sprzętu, nie będzie wykonana z plastiku. Apple opracował nową metodę obróbki aluminium, która jest tańsza i szybsza w masowej produkcji niż rygorystyczne procesy znane z serii Pro. Komputer ma być dostępny w szerokiej gamie żywych kolorów, w tym żółtym, zielonym i niebieskim, nawiązując do radosnej stylistyki 24-calowych komputerów iMac.

Ile zapłacimy w Polsce?

Cena w Stanach Zjednoczonych ma wynosić 599 dolarów za model podstawowy, podczas gdy wariant wyceniony na 699 dolarów zaoferuje prawdopodobnie więcej przestrzeni na dane. Przeliczając te kwoty na złotówki, nie można sugerować się wyłącznie średnim kursem NBP. Apple stosuje własne przeliczniki, które uwzględniają 23 procent podatku VAT, cła, koszty logistyki oraz bezpieczny bufor na wahania walutowe. 

Historycznie mnożnik ten oscylował często w granicach 5 złotych za jednego dolara. Wariant bazowy przy takim scenariuszu dałby kwotę około 2999 zł. Z kolei za droższą konfigurację zapłacilibyśmy w okolicach 3499 zł.

REKLAMA

Jeśli te wyliczenia znajdą potwierdzenie w rzeczywistości, nowy MacBook stanie się najtańszym komputerem w aktualnej ofercie firmy. Skutecznie wypełni on lukę po wycofanym modelu Air z procesorem M1. Problem w tym, że Air M2 pojawia się gdzieniegdzie za 3299 zł - ale możliwe, że są to wyprzedaże przed wydaniem nowego, taniego Maca.

Cenowo urządzenie zbliży się do iPada Air sparowanego z klawiaturą Magic Keyboard, oferując przy tym ogromną przewagę w postaci pełnoprawnego, otwartego systemu macOS zamiast wciąż ograniczonego środowiska iPadOS. To co, kupicie taniego MacBooka 12,9?

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-26T06:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-26T06:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T20:30:11+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T20:00:23+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T19:20:58+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T19:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T19:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T19:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T19:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T16:36:02+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA