Ważna zapowiedź w sprawie polskiej armii. "Chcemy produkować własną armatę"
Polska chce produkować własną armatę do swoich najważniejszych wozów bojowych. Zamiast polegać wyłącznie na amerykańskich rozwiązaniach, rodzimy przemysł pracuje nad autorską konstrukcją, która trafi na pokłady Borsuków i Rosomaków.

Informacja, która zelektryzowała analityków wojskowych, nie padła podczas oficjalnej konferencji prasowej, lecz w toku wymiany zdań w mediach społecznościowych. Bartłomiej Kucharski, dziennikarz Zespołu Badań i Analiz Militarnych (ZBiAM), skierował do wiceministra Konrada Gołoty precyzyjne pytanie dotyczące planów produkcyjnych armaty 30x173 mm w Polsce.
Odpowiedź wiceszefa MAP wskazuje na zmianę dotychczasowej filozofii pozyskiwania sprzętu. Chcemy produkować własną armatę 30 mm i w Polskiej Grupie Zbrojeniowej trwają prace nad tym planem - napisał Gołota. Ta krótka deklaracja rzuca nowe światło na strategię modernizacyjną Wojska Polskiego, sugerując odejście od prostych zakupów licencyjnych na rzecz budowania suwerennych kompetencji przemysłowych.
Koniec ery Bushmastera?
Obecnie fundamentem siły ognia polskich transporterów i bojowych wozów piechoty jest technologia zza oceanu. Podstawowym orężem w tej klasie pozostaje amerykańska armata ATK Mk44S Bushmaster II. To doskonała, sprawdzona konstrukcja najwyższej klasy, która stanowi serce Zdalnie Sterowanego Systemu Wieżowego ZSSW-30.
ZSSW-30 to polska wieża bezzałogowa to jedno najnowocześniejszych rozwiązań tego typu na świecie. To ona decyduje o sile ognia Kołowych Transporterów Opancerzonych Rosomak, wchodzących do służby Bojowych Wozów Piechoty Borsuk i planowanych Ciężkich Bojowych Wozów Piechoty Ratel. Są to więc przysłowiowe kły naszych opancerzonych zwierzaków.
Choć Huta Stalowa Wola dysponuje prawami do produkcji i serwisowania tych armat, nabyte one zostały w drodze skomplikowanej umowy offsetowej z koncernem Raytheon, powiązanej z realizacją programu obrony powietrznej Wisła i zobowiązaniami Northrop Grumman.
Deklaracja wiceministra Gołoty sugeruje jednak, że obecny stan posiadania, choć zadowalający operacyjnie, nie jest optymalny z punktu widzenia strategicznego interesu państwa. Posiadanie licencji, nawet szerokiej, to nie to samo co własność intelektualna do produktu.
Więcej na Spider's Web:
Własna armata kalibru 30 mm to krok w stronę całkowitego spolonizowania kluczowych systemów walki. Gołota wielokrotnie podkreślał konieczność wydawania publicznych pieniędzy w polskim przemyśle i budowania autorskich rozwiązań. Chodzi o to, aby miliardy złotych wydawane na modernizację armii pracowały na rozwój rodzimych zakładów, a nie tylko wypływały za granicę w formie opłat licencyjnych czy marż dla zagranicznych gigantów.
Pieniądze to jednak nie wszystko. Cenniejsze od nich jest doświadczenie zdobywane przez naszych inżynierów, naukowców i konstruktorów budujących tak zaawansowane systemy uzbrojenia. To może zaowocować jeszcze nowocześniejszymi kosntrukcjami,
Suwerenność i zysk z eksportu
Opracowanie własnej konstrukcji to gra warta świeczki przede wszystkim ze względu na swobodę eksportową. W przypadku uzbrojenia produkowanego na zagranicznej licencji, sprzedaż sprzętu do krajów trzecich często wymaga zgody pierwotnego producenta lub rządu kraju pochodzenia technologii.
Własna polska armata 30 mm pozwoliłaby na całkowite przełamanie tych barier. Polska Grupa Zbrojeniowa zyskałaby pełną autonomię w oferowaniu zagranicznym kontrahentom kompletnych systemów wieżowych, bez konieczności oglądania się na Waszyngton czy inne stolice.
To otworzyłoby drogę do rywalizacji na rynkach, które dotychczas były dla polskiej zbrojeniówki trudno dostępne ze względów prawno-traktatowych.
Niezależność konstrukcyjna niesie za sobą również korzyści czysto inżynieryjne. Posiadanie własnego produktu oznacza pełną swobodę w jego modyfikowaniu i integrowaniu z nowymi platformami, które mogą pojawić się w przyszłości. Nie trzeba negocjować transferu technologii przy każdej drobnej zmianie czy modernizacji.
Jest to fundament do samodzielnego rozwoju nowoczesnej amunicji. Kluczowym elementem współczesnego pola walki jest amunicja programowalna, która pozwala na precyzyjną detonację pocisku w powietrzu, tuż nad celem. Jest to zdolność niezbędna do skutecznego zwalczania dronów, a także piechoty ukrytej za przeszkodami terenowymi.







































