REKLAMA

5G przy tej technologii jest wolne jak IRDA. 15 GB masz w sekundę

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine zbudowali prototypowy transmiter, pracujący w paśmie 140 GHz. Osiąga on znacznie wyższe transfery, porównywalne ze światłowodem i ok. 24 większą przepustowość niż pasmo 5G. Te imponujące osiągnięcie nie jest jednak pozbawione kilku ograniczeń.

Kalifornijscy naukowcy opracowali przełomowy transmiter, który w przyszłości będzie fundamentem komunikacji bezprzewodowej.
REKLAMA

Najnowsze doniesienia amerykańskich naukowców brzmią jak marzenie inżyniera: krzemowy chip, nadajnik i odbiornik w jednym podzespole i hybrydowe podejście do transmisji cyfrowo-analogowej. Ponadto, dzięki pracy w tzw. paśmie F (około 140 GHz) i transferach rzędu 120 Gbps szykuje się prawdziwy przełom. To nie jest zwykły upgrade sieci – to próba przeskoczenia całej generacji w łączności mobilnej i bezprzewodowej.

Pod kątem technicznym, zamiast polegać wyłącznie na cyfrowym przetwarzaniu sygnału, zespół połączył bezpośrednie przetwarzanie analogowe z cyfrowym. Pozwoliło to na szybsze przesyłanie sygnału w bardzo wysokich częstotliwościach, z zachowaniem lepszej efektywności energetycznej. W praktyce oznacza to, że chip potrafi „przeskoczyć” ograniczenia, które hamowały dotąd mmWave i Wi-Fi 7.

REKLAMA

Problemy nowej technologii

Jest jednak kilka powodów, dlaczego nie jest to jeszcze koniec 5G ani natychmiastowa rewolucja. Po pierwsze, pasmo 140 GHz ma swoje kaprysy: krótszy zasięg i większa podatność na tłumienie atmosferyczne, niż niższe częstotliwości. Utrudnia to zastosowania na otwartej przestrzeni i w budynkach. Po drugie, infrastruktura, regulacje i ekosystem urządzeń muszą zostać wdrożone do systemu, a to zwykle trwa latami. I wreszcie: prototypy laboratoryjne rzadko kiedy od razu zostają opatentowane i trafiają do masowej produkcji w fabrykach.

Więcej o nowych technologiach przeczytasz na łamach Spider'sWeb:

Co w takim razie się zmienia? Jeżeli technologia zostanie dopracowana i skomercjalizowana, pozwoli przyspieszyć łącza między centrami danych. Umożliwi bezprzewodowe „zastąpienie” światłowodów na krótkich dystansach i przyspieszy rozwój 6G lub FutureG. Dla zwykłego użytkownika sieci oznaczałoby to szybsze pobieranie ogromnych plików i niemal zerowe opóźnienia w typowym scenariuszu wykorzystania technologii w praktyce.

Jednak bądźmy szczerzy: aktualnie brzmi to jak science fiction i dopóki ktoś nie rozwiąże problemów z zasięgiem, kosztami i regulacjami, pozostaje mrzonką. Imponujące liczby w laboratorium nie gwarantują natychmiastowego ulepszenia naszych smartfonów.

REKLAMA

Tym niemniej jest to na tyle ciekawa nowinka technologiczna, że stanowi powód do ekscytacji. Aczkolwiek z pragmatycznego punktu widzenia należy poczekać na niezależne testy w terenie, plany produkcji chipów oraz wdrożenie technologii przez operatorów GSM.

Podsumowując: Ten wielki krok w laboratorium, to potencjalna rewolucja dla komunikacji bezprzewodowej, ale jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie, nim zostanie wykorzystana w praktyce.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-26T17:51:28+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T11:20:55+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T10:35:26+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T06:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T06:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T06:33:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA