REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Gry

Ależ to może być deal! Microsoft chce Discorda, na stole 10 mld dol.

Microsoft zamierza kupić platformę Discord i właśnie prowadzi negocjacje cenowe. Przecieki mówią o sprzedaży za okrągłe 10 mld dol., ale gra jest warta świeczki. A zwłaszcza gra na Xboksie.

Odnowione konsole Xbox
REKLAMA
465 interakcji
dołącz do dyskusji

Jako wieloletni użytkownik konsol PlayStation ze zdziwieniem przyznaję, że ostatnie ruchy Microsoftu robią na mnie duże wrażenie. Choć Xbox Series X jako urządzenie nie skradł mojego serca, to usługi wokół gamingowej platformy Microsoftu naprawdę dają do myślenia.

REKLAMA

Xbox Game Pass właśnie został rozszerzony o 20 tytułów Bethesdy, w tym serię DOOM, nowe Fallouty czy trzy części nieśmiertelnego The Elder Scrolls. Do tego gracze pecetowi otrzymali dostęp do EA Play w ramach Game Passa bez dopłaty ani złotówki, a to zapewnia darmową FIFĘ, nowe Star Wars czy Battlefielda. Dodajmy do tego coraz lepiej działającą chmurę xCloud i tworzy nam się obraz kompletnej platformy dla graczy dostępnej w rozsądnie wycenionym, wspólnym abonamencie. Przyznam, że jako gracz PlayStation (i Switcha) trochę zazdroszczę.

Teraz Microsoft idzie po Discorda.

Discord jest platformą dobrze znaną graczom, bowiem umożliwia prowadzenie rozmów audio w dobrej jakości, przy dużej stabilności i przede wszystkim za darmo. W sam raz do czatów głosowych w trakcie grania online ze swoją ekipą. I choć Discord powstawał z myślą o ogólnej komunikacji, to szybko zaczął być kojarzony właśnie z gamingiem.

Dla Microsoftu Discord jest bardzo łakomym kąskiem. Z jednej strony mamy wspomniany dział gamingu rozbudowywany o nowe usługi, w którym Discord świetnie by się odnalazł. Aż się prosi, by ta usługa była wbudowana w konsolę, aplikację Xbox czy też była dodatkiem do Game Passa.

Z drugiej strony mamy ten nieco nudniejszy, biurowy Microsoft, który również coraz mocniej rozpycha się na rynku. Pakiet Office wszyscy znają od lat, ale w dobie pandemii i zdalnej pracy ogromnym hitem została aplikacja Microsoft Teams. Nie zliczę, ile branżowych spotkań odbyłem w Teams na przestrzeni ostatniego roku.

Discord sprawdziłby się również jako rozwinięcie metod zdalnej komunikacji dla zespołów, a przecież na tym zależy Microsoftowi. Co ciekawe, MS dysponuje już podobnym rozwiązaniem, czyli nieco zapomnianym Skype’em, który wypadł na boczny tor. Discord i Teams są z kolei w samym środku głównego nurtu.

REKLAMA

Discord pasuje do Microsoftu jak X do boksa.

Z Discorda korzysta 140 mln użytkowników miesięcznie. Większość z nich nie płaci za usługę, ale Discord zarabia na planie Nitro, w którym za 10 dol. miesięcznie użytkownicy dostają połączenia wideo w wyższej rozdzielczości, a także kilka opcji premium, w tym m.in. możliwość udostępniania ekranu. Ostatnia wycena Discorda opiewała na 7 mld dol., więc okrągłe 10 dużych baniek od Microsoftu na pewno kusi właścicieli. Do tanga trzeba jednak dwojga, a na razie nie wiemy, czy Discord zdecyduje się na sprzedaż. Jego zarząd nie komentuje obecnej sytuacji.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA