Ekologia  / Artykuł

Buty z odzysku na ratunek oceanom. W Lidlu kupisz obuwie z przetworzonego plastiku

Niedrogie, względnie stylowe i przyjazne środowisku. Takie są nowe buty, które właśnie trafiły do sprzedaży w Lidlu. A dlaczego w ogóle o nich piszemy? Bo wykonano je w całości z… recyclingowanego plastiku.

Buty Crivit Ocean Bound Plastic na pierwszy rzut oka nie różnią się niczym od zwykłych, niedrogich sneakerów, jakich znajdziemy na rynku całe zatrzęsienie.

W przeciwieństwie do tego zatrzęsienia zostały one jednak wyprodukowane w 100-procentach z plastiku pochodzącego z recyclingu.

Buty z odzysku.

75 proc. Składu butów Crivit Ocean Bound Plastic to przetworzone butelki PET. Pozostałe 25 proc. to z kolei przetworzony plastik powiązany z oceanem, pochodzący z wysp, plaż i rejonów przybrzeżnych Azji.

Zależnie od rozmiaru buta, do wytworzenia jednej pary potrzeba od 8 do 16 butelek, które po uprzednim oczyszczeniu i rozdrobnieniu przetwarzane są na przędzę recyclingową, z której to powstały buty Crivit.

Obuwie z przetworzonego plastiku jest częścią wspólnej inicjatywy REset Plastic Grupy Schwarz, do której należą Lidl i Kaufland. W jej ramach dwie wielkie sieci sklepów zobowiązały się do walki z rosnącym zanieczyszczeniem plastiku, m.in poprzez „zamknięcie koła”. Grupa pracuje na to, by wytworzony już plastik nie kończył jako śmieć na wysypisku (czy w oceanach), lecz został ponownie przetworzony i wykorzystany w ramach działalności sklepów.

Buty z plastiku trafią do sprzedaży w sklepach Lidl już 3 sierpnia, zaś już dziś można je kupić w sklepie online. Dostępne są zarówno w damskiej, jak i męskiej wersji.

Na ratunek oceanom.

Oczywiście jeden but nie uratuje planety przed nadmiarem plastiku, ale Crivit Ocean Bound Plastic to bodajże pierwsza tego typu inicjatywa, która ma szansę dotrzeć do tak szerokiej grupy odbiorców.

W przeciwieństwie do np. wykonanych z plastiku butów Adidas Futurecraft.Loop, nie jest to produkt premium o zaporowej cenie, lecz produkt, na który każdy może sobie pozwolić. I nawet jeśli potencjalny nabywca nie zdecyduje się na zakup, tak samo zainteresowanie produktem może pomóc zwrócić uwagę na palący problem, któremu musimy stawić czoła jako cywilizacja - oceanom plastiku w tych właściwych oceanach.

Według ostatnich danych, jeśli nic się nie zmieni, w 2040 r. będziemy pływać w plastikowych śmieciach. Pandemia COVID-19 raptownie zwiększyła ilość wyrzucanych jednorazowych, plastikowych śmieci. Dziś produkujemy ich rocznie ponad 11 mln ton. Jeśli utrzymamy covidowe tempo śmiecenia, będziemy ich produkować aż 29 mln ton każdego roku. Jak pisał ostatnio Tomek Domański, w najczarniejszym scenariuszu do 2040 r. ludzie umieszczą w morzach ok. 600 mln ton plastiku. Brawo my.

Plastikowe buty z Lidla to oczywiście kropla w morzu niezbędnych akcji.

Najważniejszymi z nich nie jest zaś tylko to, żeby konsumenci zaczęli dbać o recycling zakupionych plastikowych produktów, ale żeby tych plastików wytwarzano mniej i żeby to ich wytwórcy przykładali się do należytej utylizacji czy ponownego przetworzenia tworzyw sztucznych.

Na tym froncie jednak nadal dzieje się stanowczo za mało. Choć powstają takie inicjatywy jak REset plastic, śmieci nie ubywa. Pozostaje mieć nadzieję, że sytuację choć odrobinę poprawi zbliżające się wprowadzenie podatku od plastiku, który wejdzie w życie z początkiem 2021 r. W końcu nic tak nie motywuje gigantów przemysłowych do działania, jak wiszące nad głową widmo daniny.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst