Mięsień kurczaka wyhodowany na liściu, czyli co musimy jeść, żeby nie skończyć jedząc ciastka z błota
To najbardziej apetyczna odsłona Festiwalu Przemiany, ale nie dajcie się zwieść, nie jest przez to mniej wstrząsająca.

Wystartowała kolejna edycja Festiwalu Przemiany. Przez najbliższe 4 dni w Centrum Nauki Kopernik będzie można znaleźć wystawy i warsztaty, panele dyskusyjne i wykłady, film i koncerty wszystko to poświęcone problemowi jedzenia. Bo z jedzeniem mamy problem. My i nasza planeta.

Festiwal Przemiany – Apetyt i Apatia
W tym roku organizatorzy jednego z najciekawszych warszawskich festiwali zachęcają nas do krytycznego zerknięcia we własne talerze. Model żywienia, który uprawiamy obecnie, jest niemożliwy do utrzymania. Już teraz nie stać na nie nas i naszej planety, a będzie tylko gorzej.
Miliony ludzi na całym świecie cierpią głód. Kolejne miliony źle się odżywiają, cierpiąc z powodu nadwagi i otyłości. Uprawy monokulturowe zagrażają bioróżnorodności. Wielkie hodowle wymagają ogromnych zasobów, których nie mamy. Produkcja mięsa istotnie przyczynia się do pogarszania efektu cieplarnianego. Nasz apetyt nas zabija.
Tegoroczny Festiwal Przemiany zachęca, żebyśmy się wreszcie poważnie z tymi problemami skonfrontowali i pokazuje, że jest jeszcze dla nas nadzieja.

Jedzenie przyszłości już powstaje
Istnieją nowe sposoby produkcji mięsa, które nie sprowadzają się do zabijania zwierząt. Coraz popularniejsze jest tworzenie jego roślinnych substytutów, ale też hodowanie mięsa in vitro.
Na wystawie można zobaczyć liść szpinaku, który został zmieniony w mięso. Naukowcy z CNK-u pobrali fragment mięśnia szkieletowego kurczaka i wyizolowali z niego komórki satelitarne, które potem umieścili w inkubatorze. Jako rusztowanie dla kawałka mięsa, by mógł osiągnąć właściwy rozmiar, został wybrany właśnie liść szpinaku. Naukowcy najpierw pozbyli się jednak z niego komórek roślinnych, zostawiając sam celulozowy szkielet gotowy na przyjęcie komórek kurczaka.
Goście w Kitchen Labie będą mogli obejrzeć sam liść, ale także komórki, z których powstał, pod mikroskopem, a także poeksperymentować z nimi i inną żywnością przyszłości.

Przyszłość naszej planety jest ściśle związana z tym, co będziemy jeść w przyszłości i jak będziemy to jedzenie produkować. Przemiany pozwalają uchylić kurtynę czasu i zajrzeć w różne możliwe wersje przyszłości. Czy ta, którą wybierzemy, urośnie z komórek odzwierzęcych w laboratorium? Czy może będzie smakować jak mięso, ale będzie pełna warzyw i owoców, które tylko sprytnie udają smak kurczaka? A może skupimy się na hodowaniu w domach glonów i wodorostów? Czas nagli. Jeśli się nie pospieszymy, dla coraz większej liczby ludzi przyszłość będzie miała smak ciasteczek z błota, na których jedzenie skazani są mieszkańcy Cite Soleil. Na najlepszych gruntach Haiti bardziej opłaca się uprawiać na eksport kakao, trzcinę cukrową i paszę dla bydła niż jedzenie dla ludzi, którzy tam mieszkają. Dla nich pożywienia nie wystarcza. Dla nas też kiedyś zabraknie.