Technologie  / News

Netflix już nie będzie ci przeszkadzał w używaniu innych aplikacji na iPadzie

Najnowsza aktualizacja aplikacji mobilnej Netfliksa wprowadza funkcję, na którą czekaliśmy rok. Netflix z obsługą PiP na iPadzie to świetna wiadomość, zwłaszcza w kontekście poniedziałkowej prezentacji systemu macOS.

Jedną z funkcji udostępnionych użytkownikom urządzeń Apple w ramach systemu iOS 9 była możliwość uruchamiania kilku aplikacji jednocześnie na iPadzie w trybie dzielenia ekranu. Oprogramowanie pozwala nie tylko wyświetlać dwie aplikacje obok siebie, ale nad nimi można wyświetlać małe okienko z filmem, które można w ograniczonym stopniu przemieszczać po ekranie i zmieniać jego rozmiar.

Szkoda tylko, że ignorują to deweloperzy aplikacji do wyświetlania filmów i serwisów z filmami dostępnymi przez przeglądarkę.

Na iPadzie mogę w trybie picture in picture oglądać filmy z wybranych serwisów internetowych i kilku aplikacji, w tym systemowej aplikacji Wideo - zarówno te przechowywane lokalnie, jak i te z biblioteki iTunes na komputerze. Nie wszystkie serwisy jednak tryb PiP wspierają - zarówno podczas odtwarzania za pomocą strony www, jak i dedykowanej aplikacji.

Aplikacja YouTube trybu PiP w iOS nie obsługuje, a odtwarzacz YouTube'a w Safari nie pozwala nawet przejść w tryb pełnoekranowy - ale już taki Pornhub po uruchomieniu odtwarzania w przeglądarce radzi sobie z PiP bez problemu. Problem sprawiają też polskie serwisy VOD, a w tym platformy takie jak Player.pl i Ipla - o HBO GO, którego gruntowej przebudowy wyczekuję, nie wspominając.

Twórcy tych aplikacji nie decydują się na wsparcie nowych możliwości, jakie daje iOS na iPadach.

Większość serwisów VOD, na które trafiam, nie wykorzystuje systemowych kontrolek odtwarzania - nie pozwalają na wysyłanie sygnału do Apple TV i nie wspierają picture in picture. To nie wygląda jednak na przypadek, lenistwo lub przeoczenie, a na umyślne działanie. Zauważyłem, że problemem są przede wszystkim serwisy, które… wyświetlają reklamy, co nie powinno być zaskoczeniem.

Pełnoekranowe wideo w iPadzie, nawet jeśli pokaże reklamę, nie pozwala w nią przypadkiem kliknąć - widz nie nabija wtedy odsłon na stronie internetowej reklamodawcy. Komunikaty reklamowe można w dodatku przewijać, a jeśli dodać do tego obsługę picture in picture, to użytkownik zamiast gapić się w reklamę mógłby w tym czasie np. odpisać na maila.

To jest oczywiście nie do przyjęcia.

Użytkownik, żeby podczas oglądania reklamy zrobić coś pożytecznego, musi wyciągnąć z kieszeni smartfon. Twórcy aplikacji liczą na to, że widzowie nie mając dostępu na iPadzie do trybu picture in picture machną ręką i zamiast zrobić coś pożytecznego, obejrzą ten półminutowy - lub w skrajnych przypadkach kilkuminutowy - blok reklamowy.

Rozumiem tutaj intencje twórców platform wideo, ale z perspektywy użytkownika jestem rozczarowany. Od prezentacji picture in picture w iPadzie minął bowiem rok, a liczba aplikacji i usług, które go wspierają jest mizerna. Wczoraj dołączył jednak do nich największy serwis VOD na świecie.

Netflix z obsługą PiP

Netflix z obsługą PiP to kapitalna wiadomość.

Musieliśmy na to czekać bardzo długo, ale wreszcie można oglądać filmy i seriale z Netfliksa w małym okienku robiąc coś innego. Dla twórców platformy nie jest to zresztą problem - oferują w końcu swoją usługę w abonamencie i nie emitują reklam, więc nie muszą wymagać od widzów niepodzielnej uwagi. Ba, wręcz lepiej dla nich, gdy internauta w trakcie oglądania nowego odcinka House of Cards będzie o tym pisał w social media.

Mam nadzieję, że Netflix z obsługą PiP na iPadzie to zwiastun korzystnych zmian dla użytkowników serwisu - to dobry pierwszy krok, ale przed twórcami aplikacji tego serwisu VOD jeszcze trochę pracy. Nadal brakuje trybu dzielenia ekranu pomiędzy dwie aplikacje, który pozwoliłby szybko sprawdzić pocztę wykorzystując do wyświetlania wideo większą powierzchnię ekranu niż w trybie picture in picture.

Mam też ogromną nadzieję, że pojawi się Netflix z obsługą PiP w Safari po aktualizacji OS X do macOS. Picture in picture będzie jedną z nowych funkcji systemu do Maców - niestety biorąc pod uwagę to, że player Netfliksa nie wykorzystuje dziś systemowych kontrolek (nie da się z niego np. wysłać obrazu na Apple TV) można założyć, że picture in picture nie będzie działać od razu.

Skoro jednak Netflix z obsługą PiP pojawił się na iOS, to może wersja na Maki też się jej doczeka? Oby tylko trwało to krócej niż w przypadku iPada, gdzie trzeba było uzbroić się w cierpliwość na rok...

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst