Oprogramowanie  / Artykuł

Apple idzie w usługi. Samsung zresztą też

Sprzedaż iPhone’ów straciła na dynamice. iPady sprzedają się coraz gorzej, a komputery Mac stoją w miejscu. Co robi Apple? Coraz bardziej przesuwa się w kierunku firmy żyjącej z usług. Co ciekawe, to samo ma w planach Samsung.

Apple nigdy nie był przesadnie szybki jeśli chodzi o wypuszczanie na rynek nowych produktów. Realne premiery z ostatniej dekady możemy zliczyć na palcach u jednej ręki: iPhone, iPad, MacBook Air, Apple Watch, dodajmy na siłę nowego MacBooka.

W zaciszach cupertinowskich gabinetów, Tim Cook zlecił zapewne pracę na sprzętem VR, telewizorem, elektrycznym samochodem samojezdnym, a może nawet samolądującą rakietą. Większość z tych projektów nigdy nie doczeka się jednak materializacji w postaci rynkowych debiutów. Patrząc na historyczne tempo prac Apple’a nad sprzętowymi nowościami, zupełnie nowego produktu należałoby oczekiwać nie wcześniej, niż w 2019 lub nawet 2020 r.

Sprzedaż iPhone’a przestała rosnąć, nie ma widoków na szybką nową gwiazdę w przychodach.

Co więc robi Apple? Powoli przeistacza się w kierunku firmy świadczącej usługi.

Dowody? Już dziś Apple generuje więcej przychodów na usługach w iTunes, App Store, Apple Music, Apple Pay i iCloud, niż na sprzedaży komputerów Mac. Co więcej, ta linia biznesu firmy Cooka rośnie 20 proc. rok do roku i jest najszybciej rosnącą częścią biznesu całej firmy.

Przychody z usług Apple, źródło: Macstories.net
Przychody z usług Apple, źródło: Macstories.net

Wzrosty są jeszcze bardziej spektakularne, gdy rozbierzemy je na czynniki pierwsze. Przychody z App Store (sprzedaż aplikacji na iPhone’y, iPady, Apple TV i Apple Watche) - wzrost o 35 proc. rok do roku, Apple Pay - milion nowych użytkowników każdego tygodnia, Apple Music - 13 mln płacących subskrybentów w niecały rok (serwis zadebiutował 30 czerwca 2015 r.). To wszystko całkiem spektakularne liczby. Oczywiście daleko im do przeszłych dynamik iPhone’a, no, ale w przypadku smartfona Apple mamy do czynienia z najbardziej kasowym produktem technologicznym w historii świata.

Dowodów przeistaczania Apple w kierunku firmy usługowej należy szukać także w nudnych - jak na Apple’a - informacjach prasowych.

Wczoraj ogłoszono na przykład wielkie partnerstwo Apple’a z SAP-em, czyli niemieckim gigantem na rynku profesjonalnego oprogramowania korporacyjnego. To kolejna tego typu współpraca Apple’a po podobnych dealach z IBM-em i Cisco, które ogłoszone zostały w ostatnich 2 latach.

Jasne, można powiedzieć, że głównym celem Apple’a jest tu sprzedaż iPhone’ów i iPadów dla biznesu - Apple dostarcza sprzęt, specjaliści z IBM-a czy SAP-a tworzą aplikacje. Przy okazji jednak Apple buduje kompetencje tam, gdzie do tej pory szło mu tak sobie - na rynku oprogramowania dla biznesu. Wszyscy znamy niesamowitą zdolność Apple’a do kontroli własnego biznesu. Można więc być pewnym, że wycisną z SAP-a dla siebie tyle, ile można wycisnąć.

Co ciekawe, podobną drogę obrał główny rynkowy rywal Apple’a, czyli… Samsung.

Czytam w Japan Today, że koreańska firma już dziś czuje się bardziej firmą software’ową aniżeli hardware’ową. Ponoć w Samsungu zdają sobie sprawę, że długoterminowe prognozy dla sprzedaży smartfonów są mocno negatywne, więc pora postawić na nowego konia.

Tizen OS ma być teraz dla Samsunga tym, czym iOS jest dla Apple’a, czyli twierdzą, w której twórca oprogramowania ma pełną kontrolę nad całą platformą. System już dziś jest instalowany w szeregu produktów Samsunga - od zegarków z serii Galaxy Gear, przez smartfony ze średniej i niskiej półki Z, aż po aparaty fotograficzne.

To oczywiście nie wszystko, bo Samsung traktuje TouchWiz - swoją wersję Androida - jako autorski projekt, dzięki któremu może sprzedawać własne usługi posiadaczom smartfonów. Nie zawsze to wychodzi i Samsung już kilka razy zmuszony był zamknąć własne usługi ze względu na niskie zainteresowanie klientów, ale kilka innych ważnych usług okazało się sukcesem, jak chociażby kluczowy w wielu aspektach Samsung Pay, czy oprogramowanie VR.

Wiadomo jednak jak to z Samsungiem bywa. Może być i tak, że za pół roku Koreańczycy ogłoszą nową strategię. Jeśli jednak spojrzeć na rynek w szerszym ujęciu, niż tylko Apple i Samsung, to widać, że przygotowuje się już on powoli na czas po rynku zdominowanym przez hardware’ową sprzedaż sprzętu mobilnego.

Intel, Qualcomm - te podmioty były dotychczas znane głównie z produkcji komponentów hardware’owych. Tymczasem kilka dni temu Intel ogłosił koniec projektu Atom, czyli procesorów głównie dla smartfonów i tabletów, a Qualcomm, po problemach finansowych, powoli przeistacza się w firmę sprzedającą oprogramowanie w chmurze. Także Microsoft, po bolesnej porażce na rynku sprzętu mobilnego, skupia się na chmurze i oprogramowaniu.

Najciekawsza będzie jednak obserwacja, jak daleko zmieni się Apple.

Apple inwestuje w usługi dla biznesu
Apple inwestuje w usługi dla biznesu

Dotychczas była to firma strice hardware’owa, oczywiście bazująca na ścisłym połączeniu pomiędzy sprzętem a własnym oprogramowaniem. Teraz jednak przesuwa się granica - jeśli nie da się sprzedawać więcej iPhone’ów, to trzeba postarać się sprzedać więcej usług na iPhone’ach.

Wszyscy wiemy jednak, że Apple ma wielką pracę domową do odrobienia. Zanim Tim Cook ruszy podbijać świat nowymi usługami, warto pochylić się nad ultrabeznadziejnym iTunesem, czy zbyt zawiłym Apple Music.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst