Tech  / Felieton

Maciek Gajewski nie rozumie nowego świata, to ja mu go wytłumaczę

630 interakcji
dołącz do dyskusji

Maciek Gajewski nie rozumie zamieszania wokół nowego CEO Mozilli, który spowodował burzę swoimi poglądami na małżeństwa homoseksualne. Jednocześnie prosi, by nie poruszać sprawy samych poglądów, a przemyca do tekstu swoje. Pozwól, drogi Maćku, że wytłumaczę Ci, o co cała awantura.

Mówię Apple, myślisz Steve Jobs. Mówię Bill Gates czy Steve Ballmer, myślisz Microsoft. Mówię Yahoo, myślisz Marissa Mayer. A ponieważ jesteś Maćku obeznany w technologiach, to pewnie gdy powiem Meg Whitman skojarzysz z HP, a Zuckerberga kojarzy każdy, kto ma internet i nie tylko. Larry Page, Paul Jacobs, Jack Dorsey, Jeff Bezos, Przemysław Pająk… Pewnie znasz te wszystkie nazwiska i potrafisz dopasować je do firm, na czele których stoją. O części z nich wiesz więcej - Bezos bywa uparty i jest małym tyranem, Marissa Mayer jest symbolem kobiety sukcesu w świecie technologii a Zuckerberg ma problem z kontaktami międzyludzkimi. Takie motywy przejawiają się w mediach, w konwersacjach o serwisach i produktach firm, którymi zarządzają i takie wizerunki - prawdziwe lub nie - rzutują na firmy, które owi prezesi prowadzą.

Facebook Lawsuit

Niektórzy prezesi wolą pozostać w cieniu, inni błyszczą. Niektórzy celowo, inni przyciągają uwagę niezamierzenie. Jednak prezes - CEO - to nie tylko menadżer, to także twarz firmy, którą kieruje. Tak było od zawsze, ale dopiero w ostatnich dziesięcioleciach przestaliśmy masowo udawać, że nie widzimy, że firmy angażują się politycznie lub przedstawiają poglądy publicznie. Często idą one od CEO, w końcu dobry, silny prezes kształtuje kierunek firmy.

Pisałam o temacie poglądów, które kupujemy wraz z nabywaniem urządzeń i produktów w tym tekście. Czy chcesz Maćku czy nie, firmy sprzedają i wspierają jedne postawy, krytykują inne, a nawet angażują się w politykę - Mark Zuckerberg wciąż forsuje prawo imigracyjne, które pozwoliłoby sprowadzać do Stanów więcej zdolnych i utalentowanych osób do pracy.

Wiemy już, że CEO to twarz firmy i że firmy angażują się politycznie oraz w określone poglądy. Dodać do tego trzeba atmosferę w świecie technologicznym. Ta napędzana jest przez Dolinę Krzemową i młodych ludzi. Ludzi, którzy często doskonale odpowiadają stereotypowi pokolenia Millenialsów - tych, którzy mają silne poglądy, są w stanie zrezygnować z wyższych zarobków w imię ideologii i tego, w co wierzą że jest właściwe, a którzy nie do końca jeszcze nauczyli się szanować odmienne poglądy innych ludzi, zwłaszcza tych z wcześniejszych pokoleń.

Pamiętasz, jak rok temu byliśmy w tym samym czasie w San Francisco w czerwcu? Trafiliśmy akurat na dzień, gdy unieważniono Proposition 8 i małżeństwa między osobami tej samej płci zyskały takie same prawa, jak małżeństwa heteroseksualne. Pamiętasz Coit Tower, wieżę górującą nad miastem z tej okazji rozświetloną kolorami tęczy i to, że ogrom ludzi świętował?

https://www.flickr.com/photos/60999792@N06/9180877303/
Kartik Ramanathan, Flickr

Proposition 8 to poprawka przeciwna małżeństwom homoseksualnym, którą Brendan Eich wsparł tysiącem dolarów, wspierał też inne działania opozycyjne do tych małżeństw. Nie robił tego jednak całkiem prywatnie - przy datkach wpisał nazwę swojego pracodawcy, Mozilli. Tym samym pozbył się argumentu, że jego przekonania są tylko jego i nie mają nic wspólnego z Mozillą, bo sam szafował jej imieniem. Gdyby nie to, pewnie nie byłoby tej całej awantury.

Pamiętaj, drogi Maćku, że to, co przeszłoby bez większego komentarza w firmach, które istnieją tylko po to, by zarabiać, nie przejdzie w Mozilli. Tej, która ma ideologię, chce czynić internet lepszym i skupia pasjonatów. Poznałam kilku Mozillianów - to wspaniali, zaangażowani w cele Mozilli ludzie, którzy z pasją opowiadają o tym, że Mozilla czyni dobro. Tak mówią.

Dla nich praca w tym miejscu to nie tylko praca, ale styl życia.

Biorąc pod uwagę to, co napisałam wyżej wciąż nie wiesz, o co rozbija się całe zamieszanie wokół Brendana Eicha?

O ile ja, mając na temat małżeństw homoseksualnych całkowicie odmienne niż Ty zdanie, zgadzam się, że trzeba dać Brendanowi Eichowi szansę w imię tolerancji dla poglądów, o tyle rozumiem całe zamieszanie.

Wynika z obawy, że Eich publicznie wciągnie Mozillę w obranie niepopularnych w świecie technologicznym poglądów, że skoro raz użył jej imienia przy angażowaniu się w polityczne stanowiska to zrobi to znowu i z walki o własne przekonania. Z porywczości i braku szacunku do odmiennego zdania. Jednak nie jest to bezpodstawne.

Zdjęcie Closeup photo of Firefox icon on mobile phone screen pochodzi z serwisu Shutterstock. 

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst