Rząd bierze się za strony 18+. Szykuje się blokada wielu z nich
Minister cyfryzacji zapowiedział, że strony z treściami 18+, które nie wprowadzą weryfikacji wieku, zostaną zablokowane w Polsce. UODO stawia jednak warunek, który jest rozsądny, ale może być ciężki do realizacji.

Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka zapowiedział w czwartek, że każda strona z treściami dla dorosłych, która nie wprowadzi skutecznej weryfikacji wieku, po prostu zniknie z polskiego internetu. Tego samego dnia prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski powiedział, że weryfikacja wieku nie może oznaczać masowej identyfikacji użytkowników internetu. Te dwa stanowiska opisują najważniejsze napięcie w nadchodzącej ustawie – napięcie między ochroną dzieci a prywatnością dorosłych.
Jedno kliknięcie i dziecko widzi wszystko. Tak działa ochrona w polskim internecie
Według danych przywoływanych w dokumentach rządowych 18,5 proc. ankietowanych nastolatków miało pierwszy kontakt z pornografią jeszcze przed ukończeniem 10 lat. Z kolei raport NASK z 2022 r. bezpośrednio wskazywał, że dotyczyło to mniej więcej co piątego nastolatka w wieku 12-16 lat. To naprawdę przerażające.
Dziś jedyną barierą między dzieckiem a treściami przeznaczonymi wyłącznie dla dorosłych jest okienko z pytaniem: Czy masz 18 lat? Tak / Nie. Żaden serwis tego nie weryfikuje. Żaden nie sprawdza. Kliknięcie Tak otwiera drzwi do treści, których wpływ na rozwój emocjonalny i psychoseksualny dziecka jest przedmiotem setek badań naukowych i żadne z nich nie kończy się wnioskiem, że to obojętne.
Nie ma wymiaru wobec którego w kontekście osób małoletnich pornografia ma jakikolwiek pozytywny skutek. Jest ona szkodliwa na poziomie psychologicznym, rozwojowym, edukacyjnym, motywacyjnym, neurobiologicznym, kompetencji społecznych. Skuteczna edukacja psychoseksualna i interwencja ze strony państwa wydaje się jedynym rozwiązaniem, bo rodzice odpowiedzialności za zjawisko popularności treści tego typu wziąć nie chcą – komentuje Michał Panek, psycholog, dziennikarz grupy naTemat.pl
Projekt ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie (zaakceptowany pod koniec kwietnia przez Stały Komitet Rady Ministrów) ma zmienić ten stan rzeczy. Dostawcy treści pornograficznych będą zobowiązani do wdrożenia skutecznego mechanizmu weryfikacji wieku. Kto tego nie zrobi, ten trafi na czarną listę prowadzoną przez NASK, a Urząd Komunikacji Elektronicznej wyda decyzję o zablokowaniu domeny – analogicznie do stron phishingowych i oszukańczych inwestycji, które już dziś są blokowane w ten sposób. Kara za brak weryfikacji to aż do 1 mln zł.
Gramatyka nie pozostawił tu żadnego marginesu na interpretację: każda strona, która nie zostanie zabezpieczona, po prostu zniknie z polskiego internetu.
Jak weryfikować wiek, nie zbierając danych? To dylemat, na który nikt nie ma idealnej odpowiedzi
Zablokować stronę, która nie weryfikuje wieku, jest technicznie proste – wystarczy wpisać domenę na listę i zobowiązać dostawców internetu do jej odcinania. Problem leży jednak w tym, jak ta weryfikacja ma wyglądać, żeby nie stworzyć systemu masowej identyfikacji użytkowników.
Prezes UODO Mirosław Wróblewski postawił sprawę jasno na konferencji Europejskie ramy tożsamości cyfrowej eIDAS 2: weryfikacja wieku nie może oznaczać tworzenia nowych mechanizmów śledzenia, profilowania czy gromadzenia nadmiarowych danych. Fakt, że ktoś ogląda treści dla dorosłych, nie może trafić do żadnej bazy danych, nie może być powiązany z imieniem i nazwiskiem i nie może stać się przedmiotem analizy przez kogokolwiek – ani przez państwo, ani przez dostawcę treści, ani przez reklamodawców.
Ministerstwo Cyfryzacji jako narzędzie weryfikacji rekomenduje Europejski portfel tożsamości cyfrowej – aplikację, która w grudniu 2026 r. ma pojawić się w mObywatelu jako dodatkowa karta, zgodnie z unijnym rozporządzeniem eIDAS 2.0. Jej najważniejszą cechą jest to, że generuje tzw. atrybut wieku, czyli potwierdzenie, że użytkownik jest pełnoletni, bez ujawniania imienia, nazwiska, PESEL-u ani żadnych innych danych osobowych. Strona otrzymuje informację: tak, ten użytkownik ma 18 lat i nic więcej.
Samoistnie rodzą się jednak pytania, na które nikt jeszcze nie odpowiedział publicznie. Co z osobami, które nie mają smartfona z mObywatelem? Co z turystami i obcokrajowcami? Co z użytkownikami, którzy nie chcą instalować rządowej aplikacji do oglądania treści dla dorosłych – nie z powodu złej woli, lecz z powodu uzasadnionych obaw o prywatność? Ustawa dopuszcza, że dostawcy mogą korzystać z innych metod weryfikacji, ale nie precyzuje, jakich. A każda metoda oparta na danych identyfikacyjnych zwiększa ryzyko naruszenia zasad minimalizacji i proporcjonalności wynikających z RODO.
Inni już probowali. Wyszedł z tego chaos prawny i techniczna porażka
Polska nie jest pierwszym krajem, który próbuje rozwiązać problem dostępu do pornografii przez młodzież i dzieci. Francja uchwaliła analogiczną ustawę w 2024 r. i już zdążyła się przekonać, jak trudne jest egzekwowanie takich przepisów.
Francja od 2024 r. wymaga od serwisów pornograficznych wdrożenia weryfikacji wieku, a regulator ARCOM opublikował wytyczne techniczne określające, jak ma to wyglądać. Droga do egzekwowania okazała się jednak bardzo skomplikowana. Spory prawne ujawniły fundamentalny problem: jak egzekwować krajowe wymogi wobec serwisów zarejestrowanych w innych państwach członkowskich, gdy unijna zasada państwa pochodzenia ogranicza możliwości regulatora.
Opinia rzecznika generalnego TSUE szła tu raczej w stronę ograniczeń dla francuskiego modelu, niż jego bezwarunkowego potwierdzenia. Francuska Rada Stanu również interweniowała w spory dotyczące zakresu obowiązków platform. W efekcie Francja ma przepisy, ma regulatora, ma wytyczne, ale pełne i bezproblemowe egzekwowanie wciąż napotyka na bariery prawne i techniczne.
Wielka Brytania jest dziś z kolei w tym najdalej. Online Safety Act z 2023 r. od 25 lipca 2025 r. nakłada na serwisy pornograficzne obowiązek stosowania wysoce skutecznej weryfikacji wieku. Brytyjski regulator Ofcom przeszedł od konsultacji do egzekwowania: nałożył już kary na podmioty niestosujące się do przepisów i raportuje, że znacząca część największych serwisów wdrożyła mechanizmy weryfikacji albo zablokowała dostęp użytkownikom z Wielkiej Brytanii. To najbardziej zaawansowany model w Europie, choć pytania o skuteczność wobec mniejszych, rozproszonych serwisów i obejścia przez VPN pozostają nadal otwarte.
Australia przyjęła przepisy pod koniec 2024 r., a obowiązek wobec platform społecznościowych dla osób poniżej 16 lat zaczął formalnie działać od 10 grudnia 2025 r. Egzekwowanie ruszyło, ale sporne pozostają skuteczność stosowanych metod, łatwość obejścia ograniczeń przez nastolatków, jakość weryfikacji i realna odpowiedzialność platform za jej wdrożenie.
Przeczytaj także:
Polska wchodzi więc w dokładnie ten sam labirynt. Z tą jednak różnicą, że Gramatyka zapowiada blokowanie z pełną stanowczością i ma do dyspozycji istniejący już mechanizm listy domen UKE, który działa sprawnie w przypadku stron phishingowych.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Canva Pro



















