System kaucyjny ma nowego rekordzistę. "To wpadało mu w ręce samo"
Jeśli przed tobą w kolejce do butelkomatu stać będzie kilka osób z reklamówkami, możesz pocieszać się, że to i tak nic - przy próbie nowego rekordu Polski liczba opakowań była naprawdę zawrotna.

Przynosząc butelki i puszki do sklepów odzyskujemy kaucję. Są jednak tacy, którzy zbierają opakowania po innych albo dogadują się z sąsiadami czy okolicznymi firmami. Zwracają odpady za nich i pobierają od kaucji swoją część za fatygę.
Taka działalność budzi w sieci niemało emocji, ale przecież zbierający dorabiając sobie w ten sposób krzywdy nikomu nie robią. Opakowania wracają, kaucja nie przepada, wszyscy są zadowoleni. No, prawie wszyscy - nie licząc oburzonych w internecie.
Dotychczasowe rekordy bledną jednak przy najnowszym rezultacie. Jak poinformowało Radio Kraków, mieszkaniec Krakowa oddał do butelkomatu 4683 plastikowych butelek i puszek. Wszystko pomieściło się w 30 workach, a odzyskana kwota to przeszło 2,3 tys. zł.
Zebranie takiej kolekcji zajęło mieszkańcowi Krakowa raptem dwa miesiące
Trzeba jednak przyznać, że miał nieco łatwiej, bo opakowania niemalże same wpadały mu w ręce. Nowy rekordzista pracuje w klubie nocnym i jak sam zdradza "takich odpadów powstają tam dziesiątki każdego dnia".
Zacząłem więc zbierać je osobno w pracy i odkładać do worków. W pewnym momencie ktoś powiedział mi, że rekord Polski to 700 butelek, a ja w dwa dni przyniosłem do domu ponad 300. Wtedy pomyślałem, że go pobiję - wyjaśnił rozgłośni swoje motywacje.
Worki przechowywał pod domem na trawniku. Jasne, nie każdy ma takie możliwości, ale skoro jakoś udało się znaleźć miejsce dla 4,6 tys. butelek i puszek, to nie ma co przesadzać z tym, że dla 20 opakowań nie ma przestrzeni nawet w niedużym mieszkanku w bloku. "Magazynowanie powietrza", o którym tak często słychać w sieci, to mimo wszystko przesada.
Rekord wystawił też małą laurkę samym automatom, które poradziły sobie z tak pokaźnym zbiorem. Wprawdzie ze zdjęć udostępnionych przez Elżbietę Raczyńską, dziennikarkę Radia Kraków, wynika, że trzeba było podzielić zwrot na kilka kuponów, ale i tak się udało.
Choć zajęło to trochę czasu, bo cała procedura trwała ok. 4 godzin. Pewnie gdyby w pobliżu był automat przyjmujący całe worki wszystko skończyłoby się znacznie wcześniej.
Rekordzista całą kwotę planuje przekazać organizacji charytatywnej
Takie rekordy pozwalają spojrzeć na system kaucyjny z innej strony - pokazują, ile pieniędzy dosłownie leży na ulicy albo że system jest wbrew krytykom wydajny, skoro przyjmuje zawrotne liczby opakowań - ale to głównie ciekawostka. Np. Biedronka zdradzała, że klienci oddają średnio 16 sztuk w ramach jednego vouchera. Większe zwroty, obejmujące ponad 50 opakowań, stanowiły do tej pory nieco ponad 5 proc. wszystkich wydanych voucherów.
Sieć zdradziła również, że recyklomaty mogą przyjmować do 60 opakowań na minutę, a ich pojemność, w zależności od modelu, sięga nawet ok. 1600 sztuk. Dużo, ale też trzeba pamiętać, że zwrotów jest coraz więcej. Przed majówką Biedronka ujawniała, że tylko w ich sklepach klienci zwrócili już ponad 280 milionów opakowań. Pewnie po długim weekendzie ta liczba jest nieco wyższa. Rząd szacował, że miesięcznie w Polsce zbieranych będzie ok. pół miliarda sztuk opakowań.
Zdjęcie główne wygenerowane zostało przy pomocy AI.



















