REKLAMA

Wyżywamy się za system kaucyjny na niewinnych. Renoma biznesów pikuje

System kaucyjny działa w Polsce od dobrych kilku miesięcy, ale nie dla wszystkich zasady są jasne. Bywa, że klienci swoją złość wyładowują na niewinnych lokalach. 

kaucja
REKLAMA

"Ostatnio coraz częściej pojawia się temat kaucji za butelki" - tak zaczyna się wpis, który został opublikowany na facebookowym profilu lokalu w Rybniku. Powodem do poruszenia tematu była negatywna ocena wystawiona w opiniach Google. Krytyk wręczył trzy gwiazdki na pięć możliwych i napisał, że miejsce serwujące zapiekanki oszukuje ludzi. I nie chodziło tutaj np. o zawartość pieczarkowego farszu, a o… kaucję. 

Kasują kaucję w lokalu i nie oddają kasy jeżeli chcesz oddać. Ale jest kosz, do którego możesz wyrzucić. Czyli nieświadomy konsument płaci kaucję i zostawia butelkę. Lokal zarabia 50 gr ekstra na każdej butelce - czytamy w recenzji, którą cytuje lokal Zapiekanki Tradycyjne w Rybniku.

REKLAMA

W poście słusznie wyjaśniono, że "nie każdy lokal gastronomiczny jest punktem zwrotu butelek". W komentarzu doprecyzowano zaś, że "nie ma żadnego kosza na butelki", a jeżeli ktoś chce oddać opakowanie, to pracownicy je po prostu przyjmują.

Ten fragment zaintrygował niektórych komentujących. "Czyli jak ktoś chce oddać i dostać 50 groszy, to nie przyjmiecie, bo nie macie obowiązku, ale jak chce oddać i nie dostać 50 groszy, to weźmiecie, bo czemu nie?" - zapytał. Nie wydaje mi się to jednak przyłapaniem na gorącym uczynku. Działa to wtedy na takiej samej zasadzie, jak tradycyjny kosz na śmieci. Nie chcesz chodzić z butelką, żeby oddać kaucję? Wyrzucasz. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby zabrać opakowanie ze sobą i odzyskać 50 gr przy butelkomacie.

REKLAMA

Co mówią na ten temat przepisy?

Ministerstwo Klimatu i Środowiska na swoich stronach wyjaśniało, że w przypadku sprzedaży na miejscu (np. napoju spożywanego w lokalu czy przelanego do szklanki) nie jest wymagane pobieranie kaucji. W takich sytuacjach opakowanie nie opuszcza lokalu, więc klient nie musi i nie powinien dopłacać. Punkt gastronomiczny może samodzielnie zwrócić dane opakowanie do punktu zbiórki.

REKLAMA

Co innego, gdy dostajemy butelkę lub puszkę i możemy zabrać ją ze sobą. A tak jest w wielu kebabach, food truckach czy innych tego typu miejscach z fast foodami, gdzie napoje kupuje się na wynos - jak w sklepach.

Wtedy lokal gastronomiczny, czyli sprzedający, powinien pobrać od klienta kaucję. My zaś odzyskujemy ją oddając opakowanie do butelkomatu czy sklepu. 

REKLAMA

Lokale gastronomiczne nie są punktami zwrotu, więc nie muszą przyjmować opakowań i zwracać kaucji

Na to samo uwagę zwracał m.in. Wars. Ten obowiązek ciąży na sklepach powyżej 200 m2. Małe sklepy poniżej 200 m2 mogą dobrowolnie przystępować do systemu i organizować punkty zbiórki. Do systemu mogą przystępować także inni zbierający. Mogą, ale nie muszą. 

REKLAMA

Wars wyjaśniał, że zwroty opakowań w wagonach gastronomicznych pozostają poza zakresem operacyjnym m.in. ze względu na ograniczoną przestrzeń sprzedażową i zaplecze czy brak możliwości wydzielenia strefy do przechowywania opakowań. 

Można sobie wyobrazić, że w wagonie restauracyjnym - albo w punkcie sprzedającym zapiekanki czy kebab - oddawane byłyby opakowania kupione nie tylko na miejscu, ale też w innych sklepach. Wówczas dla takiego małego lokalu byłoby to solidne obciążenie. Oczywiście wcale nie musiałoby się tak stać - ba, trudno wyobrazić sobie, żeby ktoś szedł oddawać butelki do np. lokalu z zapiekankami. Gdyby jednak punkt dobrowolnie przystąpił do systemu kaucyjnego, w myśl przepisów musiałby przyjąć opakowania i oddać kaucję. Nic dziwnego, że lokale wolą tego unikać.

Lokale nie zawsze obciążają kupujących

Np. stadion w Poznaniu obniżył swoją marżę, dzięki czemu udało się uniknąć przeniesienia kosztów na klientów.  

- Od 01.01.2026 r. ceny, które zostały wprowadzone na kioskach, pozostały bez zmian, pomimo iż my, jako Stadion Poznań, ponosimy dodatkowe opłaty związane z kaucją. Klient z tego tytułu nie jest dodatkowo obciążany tą opłatą, to my z wcześniejszej kwoty wydzieliliśmy wartość kaucji, którą według ustawy mamy obowiązek wyszczególnić na paragonie - wyjaśniła w rozmowie z serwisem epoznan.pl Ilona Maćkowiak ze spółki Stadion Poznań.  

REKLAMA

Nieświadomi klienci mogą mieć pretensje do lokali, że te pobierają kaucję, ale nie chcą jej oddać. Prawda jest jednak taka, że restauracje nie mają takiego obowiązku. Jeżeli dostajemy butelkę, musimy zwrócić ją gdzie indziej. I musimy też zapłacić kaucję, tak jak podczas zakupów w sklepie.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-18T13:28:14+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T08:44:27+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA