REKLAMA

Atom wrócił, problem też. Zatrzymali reaktor przez radioaktywną parę

Onagawa 2 wróciła do pracy po latach przerwy, ale znów wymaga kontroli. W budynku turbiny wykryto parę z substancjami radioaktywnymi. To zły znak.

Radioaktywna para w elektrowni. Reaktor Onagawa zatrzymany
REKLAMA

Japońska elektrownia jądrowa Onagawa znów znalazła się pod lupą po wykryciu niewielkiej ilości pary zawierającej substancje radioaktywne. Operator zatrzymał reaktor nr 2 do kontroli, choć zapewnia, że zdarzenie nie spowodowało skażenia środowiska i nie osiągnęło progu wymagającego formalnego zgłoszenia jako poważnego incydentu.

Do zdarzenia doszło 15 maja po południu czasu lokalnego w budynku turbiny bloku nr 2 elektrowni Onagawa w prefekturze Miyagi. Podczas obchodu pracownik zauważył niewielką ilość pary wydobywającej się z elementu instalacji odpływowej w piwnicy w części budynku turbiny, w rejonie związanym z odprowadzaniem wody z urządzeń.

REKLAMA

Najpierw podjęto próbę rozwiązania problemu bez zatrzymywania całego bloku. Dokręcono zawór powiązany z odpływem, ale para nadal się pojawiała. Wtedy zapadła decyzja o wyłączeniu reaktora i przeprowadzeniu dokładniejszej kontroli zaworów oraz instalacji. Następnego dnia blok został doprowadzony do stanu zimnego wyłączenia.

Dlaczego radioaktywna para mogła pojawić się w budynku turbiny?

Onagawa 2 jest reaktorem typu BWR, czyli reaktorem wodnym wrzącym. W takim układzie woda wrze bezpośrednio w zbiorniku reaktora, a powstająca para napędza turbinę. To różni BWR od reaktorów PWR, w których obieg pierwotny z reaktora i obieg parowy turbiny są od siebie oddzielone przez wytwornice pary.

Oznacza to, że w elektrowni z reaktorem BWR część instalacji turbiny może mieć kontakt z parą pochodzącą z obiegu reaktorowego. Wykrycie śladowych substancji radioaktywnych w budynku turbiny nie musi więc oznaczać uszkodzenia rdzenia ani katastrofalnej awarii. Może wynikać z problemu w układzie odpływowym, kondensacyjnym lub pomocniczym, który pracuje w środowisku, gdzie obecność niewielkiej radioaktywności jest technicznie możliwa.

REKLAMA

To jednak nie znaczy, że sprawę można ot tak sobie zlekceważyć. Para nie powinna wydostawać się z miejsca, z którego jej nie oczekiwano. Jeżeli pojawia się mimo dokręcenia zaworu, trzeba sprawdzić, czy problem dotyczy samego zaworu, szczelności instalacji, temperatury odpływu, ciśnienia albo nieprawidłowej pracy elementów pomocniczych.

REKLAMA

Operator mówi o braku bezpośredniego wpływu na środowisko

Według informacji przekazanych po zdarzeniu nie stwierdzono wpływu promieniowania na otoczenie elektrowni. Woda zgromadzona w pobliżu miejsca wykrycia pary miała wykazywać aktywność wielokrotnie niższą od poziomu, przy którym wymagane byłoby formalne zgłoszenie władzom. Nie odnotowano też informacji o zmianach wskazań monitoringu wokół elektrowni.

REKLAMA

Operator podkreślił również, że zdarzenie nie było związane z trzęsieniem ziemi, które wystąpiło w Japonii 15 maja wieczorem. Onagawa jest jedną z elektrowni najmocniej kojarzonych z ryzykiem sejsmicznym. W 2011 r. znajdowała się najbliżej epicentrum wielkiego trzęsienia ziemi, które doprowadziło do katastrofy w Fukushimie, ale jej reaktory zostały wtedy bezpiecznie wyłączone.

Każdy sygnał z Onagawy jest w Japonii odbierany z dodatkową ostrożnością. Ten obiekt jest jednocześnie przykładem elektrowni, która przetrwała dramatyczny test w 2011 r., i symbolem trudnego powrotu kraju do atomu po latach nieufności.

REKLAMA

To szczególnie drażliwy moment dla Onagawa 2

Incydent wydarzył się niedługo po zakończeniu okresowej kontroli w elektrowni. Reaktor nr 2 został ponownie uruchomiony 11 maja, a produkcję energii wznowił 14 maja wieczorem. Komercyjna praca bloku była planowana na czerwiec, ale teraz harmonogram zależy od wyników inspekcji.

To nie pierwszy raz, gdy Onagawa 2 po restarcie trafia na problem techniczny. Blok wrócił do pracy jesienią 2024 r. po ponad 13 latach przerwy po katastrofie w Fukushimie, ale już kilka dni później został wtedy zatrzymany z powodu usterki urządzenia związanego z danymi neutronowymi. Tamten przypadek również nie wiązał się z uwolnieniem promieniowania do środowiska, ale pokazał, że powrót długo wyłączonego reaktora do stabilnej eksploatacji nie jest prostym naciśnięciem przycisku.

Przeczytaj także:

REKLAMA

W przypadku elektrowni jądrowych tego rodzaju problemy niosą ze sobą tak naprawdę podwójne konsekwencje. Od strony czysto technicznej oznaczają one przede wszystkim widmo uciążliwych przestojów, rygorystycznych inspekcji oraz kosztownych opóźnień. W wymiarze społecznym natomiast niepokojąco rezonują i na nowo podsycają zasadnicze wątpliwości, czy po latach gruntownych modernizacji i narzucania wyśrubowanych standardów bezpieczeństwa, renesans energetyki atomowej rzeczywiście pozostaje procesem pod pełną i bezwzględną kontrolą.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-18T06:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T06:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T16:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T16:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T09:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T09:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T08:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T08:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T08:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T07:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T07:15:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA