Google chce serwerów w kosmosie. Pomóc może Elon Musk
Elon Musk może pomóc Google w budowie serwerowni w kosmosie. Firmy rozmawiają o wykorzystaniu rakiet SpaceX do wynoszenia orbitalnych centrów danych.

Rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową sprawia, że najwięksi gracze w branży technologii szukają nowych sposobów budowy centrów danych. Jednym z obecnie najczęściej powtarzanych pomysłów jest przeniesienie części infrastruktury poza Ziemię - na orbitę okołoziemską. Jak się okazuje, pomysły mogą przerodzić się w plany, bowiem Google zasiadło do negocjacji ze SpaceX Elona Muska.
Google chce rozwijać projekt kosmicznych centrów danych z pomocą SpaceX
Jak informuje "The Wall Street Journal", Google obecnie prowadzi ze SpaceX rozmowy, które mogą zaowocować umową dotyczącą wynoszenia orbitalnych centrów danych. Projekt zakładałby wykorzystanie rakiet firmy Muska do budowy infrastruktury obliczeniowej na orbicie okołoziemskiej. Źródła dziennika twierdzą, że Google prowadzi rozmowy również z innymi operatorami rakiet.
Google zapowiedziało własny projekt związany z kosmicznymi centrami danych już pod koniec 2025 roku. Inicjatywa nosi nazwę Project Suncatcher i zakłada wysłanie pierwszych prototypowych satelitów do 2027 roku.
Sundar Pichai podczas listopadowego wywiadu dla Fox News stwierdził, że orbitalne centra danych mogą stać się standardem w ciągu dekady. Szef Google'a mówił wtedy o niewielkich modułach obliczeniowych umieszczanych na satelitach, które później mogłyby być skalowane do większych instalacji.
Z kolei same relacje pomiędzy Google i SpaceX sięgają jednak znacznie dalej niż obecne negocjacje. Google już w 2015 roku zainwestowało około 900 mln dolarów w SpaceX. Według dokumentów regulacyjnych cytowanych przez "WSJ", koncern posiada 6,1 proc. udziałów w firmie Muska, a przedstawiciel Google'a Don Harrison zasiada w radzie nadzorczej SpaceX.
Dla SpaceX potencjalna współpraca z Google miałaby dodatkowe znaczenie przed planowanym debiutem giełdowym spółki. "WSJ" podaje, że firma Elona Muska obecnie próbuje przekonać potencjalnych inwestorów, iż orbitalne centra danych mogą w ciągu kilku lat stać się najtańszym sposobem dostarczania mocy obliczeniowej dla AI.
Ponadto sam miliarder od kilku miesięcy intensywnie promuje koncepcję orbitalnego przetwarzania danych. Elon Musk wierzy w ten plan na tyle, że połączył ze sobą swoje dwie firmy - SpaceX i xAI - by "przyspieszyć rozwój centrów danych na orbicie". Z kolei SpaceX złożyło już wniosek do amerykańskich organów regulacyjnych dotyczący możliwości wysłania nawet miliona satelitów związanych z przyszłą infrastrukturą obliczeniową.
Wielkie nadzieje, ale i dużo znaków zapytania
Kosmiczne centra danych mają rozwiązać kilka problemów związanych z naziemną infrastrukturą. Satelity mogłyby korzystać bezpośrednio z energii słonecznej, co ograniczałoby zużycie energii na Ziemi. Zwolennicy technologii wskazują również na brak konieczności zajmowania ogromnych terenów pod budowę nowych serwerowni.
Część ekspertów pozostaje jednak sceptyczna wobec takich planów. Wśród wskazywanych przez nich problemów z realizacją planów kosmicznych centrów danych są m.in. chłodzenie układów GPU w próżni kosmicznej oraz wpływ promieniowania kosmicznego na stabilność obliczeń. Cytowani przez serwis Engadget eksperci wyrazili także obawy dotyczące bezpieczeństwa ruchu już obecnych na orbicie satelitów oraz wpływu - potencjalnie ogromnej liczby - centrów danych na atmosferę i przyszłe misje kosmiczne.
Czytaj też:



















