SpaceX zgubiło rakietę. Gigantyczny kosmiczny śmieć uderzy w Księżyc
Gigantyczny fragment rakiety Falcon 9, pozostawiony w kosmosie po zeszłorocznej misji, niebawem zderzy się z powierzchnią Księżyca w okolicach krateru Einsteina. Choć nie ma powodów do paniki, sytuacja obnaża coraz poważniejszy problem kosmicznych śmieci.

O zbliżającej się katastrofie poinformował blog Project Pluto, który prowadzi Bill Gray, znany astronom i twórca oprogramowania służącego do śledzenia obiektów bliskich Ziemi.
Jak podaje internauta, na początku 2025 r. rakieta Falcon 9 wyniosła w stronę naszego naturalnego satelity dwa ważne lądowniki. Mowa o statku Blue Ghost od Firefly Aerospace, który z sukcesem osiadł na powierzchni Księżyca w marcu, oraz japońskim Hakuto-R, którego wyprawa zakończyła się twardym lądowaniem w czerwcu.
Kiedy cenny ładunek został dostarczony na trajektorię, górny stopień rakiety o długości blisko 14 m po prostu został w przestrzeni kosmicznej. Od tamtej pory ten ogromny odłamek bezcelowo krążył w układzie Ziemia-Księżyc jako kosmiczny śmieć oznaczony jako obiekt 2025-010D. Grawitacja w końcu postanowiła upomnieć się o swoje.
Gdzie i kiedy rakieta uderzy w Księżyc?
Ruch kosmicznych śmieci jest w dużej mierze przewidywalny, a obiekt porusza się po prostu pod wpływem grawitacji planet, Słońca i naszego satelity. Jak zaznacza Bill Gray, chociaż ciśnienie promieniowania słonecznego może minimalnie modyfikować tor lotu, to nie zmieni diametralnie czasu ani miejsca impaktu.
Do zderzenia ma dojść 5 sierpnia 2026 . o godzinie 08:44 polskiego czasu. Punkt uderzenia będzie znajdował się na 15. szerokości geograficznej północnej i 272 i nastąpi w (lub przynajmniej w pobliżu) kraterze Einstein, w silnie pokrytym kraterami obszarze powierzchni Księżyca. Będzie on blisko krawędzi Księżyca widzianego z Ziemi, w części oświetlonej przez Słońce. Księżyc będzie wówczas oświetlony w nieco ponad połowie. Niestety zdarzenie nie będzie widoczne z Ziemi gołym okiem - podaje astronom.

Dodaje on, że rakieta SpaceX porusza się w przestrzeni kosmicznej z prędkością 2,43 km/s czyli 8700 km/h. Oczywiście na Księżycu nie ma powietrza ani dźwięku, więc liczba Macha nie ma sensu, ale gdyby istniała tam atmosfera, prędkość wynosiłaby około 7 Machów, czyli siedem razy więcej niż prędkość dźwięku.
Czy my na Ziemi mamy jakieś powody do obaw. Odpowiedź jest prosta: Nie martwiłbym się tym zbytnio. Bardziej martwiłbym się wieloma podobnymi obiektami, które nie trafiają w Księżyc, a w górne warstwy atmosfery Ziemi. Jeśli w nadchodzących latach ludzie będą przebywać na Księżycu, możemy zacząć się bardziej martwić tego typu rzeczami. Ale 5 sierpnia 2026 r. nie będzie to już problemem. - wyjaśnia Bill Gray.

Kosmiczne śmieci na Księżycu
Paradoksalnie, to przypadkowe zderzenie może przynieść branży pewne korzyści naukowe. Siła pędzącego Falcona 9 stworzy zupełnie nowy krater. Jego późniejsze badania przez orbitery dostarczą astronomom świeżych danych na temat podpowierzchniowej struktury ziemskiego satelity. Będzie to unikalna szansa, by zajrzeć nieco głębiej pod księżycowy regolit.
Więcej na Spider's Web:
- O włos od katastrofy na orbicie. Starlink musiał uciekać przed chińskim satelitą
- Pierwsza misja ratunkowa na chińską stację kosmiczną. Akcja jak z filmu
- Coraz większe ryzyko, że w samolot pasażerski trafią kosmiczne śmieci. Niepokojący raport
- Zegar zagłady tyka na orbicie. Jeden błąd dzieli nas od katastrofy
Bill Gray przypomina, że to nie pierwszy raz, kiedy kosmiczne śmieci uderzyły w Księżyc. Na początku lat 70. górne stopnie Apollo 13-17 uderzyły w Księżyc. Zrobiono to celowo, a powstałe trzęsienia Księżyca były przydatne do kalibracji sejsmometrów pozostawionych przez misje Apollo.
Podobnie stało się z wieloma lądownikami księżycowymi Apollo, a także różnymi sondami i towarzyszącym im sprzętem. W 2009 r. NASA celowo rozbiła górny stopień o Księżyc, aby sprawdzić, czy spowoduje to wzbicie lodu wodnego, który mógłby zostać zaobserwowany przez inny statek kosmiczny. Oczywiście, małe planetoidy często uderzają w Księżyc; to właśnie dlatego ma on tyle kraterów. Podobny obiekt uderzył w niewidoczną stronę Księżyca w 2022 r. W Srebrny Glob uderzył też górny stopień chińskiego Chang'e-5 T1 - wylicza astronom.
Pozostaje nam cierpliwie czekać na zdjęcia z sond kosmicznych, które w przyszłości z pewnością sfotografują nową bliznę na Srebrnym Globie. Bliznę, która na zawsze będzie przypominać, że ziemskie śmieci dotarły już znacznie dalej niż na orbitę naszej planety.



















