Taniej i lepiej się nie da. To twój następny telefon
Samsung po cichu pracuje nad Galaxy A27 - tegorocznym przedstawicielem zdrowego rozsądku w smartfonach. O tańszym smartfonie wiemy już niemalże wszystko.

W ostatnich miesiącach Samsung wydał Galaxy A37 oraz A57, czyli bardziej przystępne cenowo modele, które pod wieloma względami przypominają znacznie droższą serię S26. To smartfony dostępne w cenie 1500–2000 zł, które dla większości osób powinny być w zupełności wystarczające. Teraz przyjdzie czas na jeszcze tańszy model: Galaxy A27.
Samsung Galaxy A27, czyli telefon, po który sięgną Polacy
Polacy lubią tanie telefony. Budżet 1500–2000 zł jest dla wielu idealny, ponieważ z jednej strony dostajemy solidne urządzenie, które zapewnia niezłą wydajność czy zestaw aparatów, a z drugiej kosztuje ono ułamek ceny sztandarowych modeli. W cenie sztandarowego Galaxy S26 możemy kupić dwa egzemplarze A57.
Galaxy A27 ma być jeszcze bardziej podstawowym modelem, dzięki czemu będzie jeszcze tańszy. Urządzenie wyglądem nawiązuje do droższych Galaxy A37 oraz A57: na tylnym panelu znajdziemy pionową wyspę aparatów składającą się z trzech obiektywów. Z przodu mamy duży ekran z otworem na aparat przedni i nieco grubszym obramowaniem. Jeśli chodzi o jego specyfikację techniczną, ta wygląda następująco:
- 6,7-calowy wyświetlacz AMOLED FullHD+ o odświeżaniu 120 Hz;
- procesor Snapdragon 6 Gen 3;
- 6 lub 8 GB pamięci operacyjnej;
- 128 lub 256 GB przestrzeni na dane;
- aparat tylny: główny 50 Mpix, ultraszerokokątny 5 Mpix, makro 2 Mpix;
- aparat przedni 12 Mpix;
- akumulator 5000 mAh, moc ładowania 25 W;
- wymiary 162,4 × 78,2 × 7,8 mm, masa 200 g.
Smartfon ma działać od razu po wyciągnięciu z pudełka pod kontrolą systemu One UI 8.5 bazującego na Androidzie 16. Samsung przyzwyczaił nas, że nawet w tanich modelach z rodziny Galaxy A zapewnia 6 lat wsparcia w postaci aktualizacji. Dlatego spodziewamy się, że A27 również dostanie sześć dużych aktualizacji oprogramowania: Androida i nakładek One UI.
Czytaj też:
Cena będzie ważna, ale i tak ustawią się tłumy
We wcześniejszych generacjach serii Galaxy A2x Samsung stosował staromodne wcięcia w ekranie w kształcie łezki. Teraz wreszcie w 2026 r. postawi na wykorzystywany od wielu lat w droższych modelach Galaxy S otwór na aparat do selfie. Dzięki temu urządzenie będzie wyglądało na nieco droższe, niż będzie w rzeczywistości. Dlatego Polacy rzucą się na ten model - szczególnie u operatorów. Premiera to kwestia nadchodzących tygodni.



















