Znamy ceny Vivo X300 Ultra. Telefon, który chce być aparatem dla profesjonalistów
To niezwykły telefon. Nie, nie najlepszy na rynku, ten werdykt dopiero po testach. Tym niemniej jeśli chodzi o zdjęcia i wideo to ma ambicję ustawić konkurencji zupełnie nową poprzeczkę do przeskoczenia. Wiele wskazuje na to, że się udało.

„Vivo X300 Ultra to coś więcej niż flagowiec. To przedstawiciel nowego segmentu na polskim rynku, który zaciera granicę między smartfonem a profesjonalnym sprzętem fotograficznym i filmowym” - tak producent opisuje swoje nowe urządzenie w materiałach prasowych. Pierwszy raz w historii seria Ultra od Vivo oficjalnie trafia do Polski - i od razu w wersji, która celuje w najbardziej wymagających foto‑ i wideomaniaków. To sprzęt zbudowany z myślą o ludziach, którzy nie chcą „dobrego aparatu w telefonie”, a telefon, który może zastąpić im osobny aparat i kamerę.
Czytaj też:
Wszystkie aparaty są główne. A nie że jeden plus dodatkowe kąty

Vivo od lat współpracuje z Zeissem, ale w X300 Ultra ta współpraca to ewidentnie nie tylko wykupione prawa do marki. Konfiguracja optyczna tego telefonu to zupełnie inna koncepcja niż u większości, jeśli nie wszystkich konkurentów. Producent bardzo świadomie zrezygnował z klasycznego zestawu 24 mm + „jakiś” ultra‑szeroki + „jakiś” tele, na rzecz trzech „złotych” ogniskowych: 14 mm, 35 mm i 85 mm.
- 35 mm Zeiss Documentary - główny aparat z matrycą Sony LYTIA 901, 1/1,12”, 200 Mpix, z bardzo wysoką stabilizacją (CIPA 6.5) i naciskiem na naturalną perspektywę oraz plastykę obrazu.
- 85 mm Zeiss APO Gimbal‑Grade - teleobiektyw z matrycą Samsung HP0 200 Mpix, z OIS klasy gimbal, śledzeniem AF do 60 kl./s i stabilizacją na poziomie CIPA 7.0. To jest obiektyw, który ma łapać sport, dziką przyrodę i wszystko, co szybko się rusza.
- 14 mm Zeiss Ultra Wide – ultra‑szeroki kąt na matrycy LYTIA 818, która w innych telefonach często robi za główny aparat. Tu jest „tylko” ultra‑szerokim, ale z dużą matrycą 1/1,28”, OIS i powłoką ZEISS T*.
Czyli nie jeden główny sensor i znacznie mniej zaawansowane do nietypowych kątów. Każda z tych jednostek ma dużą matrycę, optykę Zeissa i pełnoprawną stabilizację. Do tego dochodzi telekonwerter Vivo Zeiss Telephoto Extender Gen 2 Ultra, który daje ekwiwalent 400 mm - nadal z zachowaniem wysokiej jakości optycznej.

W praktyce oznacza to, że X300 Ultra próbuje być mobilnym odpowiednikiem zestawu trzech jasnych stałek plus telekonwerter. To jest zupełnie inne podejście niż w większości sztandarowców. Na polskiej premierze X300 Ultra udało mi się zrobić kilka zdjęć poglądowych, jednak za wcześnie na jakiekolwiek recenzje:









Wideo jak do kinowego filmu, ale bez wożenia gimbala i laptopa
Drugi filar X300 Ultra to wideo. Tu Vivo nie bawi się w półśrodki: telefon nagrywa 4K 120 fps w 10‑bitowym Logu oraz Dolby Vision na wszystkich ogniskowych - od 14 do 85 mm.
Wow.

Do tego dochodzą tryby Film Style i Film Look, które już na etapie nagrania nadają materiałowi charakterystyczny, filmowy sznyt - z odpowiednią plastyką, dynamiką tonalną i stylem inspirowanym klasycznym kinem. Jeśli ktoś nie chce siedzieć godzinami w postprodukcji to może wyciągnąć z telefonu materiał, który wygląda „gotowo” prosto z rolki. W trakcie polskiej premiery udało mi się zarejestrować kilka klipów na domyślnych ustawieniach:
Dla bardziej zaawansowanych jest tryb Pro Video z pełną kontrolą parametrów, obsługą LUT‑ów 3D i kompatybilnością z workflow ACES, czyli standardem używanym w profesjonalnych produkcjach filmowych. Ciekawostką jest też system Quad‑Mic Audio Recording Master, który ma inteligentnie dopasowywać charakter nagrania do sceny i redukować szumy otoczenia. W teorii - vlogerzy i twórcy dokumentów powinni dostać nie tylko dobry obraz, ale i sensowny dźwięk bez konieczności podpinania od razu zewnętrznego rekorderka.
Snapdragon 8 Elite Gen 5, 6600 mAh i chłodzenie, które ma to wszystko utrzymać

Żeby to wszystko uciągnąć Vivo sięgnęło po topowy układ Snapdragon 8 Elite Gen 5, uzupełniony przez autorski chip obrazowania Pro Imaging Chip VS1+. Do tego dochodzi rozbudowany system chłodzenia Liquid Cooling Vapor Chamber, który ma utrzymać stabilną wydajność nawet przy długim nagrywaniu 4K 120 fps.
Akumulator to kolejny punkt, w którym X300 Ultra odjeżdża wielu konkurentom: 6600 mAh, szybkie ładowanie 100 W przewodowo i 40 W bezprzewodowo. Vivo chwali się też drugą generacją ogniw półprzewodnikowych BlueVolt, które mają lepiej znosić niskie temperatury - według producenta telefon ma pracować nawet przy -20°C.

Na froncie mamy 6,82‑calowy ekran 2K Zeiss Master Color Display o jasności szczytowej do 4500 nitów i z obsługą 10‑bitowego HDR.
Do tego dochodzi pełen pakiet „pancerności”: obudowa spełnia normy IP68 i IP69, a ekran chroni szkło Armor Glass. Innymi słowy - to nie jest sprzęt, który boi się deszczu, kurzu czy przypadkowego zanurzenia.
Zestaw Special Edition: to telefon czy aparat?

Sam telefon to jedno, ale Vivo bardzo mocno gra też akcesoriami. W Polsce dostępny będzie zestaw fotograficzny Special Edition, który rozszerza możliwości X300 Ultra w zastosowaniach foto i wideo. W jego skład wchodzi:
- telekonwerter Vivo Zeiss Telephoto Extender Gen 2 Ultra (ekwiwalent 400 mm),
- profesjonalny grip z wbudowanym akumulatorem 2300 mAh i fizycznymi przyciskami do sterowania aparatem,
- ładowarka 100 W,
- uchwyt do statywu,
- etui ochronne na telefon,
- adapter do montażu telekonwertera,
- adapter do filtra polaryzacyjnego,
- pierścień ozdobny.

W praktyce po założeniu gripa i telekonwertera X300 Ultra zaczyna wyglądać bardziej jak bezlusterkowiec niż jak telefon. Codatkowy akumulator, fizyczne przyciski, możliwość wkręcenia filtrów 67 mm, montaż na statywie. Dla kogoś, kto robi dużo zdjęć i wideo w terenie to może być bardzo sensowny upgrade.
Ceny i oferty w Polsce. Drogo? Tak. Ale jest kilka łyżek cukru na osłodę
No dobrze, ile to wszystko kosztuje w Polsce i gdzie to kupić?
Od dziś Vivo X300 Ultra jest dostępny w Media Expert, RTV Euro AGD, x‑kom oraz u operatora Plus. Na start dostajemy jedną, za to maksymalnie dopasioną konfigurację: 16 GB RAM i 1 TB pamięci na dane. Sugerowana cena detaliczna to 8 499 zł. Telefon występuje w dwóch kolorach: Stepowa Zieleń i Wulkaniczna Czerń.

Do tego dochodzi kilka ciekawych elementów oferty premierowej:
- Program Odkup - przy odsprzedaży dotychczasowego telefonu można dostać dodatkowy bonus 500 zł, a w przypadku wybranych modeli łączna wartość odkupu może sięgnąć nawet 2500 zł.
- Zestaw Special Edition - jego katalogowa wartość to 2699 zł, a rekomendowana cena zestawu z X300 Ultra wynosi 11198 zł. W ramach oferty premierowej zestaw jest przeceniony o 63 proc., więc cały pakiet (telefon + zestaw foto) kosztuje 9499 zł.
- Dodatkowy bonus - osoby, które kupią zestaw w ofercie premierowej, dostaną torbę Vivo Life za 1 zł.
- Rozszerzona ochrona -każdy egzemplarz ma 3‑letnią gwarancję producenta oraz 5‑letnią gwarancję na baterię, bez dodatkowych kosztów.
Oferta premierowa obowiązuje od 16 kwietnia do 17 maja lub do wyczerpania zapasów.
Czy to jest tanio? Nie. Ale Vivo X300 Ultra jest jednym z najciekawszych, najbardziej konsekwentnych projektów na rynku. Na tle konkurencji wyróżnia się tym, że nie próbuje być wszystkim naraz. To jest telefon, który bez kompleksów mówi: „jestem narzędziem dla twórców”. I to widać w każdym elemencie - od zestawu ogniskowych, przez telekonwerter 400 mm, po 6600 mAh baterii i 3+5 lat gwarancji.
Czy polski rynek jest gotowy na taki sprzęt? To już zweryfikują wyniki sprzedaży. Ale z perspektywy entuzjasty elektroniki użytkowej dobrze jest wreszcie zobaczyć u nas Ultrę od Vivo w pełnej krasie, a nie tylko w chińskich przeciekach i recenzjach z importu.



















