REKLAMA

Trzy metry do ziemi i zero litości. Tak wygląda dostawa dronem

Dostawy dronami przylatują z obietnicą sprawnych i szybkich dostaw zamówień internetowych. W praktyce to test wytrzymałości twojego zakupu na upadek z kilku metrów.

Dostawy zakupów dronami są brutalne
REKLAMA

Branża kurierska upatruje w dronach przyszłości dostaw - a przynajmniej dostaw zakupów do domów. Drony, w przeciwieństwie do konwencjonalnych metod dostaw, nie wymagają obecności ludzkiego kierowcy, mogą zgrabnie ominąć korki i nie zgubią się w gąszczu niezbyt dobrze oznaczonych ulic i budynków. Ale trochę mniej mówi się o tym, że drony nie mogą dostarczyć wszystkiego.

REKLAMA

Amazon przyspiesza dostawy dzięki dronom, ale fizyki nie da się obejść

Dostawy dronami możliwe są w wybranych miastach Stanów Zjednoczonych, gdzie realizuje je Amazon w ramach subskrypcji Prime. Maszyny są w stanie dostarczyć małe paczki w niecałe dwie godziny od złożenia zamówienia, a usługa kosztuje 4,99 dol. (ok. 18 zł). Amazon zastrzega, że delikatne przedmioty, które mogłyby uszkodzić się podczas zrzutu z drona, nie mogą być dostarczone tą metodą.

Jednak w wyniku systemowych błędów zdarzają się wyjątki, taki jak ten zarejestrowany przez youtuberkę Tamarę Hancock, znaną jako Teaching_MrsH. Mieszkająca w obszarze dostaw dronami Hancook zauważyła, że pomimo ograniczeń Amazonu, w ofercie platformy znajdowała się butelka niebieskiego syropu malinowego, który mogła zamówić dronem.

Na stronie produktu nie było informacji o tym czy butelka jest szklana czy plastikowa, ale mając już doświadczenie z dronami Amazonu - które zrzucają paczki na jej podwórko z wysokości 3 metrów - Hancoock stwierdziła, że plastikowa również może nie przeżyć dostawy.

Po nieco ponad godzinie oczekiwania, na podwórko kobiety nadleciał dron Amazona, który z gracją słonia w składzie porcelany zrzucił paczkę na podwórko. Na pierwszy rzut oka paczka była cała, jednak gdy kobieta zabrała ją do domu, uderzył ją zapach malin, a po otwarciu przywitał strumyk niebieskiego, lepkiego płynu.

Youtuberka podsumowała, że zamawianie dronem z Amazonem powinno zależeć od tego "jak bardzo potrzebuje się danego produktu". Z butelki wylała się tylko niewielka ilość syropu, więc mogła ona przelać resztę do innego pojemnika. Ale mimo wszystko zapłaciła ona za całą butelkę, a nie 80 proc. bez zakrętki, co czyni produkt trochę bezużytecznym jeżeli potrzebowało się natychmiast lub jako uzupełnienie domowej spiżarni.

W każdym razie, gdy dostawa dronami wejdzie na pełnej do Polski, upewnijcie się że wasze zamówienia można bezpiecznie zrzucić z trzech metrów. No chyba, że chcesz jedynie wykorzystać drona do zmiecenia liści na podwórku.

Czytaj też:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-17T15:36:18+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T15:27:37+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T13:37:41+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T12:23:05+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T10:39:07+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T09:28:15+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T08:02:02+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T07:15:57+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T07:00:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA