REKLAMA

PKP Intercity ma już niemieckie wagony. Przyjechały i zaskoczyły

Niemieckie wagony wjechały na polskie tory już w barwach PKP Intercity. Niby wiekowe, a powiało luksusem.

pociagi
REKLAMA

O tym, że nowe wagony to pilna konieczność, wiemy od dawna. Wystarczy tylko spojrzeć na rosnącą frekwencję. Każdy miesiąc to kolejny rekord – np. w lutym na pokładach pociągów PKP Intercity podróżowało 6,5 mln pasażerów. Jak chwalił się przewoźnik, to wzrost o ponad 8 proc. w porównaniu do 2025 roku, a także ponad 18 proc. więcej niż w 2024 roku.

Renesans kolei cieszy, ale dla przewoźnika to poważne wyzwanie: jak tu pomieścić kolejnych podróżnych. "Wozimy już pasażerów na stojąco, bo brakuje nam podaży miejsc" – przyznawał wprost wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.

REKLAMA

Szybkim ratunkiem okazał się pomysł kupna używanych wagonów od niemieckiego przewoźnika. Choć i tak to kropla w morzu potrzeb – zdaniem Malepszaka, potrzebujemy nie 50 używanych wagonów, a co najmniej kilkuset takich – nie brakowało głosów, że inwestycja PKP Intercity jest pomyłką. Powód? Absurdalny, bo chodziło wyłącznie o to, że kupujemy składy z drugiej ręki. Może jeszcze by to przeszło, ale że z Niemiec?!

To już polskich wagonów nie ma?! – grzmiano w sieci

Są. I PKP Intercity takie kupuje. Tyle że wyprodukowanie nowych zajmuje dużo czasu, a do tego dochodzą opóźnienia. Jeździć zaś trzeba tu i teraz, bo chętnych nie brakuje. Tłoczenie się w zapchanych wagonach może doprowadzić do tego, że podróżni zniechęcą się do kolei i nie uwierzą w nową jakość usług, widząc sceny jak sprzed lat.

Głosy krytyki na pewno nie ucichną, ale ci, którzy wsiądą do niemieckich wagonów, raczej nie będą narzekać. "Rynek Kolejowy" dostrzegł, że 31 marca pierwsze pojazdy ruszyły na polskie tory. I choć z zewnątrz można pomylić je z innymi, to w środku mamy do czynienia z niespodzianką.

"Jest czysto, cicho i wygodnie" – opisuje na Twitterze Łukasz Malinowski.

W relacji opublikowanej na łamach "Rynku Kolejowego" czytamy, że w wagonach zainstalowano wygodniejsze fotele od tych znanych z innych krajowych składów. Widać "ślady zużycia", ale ogólnie jest czysto.

Według zapowiedzi przewoźnika wagony niemieckie mają kursować po całym kraju i nie będą na wyłączność konkretnych relacji. Dzięki temu więcej osób przekona się, że nie taki diabeł straszny, jak go niektórzy malowali. A nawet wręcz przeciwnie: przydałoby się takich wagonów więcej.

I kto będzie pamiętał o kolportowanych bzdurach na temat rakotwórczego azbestu? A takie pogłoski pojawiły się przed kilkoma tygodniami. Oszczerstwo rzucone w eter, aby zbić polityczny kapitał. Bo przecież wcale nie chodzi o dobro podróżnych.

Ci zaś, jeśli tylko zapomną o polityce, ucieszą się, że jest wygodnie i cicho. A przede wszystkim będą zadowoleni z tego, że nie trzeba stać na dworcu, bo pociąg był pełen.

REKLAMA

Zdjęcie główne: fotoreporter_112 / Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-01T09:36:42+02:00
Aktualizacja: 2026-04-01T08:53:42+02:00
Aktualizacja: 2026-04-01T06:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-31T20:19:29+02:00
Aktualizacja: 2026-03-31T17:29:15+02:00
Aktualizacja: 2026-03-31T17:25:42+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA