REKLAMA

MacBook Neo rozebrany. To w zasadzie bateria z ekranem

Wnętrze MacBooka Neo, najtańszego laptopa od Apple'a, skrywa ogromny akumulator o pojemności niespełna 37 watogodzin. A czy producent zachował limity zużycia ze znacznie droższych modeli?

Tysiąc cykli ładowania w budżetowym Macu. Co będzie potem?
REKLAMA

MacBook Neo z miejsca stał się jednym z najczęściej omawianych tematów w branży technologicznej. Apple zaoferował sprzęt wyceniony na 2999 zł, co skutecznie przyciągnęło uwagę szerokiego grona odbiorców. 

W środku komputera znajdziemy układ A18 Pro, znany wcześniej z iPhone'a 16 Pro, co powinno zagwarantować przyzwoitą wydajność w codziennych zadaniach. Konfigurację uzupełnia nowatorski, mechaniczny gładzik oraz boczne głośniki stereo, które mimo niewielkich rozmiarów samego urządzenia zbierają całkiem niezłe noty.

REKLAMA

Niska cena pociągnęła za sobą jednak pewne kompromisy. Oszczędności widać w ograniczonej liczbie portów, zastosowanych materiałach obudowy oraz braku rozbudowanego systemu chłodzenia, co może stanowić przeszkodę przy bardziej wymagających procesach. 

Mimo tych mankamentów konstrukcja budzi spore zainteresowanie, zwłaszcza że pierwsze materiały wideo z rozbiórki sprzętu pokazują dość nietypowe podejście inżynierów do rozmieszczenia komponentów.

Zobaczcie na baterię

Dzień przed oficjalną premierą MacBooka Neo sieć obiegły pierwsze materiały prezentujące wnętrze urządzenia. YouTuber Dave2D zdecydował się na zdjęcie dolnej pokrywy laptopa, odkrywając przed widzami proporcje poszczególnych podzespołów. Jak się okazuje, Apple postawił na mocno asymetryczną architekturę podzespołów.

Źródło: Dave2D

Zdecydowaną większość dostępnego miejsca wewnątrz obudowy zajmuje sporych rozmiarów bateria. 

Przestrzeń wokół niej wypełniają duże, skierowane na boki głośniki stereo oraz moduł nowego gładzika. Płyta główna i elementy odpowiedzialne za właściwe obliczenia zostały zredukowane do absolutnego minimum.

Niewielki rozmiar samej płyty głównej wynika bezpośrednio z wybranego procesora. Przypomnę: MacBook Neo to pierwszy komputer w ofercie firmy, który napędza układ pierwotnie zaprojektowany z myślą o smartfonach. Chodzi o chip A18 Pro, który napędzał ubiegłoroczne modele iPhone 16 Pro i Pro Max, zapewniając ogromny zapas mocy do nauki i pracy biurowej.

Pojemność ogniwa a realny czas pracy

Równolegle Apple zaktualizował swoją dokumentację wsparcia, precyzując informacje o żywotności ogniwa zasilającego nowego laptopa. Oficjalnie MacBook Neo otrzymał baterię litowo-jonową o pojemności 36,5 watogodziny.

Według deklaracji producenta wartości te pozwalają na długą pracę z dala od gniazdka, co przekłada się na:

  • Około 11 godzin bezprzewodowego przeglądania sieci.
  • Do 16 godzin odtwarzania materiałów wideo.

Oficjalny limit cykli ładowania dla tego modelu ustalono na równe 1000. Jeden cykl oznacza zużycie energii równe 100 procentom pojemności baterii, niezależnie od tego, czy nastąpi to podczas jednego długiego dnia, czy zostanie rozłożone na kilka krótszych sesji z częściowym doładowywaniem w międzyczasie.

Osiągnięcie granicy 1000 cykli nie sprawi, że komputer nagle przestanie funkcjonować. Oznacza to jedynie, że bateria zostanie formalnie uznana za zużytą, a jej zdolność do utrzymywania ładunku zauważalnie spadnie. W zależności od intensywności codziennego użytkowania, proces ten zajmie od niespełna trzech do nawet dziewięciu lat.

Warto zauważyć, że limit wyznaczony dla MacBooka Neo nie odbiega od dotychczasowych standardów firmy. Wartość ta pokrywa się z parametrami oferowanymi przez większość modeli z linii Pro i Air, które Apple sprzedaje od 2009 r. Aktualny stan zużycia ogniwa zweryfikujesz w każdej chwili, zaglądając w informacje o systemie. Mój MacBook Pro po roku ma już 90 proc.

Tani sprzęt kontra przyszłe koszty serwisu

Patrząc na specyfikację i politykę cenową, MacBook Neo zapowiada się jako świetne rozwiązanie dla osób z mniejszym budżetem. 

REKLAMA

Za ułamek kwoty potrzebnej na wersje Pro otrzymujesz pełnoprawny komputer z systemem macOS, który bez problemu obsłuży szkolne referaty, pracę z dokumentami czy wieczorne seanse filmowe. To sensowny krok, aby otworzyć ekosystem na użytkowników, dla których bariera finansowa była do tej pory nie do przeskoczenia.

Główna obawa dotyczy długoterminowej eksploatacji. Skoro wnętrze niemal w całości zdominowała bateria, jej powolna śmierć elektroniczna w końcu wymusi na właścicielach wizytę w serwisie. Oby koszt wymiany tego komponentu został rozsądnie skalkulowany i dopasowany do niskiej ceny samego komputera. W przeciwnym razie ekonomiczny sens naprawy kilkuletniego sprzętu będzie dla wielu przedmiotem rozmyślań.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-11T06:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T19:10:13+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T18:50:41+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T17:04:30+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T16:01:48+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T13:49:27+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T13:05:38+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA