REKLAMA

System kaucyjny doczekał się absurdalnych przekrętów. Wycinanka grozi więzieniem

Kiedy jedni widzą w systemie kaucyjnym szansę na interes i sprawdzają, czy kaucji nie da się odzyskać za sąsiada, inni próbują pójść na skróty. Koncepcje są dziwaczne, za to konsekwencje naprawdę poważne.

kaucja
REKLAMA

System kaucyjny nie jest nowym podatkiem, ale nie jest też finansową nagrodą. Służy temu, by opakowania wracały do producentów i dzięki temu ich recykling był skuteczniejszy. Kaucja to po prostu nasze zamrożone środki, które są nam zwracane. Tam, gdzie pojawiają się jednak pieniądze, od razu dostrzec można też tych, którzy chcą uszczknąć coś dla siebie.

Jeżeli są to sąsiedzkie inicjatywy, kiedy to jedna z osób zbiera opakowania od innych, zwraca je, pobiera część lub całą kaucję – nie ma w tym nic zdrożnego, wręcz przeciwnie, korzystają wszyscy, bo butelki i puszki zgodnie z założeniami trafiają do punktów zbiórki. A o to przecież w tym wszystkim chodzi.

REKLAMA

Gorzej, gdy do akcji próbują wkroczyć ci szukający luk w systemie i chcący przechwycić kaucję dla siebie, nie stosując się do ustalonych zasad. Na razie próby są jednak absurdalne. Mieliśmy już wielki skok na butelkomat, który skończył się łupem w wysokości… 50 gr.

Do podobnego zdarzenia doszło w Tarnowskich Górach. Cel był podobny: 50 gr. Sposób działania nieco inny. Mężczyzna chciał rozprawić się z butelkomatem nie siłą, a sprytem. A przynajmniej 55-latkowi wydawało się, że pomysł należy do takiej kategorii.

Jak relacjonuje policja, mężczyzna chcąc uzyskać zwrot kaucji za szklaną butelkę, przykleił kod kreskowy z innej. O dziwo maszyna butelkę przyjęła, a "mężczyzna wraz z potwierdzeniem zwrotu szklanej butelki ruszył do kasy i w ten sposób oszukał sklep i jego pracowników".

Ostatecznie jednak nietypowe działanie mężczyzny zostało wychwycone. I może zostać przykładnie ukarane.

Wartość butelki to tylko 50 groszy, jednak mimo to może stanąć przed sądem, bo w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadził do niekorzystnego rozporządzania mieniem sklepu, poprzez wprowadzenie w błąd jego pracownika co do zwrotu kaucji. Tym samym naraził się na odpowiedzialność karną, a zgodnie z kodeksem grozić mu może nawet do 2 lat więzienia – zaznacza policja w Tarnowskich Górach.

Operator systemu kaucyjnego PolKa – Polska Kaucja przypominał, że wyłudzenie kaucji to przestępstwo. Celowe doprowadzenie sklepu do wypłaty kaucji za opakowanie nieobjęte systemem lub sfałszowane grozi karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Z kolei za fałszerstwo w postaci podrabiania lub przerabiania etykiet z oznakowaniem systemu może w konsekwencji pozbawić kogoś wolności na okres od 3 miesięcy do 5 lat.

– Nie widzimy takiego zagrożenia, żeby ktoś na dużą skalę chciał produkować czy podrabiać butelki, wydmuchiwać je i naklejać etykiety. To proces relatywnie kosztowny, a sama logistyka rozprowadzenia takich opakowań po automatach RVM byłaby bardzo droga – oceniał Piotr Okurowski, prezes Kaucja.pl, w rozmowie z portalem ecoekonomia.pl.

Tego incydenty pokazują, że niektórzy próbują oszukać system i zyskać drobną kwotę za butelki nieobjęte systemem kaucyjnym. Może to jednak ważny sygnał dla rządu – jak widać energia w narodzie jest duża i ludzie chcą zwracać butelki za wszelką cenę. Najwyższy czas, aby umożliwić oddawanie tych malutkich, które teraz lądują na trawniku, na parapetach, schodkach i w wielu innych miejscach niebędących niestety koszami na śmieci.

REKLAMA

Zdjęcie główne: FotoDax / Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-12T12:01:18+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T11:30:17+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T10:48:59+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T08:32:22+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T06:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T06:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-11T19:02:10+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA