iPhone Fold będzie jak iPad. Więc po co komu iPad?
Apple szykuje hybrydę z dwoma ekranami na jesień 2026 r. Gigant wymusi na tobie rezygnację z rozpoznawania twarzy na rzecz czytnika linii papilarnych

Składane smartfony przestały być technologiczną ciekawostką i na stałe wpisały się w krajobraz rynku mobilnego. Kiedy Samsung zaprezentował pierwszą generację Galaxy Fold w lutym 2019 r., wielu ekspertów uważało to za krótkotrwały eksperyment.
Dziś, siedem lat później, koreański producent oferuje już siódmą odsłonę serii Z Fold, konsekwentnie eliminując początkowe wady konstrukcyjne i udoskonalając zawiasy oraz ekrany. To dowód na to, że format ten znalazł swoją grupę docelową i zdecydowanie nie jest tylko chwilową modą.
Rynek nie kończy się jednak na Samsungu. Chińscy producenci od lat narzucają ostre tempo innowacji w tym segmencie. Huawei ze swoim modelem Mate X zadebiutował niemal równolegle w 2019 r., a kolejne firmy sprawnie dołączyły do wyścigu.
Xiaomi w 2021 r. pokazało serię Mix Fold, a marki takie jak Oppo czy Honor regularnie wypuszczają na rynek urządzenia cieńsze i posiadające mniej widoczną bruzdę na ekranie niż propozycje lidera. Kiedy Apple dopiero przygotowuje swój debiut, konkurencja ma za sobą lata zbierania rynkowych doświadczeń.
Hybryda smartfona i tabletu bez systemu iPadOS
Nadchodzący składany smartfon, który Apple planuje pokazać we wrześniu 2026 r., ma być specyficzną hybrydą.
Wewnętrzny ekran wielkości iPada mini zaoferuje proporcje 4:3, co odróżnia go od węższych, konkurencyjnych konstrukcji. Zewnętrzny wyświetlacz będzie natomiast rozmiarem przypominał standardowego, mniejszego iPhone'a.
Pomimo formatu kojarzącego się z tabletami, nowe urządzenie będzie pracować pod kontrolą standardowego systemu iOS, a nie iPadOS. Oznacza to brak zaawansowanych funkcji wielozadaniowości znanych z iPadOS 26.
Ale jak podaje Bloomberg, Apple zaoferuje jednak możliwość uruchomienia dwóch aplikacji obok siebie oraz wprowadzi boczne paski nawigacyjne, ułatwiając twórcom oprogramowania dostosowanie obecnych programów do szerszego interfejsu.
Zmiany w konstrukcji i powrót Touch ID
Zewnętrzny ekran przyniesie istotną zmianę w konstrukcji frontu. Apple ma zrezygnować z Face ID na rzecz okrągłego wycięcia na aparat, choć z zachowaniem funkcji Dynamicznej Wyspy. Ze względu na zbyt cienki panel, system rozpoznawania twarzy zastąpiono czytnikiem linii papilarnych Touch ID, który wbudowano w przycisk zasilania.
W przypadku wewnętrznego wyświetlacza producent początkowo testował aparat ukryty pod ekranem. Ze względu na słabą jakość zdjęć Apple zdecydował się ostatecznie na sprawdzone, fizyczne wycięcie. Na tylnej obudowie znajdą się dwa obiektywy, co wynika z ograniczeń przestrzennych narzuconych przez składaną konstrukcję.
Inżynierowie z Cupertino mocno skupili się na rozwiązaniu dwóch głównych problemów tego formatu: widoczności zgięcia oraz ogólnej trwałości. Apple postawił na nową technologię ekranu, która minimalizuje bruzdę, choć całkowicie jej nie eliminuje. Głównym celem było zwiększenie żywotności zawiasu przy wielokrotnym otwieraniu i zamykaniu telefonu.
Szanse na sukces czy powtórka z Vision Pro?
Składany iPhone ma kosztować około 2000 dol., czyli według przelicznika producenta na nasz kraj ok. 10000 zł, co uczyni go najdroższym modelem w tegorocznym zestawieniu. Producent liczy, że powiększona przestrzeń robocza i usprawnienia w zakresie produktywności pozwolą mu przekonać do siebie dotychczasowych klientów oraz użytkowników składanych telefonów z systemem Android.
Dla mnie wejście firmy z Cupertino w nowy segment to klasyczne zagranie tej marki. Apple wkracza późno, ale chce zaoferować dopracowany produkt. Szanse na rynkowy sukces oceniam na 50/50.
Z jednej strony firma ma potężną bazę lojalnych klientów i ekosystem, który potrafi zamienić każdą nowość w branżowy standard. Z drugiej strony cena na poziomie 10000 zł w połączeniu z pewnymi kompromisami sprzętowymi może stanowić barierę nie do przejścia dla masowego odbiorcy.
Istnieje spore ryzyko, że nowy sprzęt podzieli los gogli Vision Pro. Może okazać się fenomenem technologicznym, który kupią tylko technologiczni entuzjaści, podczas gdy reszta rynku uzna go za drogi gadżet.
Brak Face ID i ograniczenie systemu do standardowego iOS to sygnały, że pierwsza generacja będzie daleka od ideału, a klienci mogą nie chcieć płacić takich kwot za sprzęt, który wciąż szuka swojej tożsamości.
Po co iPad jak masz iPhone’a?
I w sumie pojawienie się składanego iPhone’a stawia pod znakiem zapytania sens istnienia iPada, zwłaszcza w formacie Mini, ale argument ekonomiczny wciąż przemawia za klasycznym duetem.
Zestawienie flagowego iPhone'a Pro oraz iPada mini, które szacunkowo może okazać się o 20-30 proc. tańsze niż prognozowany iPhone Fold za 10000 zł, oferuje alternatywę dla konsumentów wrażliwych na cenę.
Niemniej jednak, pod względem czystej użyteczności, to właśnie iPhone Fold ma szansę królować. Jego hybrydowy format, z wewnętrznym ekranem wielkości iPada mini, będzie stanowił połączenie smartfona i tabletu, oferując niespotykaną wygodę i produktywność w jednym.
iPhone Fold, podsumowanie specyfikacji
- Premiera: wrzesień 2026 r.
- Cena: ok. 10000 zł
- Ekrany: wewnętrzny zbliżony do iPada mini (proporcje 4:3), zewnętrzny w rozmiarze mniejszego iPhone'a.
- Aparaty: podwójny aparat z tyłu, przednie aparaty w okrągłych wycięciach (zrezygnowano z technologii pod ekranem ze względu na jakość).
- Biometria: brak Face ID; powrót Touch ID zintegrowanego z przyciskiem zasilania.
- Oprogramowanie: iOS, obsługa dwóch aplikacji na podzielonym ekranie, boczne paski nawigacji, wsparcie dla Dynamicznej Wyspy.
- Konstrukcja: nowa technologia ekranu minimalizująca bruzdę zgięcia oraz wytrzymalszy zawias.



















