Polskie lotnisko kupuje wyczekiwany sprzęt. Teraz to będzie można latać
Powolutku, ale przemiana polskich lotnisk się rozkręca.

Odlatujący z Krakowa czy Poznania już nie muszą przejmować się tym, że w bagażu podręcznym powinny znajdować się skromne 100 ml butelki. Na pokład wnoszą płyny w opakowaniach o pojemności nawet do 2 litrów, a podczas kontroli bagażu nie muszą wyciągać elektroniki. Jest szybciej i wygodniej za sprawą nowych skanerów.
Można było podejrzewać, że presja na zarządzających innymi portami będzie narastać. Lecąc z Krakowa czy Poznania nie trzeba przejmować się ograniczeniami, technologia wyciąga pomocną dłoń. Za luksusem się tęskni, gdy start jest z innego miejsca w kraju. To tam da się, a tu nie – mogą słusznie oburzać się podróżni. Tym bardziej gdy planowany lot z Krakowa przenoszony jest do Katowic i nagle okazuje się, że rzeczy muszą wylądować w koszu, bo przekraczały 100 ml.
Na szczęście wiele wskazuje na to, że zniesienie limitów będzie powoli stawać się regułą, a nie wyjątkiem
Wiemy już, że na taki krok zdecyduje się lotnisko Chopina. W Warszawie umowa na zakup i instalację 15 nowoczesnych skanerów 3D została podpisana. Limit zniesiony będzie po montażu wszystkich urządzeń. Zakończenie prac planowane jest na maj bądź czerwiec.
Podobną decyzję podjęło lotnisko w Rzeszowie – informuje portal fly4free.pl. Tym samym będzie to czwarty port lotniczy w kraju z nowymi urządzeniami. Niestety na rewolucyjną zmianę przyjdzie jeszcze poczekać. Według doniesień serwisu prawdopodobny termin zakończenia inwestycji to jesień. Podobnie jak w przypadku warszawskiego portu, lotnisko chce zaczekać z decyzjami o zniesieniu limitów aż do chwili, gdy wszystkie urządzenia będą zamontowane.
Ma to sens, bo skanery potrafią wprowadzić chaos nawet tam, gdzie ich nie ma. Łódzkie lotnisko przestrzegało podróżnych:
Parlament Europejski zatwierdził nowe przepisy dotyczące kontroli bezpieczeństwa na europejskich lotniskach. Wkrótce zniesione zostaną limity płynów przewożonych w bagażach podręcznych. Można będzie zabrać nawet dwulitrową butelkę, ale tylko na tych lotniskach, na których działają nowoczesne skanery CT (wykorzystują technologię tomografii komputerowej 3D). (…) Na pozostałych polskich lotniskach nie ma takich urządzeń, więc nadal obowiązuje ograniczenie w przenoszeniu płynów przez kontrolę bezpieczeństwa: pojemniki do 100 ml (łącznie 1 litr) - przypominano na Facebooku łódzkiego lotniska.
Łatwo wyobrazić sobie zamieszanie, gdyby w Rzeszowie czy Warszawie część skanerów przepuszczała na nowych zasadach, a reszta na starych.
Decyzja lotniska w Rzeszowie pokazuje, że w 2026 r. skanery będą jednym z gorętszych trendów. Kolejne porty lotnicze nie mają wyjścia – trzeba sięgnąć do kieszeni i kupować urządzenia.







































