REKLAMA

Starship V3 to monstrum sięgające Marsa. Nowa rakieta Muska odarta z tajemnic

SpaceX domyka erę dotychczasowych testów Starshipa i szykuje się do premiery nowej, jeszcze większej wersji megarakiety.

SpaceX szykuje największego Starshipa. Znamy termin lotu
REKLAMA

Starship to największa obecnie budowana rakieta na świecie i jednocześnie kluczowy element marsjańskich planów SpaceX. Do tej pory latała w wersji V2, która wykonywała jedynie loty suborbitalne. Ostatni raz wzbiła się w powietrze 13 października 2025 r., kończąc tym samym dwuletni rozdział prób i spektakularnych eksplozji.

Teraz do gry wchodzi Starship V3. Ma to być głęboko przeprojektowana konstrukcja nowej generacji. Planowana wersja jest wyższa o około 1,5 metra, może zabrać więcej paliwa i została przygotowana od razu pod misje wykraczające daleko poza niską orbitę okołoziemską. Według SpaceX to pierwsza iteracja pojazdu, która w założeniu ma być zdolna do lotu aż na Marsa.

REKLAMA

Mocniejsze serce rakiety

Jedną z istotniejszych nowości są specjalne adaptery dokujące, które mają umożliwić tankowanie na orbicie. Starship będzie mógł więc wystartować z Ziemi, uzupełnić paliwo w kosmosie w czasie spotkania z innym statkiem i dopiero wtedy ruszyć w stronę Księżyca lub Marsa.

Pod metalową skórą Starshipa V3 skryje się nowa generacja silników Raptor. Dotychczasowa wersja, Raptor 2, przeszła już serię prób w locie, ale teraz ustępuje miejsca Raptorom 3.

Są to wciąż metanowo-tlenowe silniki przeznaczone do wielokrotnego użytku, ale w nowym wydaniu mają być lżejsze, prostsze konstrukcyjnie i znacznie mocniejsze. Pojedynczy Raptor 3 ma generować około 280 ton ciągu, podczas gdy Raptor 2 zapewniał około 230 ton. Przy kilkudziesięciu silnikach pracujących jednocześnie na dolnym stopniu przekłada się to na kolosalny zapas mocy podczas startu.

Okno na marzec

Nowa odsłona megarakiety ma zadebiutować w locie oznaczonym jako 12. test w historii programu Starship. Elon Musk zapowiedział w serwisie X, że do startu ma dojść za około 6 tygodni.

Pamiętajmy jednak, że jest to wciąż plan orientacyjny. SpaceX ma jeszcze przed sobą szereg testów naziemnych – od prób tankowania po tzw. static fire, czyli krótkie odpalenie wszystkich silników na stanowisku startowym. Już samo wyprowadzenie w pełni złożonego zestawu – pierwszego stopnia Super Heavy i górnego stopnia Starship V3 – na wyrzutnię w Starbase w Teksasie będzie czytelnym sygnałem, że firma wchodzi w końcową fazę przygotowań.

Przeczytaj także:

Nowy lot będzie pierwszym, w którym Starship V3 ma spróbować pełnoprawnej próby orbitalnej. Poprzednie testy kończyły się efektownym rozbiciem lub utratą kontroli już po części trajektorii, ale dwie ostatnie misje V2 pokazały, że SpaceX stopniowo opanowuje system. Teraz firma musi przełożyć te doświadczenia na znacznie większą i bardziej złożoną konstrukcję.

Starship eksperymentuje nawet na Falconie 9

Choć Starship V3 jeszcze nie zaczął testów na wyrzutni, ślady przygotowań widać także w lotach innych rakiet SpaceX. Podczas niedawnej misji Falcona 9 ze Starlinkami uwagę obserwatorów przykuły ciemne, sześciokątne płytki na owiewce ładunku – identyczne z tymi, które pokrywają kadłub Starshipa jako element systemu ochrony termicznej.

To subtelny, ale istotny znak, że firma sprawdza już elementy pancerza Starshipa także w warunkach regularnych lotów orbitalnych. Osłona termiczna musi przetrwać wielokrotne wejścia w atmosferę i ogromne obciążenia termiczne. Testowanie płytek przy okazji lotów Falcona 9 pozwala wyłapać problemy jeszcze zanim poleci pełnowymiarowy Starship V3.

REKLAMA

*Grafika wprowadzająca: AI; Brian Jason, Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-27T16:35:28+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T15:03:31+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T13:26:58+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T12:10:02+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T09:11:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T07:00:54+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T06:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T21:01:01+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA