REKLAMA

PetPhone to pierwszy smartfon dla zwierząt. Wilanów wyje z zachwytu

PetPhone to jeden z tych momentów, kiedy branża elektroniki użytkowej robi krok niekoniecznie w przyszłość, ale na pewno w stronę czegoś, co trudno przeoczyć.

PetPhone smartfon dla zwierząt
REKLAMA

Urządzenie reklamowane jako „pierwszy smartfon dla zwierząt” to gadżet, który równie dobrze mógłby być żartem na 1 kwietnia. Tyle że istnieje naprawdę, kosztuje realne pieniądze i oferuje zaskakująco rozbudowany zestaw funkcji. A co najciekawsze: niektóre z nich faktycznie mają sens.

REKLAMA

Telefon dla kota? Brzmi absurdalnie, ale działa

PetPhone to niewielki moduł montowany na obroży psa lub kota. W środku znajdziemy mikrofon, głośnik, moduły łączności i zestaw czujników, które pozwalają na dwukierunkową komunikację ze zwierzakiem. Tak - możesz zadzwonić do swojego kota. I tak - on może zadzwonić do ciebie. Przynajmniej w teorii.

Czytaj też:

Urządzenie rozpoznaje określone gesty i dźwięki, które pupil może „wykonać”, by zainicjować połączenie. Producent przewidział osobne zestawy gestów dla psów i kotów, a z czasem ma ich być więcej.

W drugą stronę działa to znacznie lepiej. Właściciel może w każdej chwili połączyć się ze zwierzakiem i mówić do niego przez głośnik. To niestety też oznacza, że gadżet może pełnić rolę miniaturowego urządzenia szpiegowskiego.

GlocalMe Petphone

Poza rozmowami PetPhone oferuje też odtwarzanie muzyki lub szumów, które mają uspokajać zwierzę. Można zaplanować wysyłanie komunikatów głosowych.

Lokalizacja, geofencing i sześć technologii śledzenia

Pod względem funkcji lokalizacyjnych PetPhone jest znacznie bardziej zaawansowany niż typowe trackery GPS. Urządzenie korzysta z sześciu technologii pozycjonowania: GPS, AGPS, LBS, Wi-Fi, Bluetooth oraz Active Radar. Dzięki temu ma radzić sobie nawet w trudnych warunkach, a dane trafiają do chmury AWS i są prezentowane w aplikacji mobilnej.

Można ustawić geofencing - jeśli zwierzak opuści wyznaczony obszar to właściciel dostanie powiadomienie. Jest też funkcja „peekaboo”, czyli włączenie lampki i dźwięku, by łatwiej znaleźć pupila w ciemności lub w szafie.

GlocalMe Petphone

Urządzenie monitoruje aktywność zwierzęcia, analizuje ją przez sześć tygodni i wysyła alerty, jeśli wykryje nietypowe zachowania - np. nagły spadek ruchliwości. To funkcja znana z opasek fitness, ale przeniesiona na grunt zwierzęcy.

W aplikacji można stworzyć profil pupila, wprowadzić jego wagę i otrzymywać porady dietetyczne oraz dane o spalonych kaloriach. Pod tym względem PetPhone jest bliżej zegarka niż telefonu.

Globalny zasięg i CloudSIM

Jednym z ciekawszych elementów jest obsługa CloudSIM. PetPhone nie wymaga fizycznej karty SIM - korzysta z sieci 390 operatorów w ponad 200 krajach. To rozwiązanie znane z mobilnych routerów GlocalMe przeniesione do świata zwierząt. Dla osób podróżujących z pupilem może to być realna przewaga.

Urządzenie waży 37 gramów, jest wodoodporne w standardzie IP67 i ma działać do pięciu dni na jednym ładowaniu. W praktyce to wystarczająco długo, by nie martwić się o codzienne podpinanie kabla, choć dla mniejszych kotów rozmiar może być problemem.

A może jednak ma to sens?

GlocalMe Petphone
REKLAMA

PetPhone to przykład technologii, która balansuje na granicy absurdu i innowacji. Z jednej strony mamy funkcje, które realnie mogą poprawić bezpieczeństwo zwierząt i komfort właścicieli. Z drugiej - sporo tu marketingowej przesady, a niektóre rozwiązania wydają się jeszcze wymagać dopracowania. Producent wysyła urządzenie do Polski, jego cena to 380 zł plus koszty wysyłki.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-02T15:41:55+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T13:31:41+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T12:41:56+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T12:05:03+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T11:40:45+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T11:33:16+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T11:05:07+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T10:12:35+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T07:41:27+01:00
Aktualizacja: 2026-03-02T06:18:36+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA