REKLAMA

Animal Crossing: New Horizons na Switchu 2 to technologiczny horror - recenzja

Animal Crossing: New Horizons – Nintendo Switch 2 Edition to technologiczny horror, jaki zaserwować może tylko Nintendo. Potrzebowałem trzech konsol, trzech aplikacji oraz tonę cierpliwości, aby zacząć grać. Gdy wszystko jest już na dobrej drodze, dobija multiplayer.

recenzja Animal Crossing New Horizons Nintendo Switch 2 Edition
REKLAMA

Animal Crossing: New Horizons to jedna z najskuteczniej odstresowujących gier w historii. Powinna być przepisywana jako środek medyczny. Dosyć napisać, że gdy grałem w New Horizons ma pierwszym Switchu, żona kilkukrotnie łapała mnie na przysypianiu. Na siedząco! Tak było przytulnie. Dlatego chętnie wróciłem do gry w wersji dla Switcha 2. Niestety, zamiast dobranocki czekał survival horror.

REKLAMA

Animal Crossing: New Horizons – Nintendo Switch 2 Edition to technologiczny horror. O ile chcesz wrócić na swoją wyspę.

Wbiłem irracjonalną liczbę godzin w New Horizons, ale potem olałem grę i przeskoczyłem na model OLED. Zapragnąłem więc wrócić na swoją wyspę. Była piękna, zazdrościło mi jej kilka osób w redakcji, no i byłem ciekaw co u moich mieszkańców. Odpalam zatem pudełkowe Nintendo Switch 2 Edition, ale widzę, że mogę wyłącznie rozpocząć nową rozgrywkę.

Cofam się więc do menu konsoli, wchodzę we właściwości gry i chcę zassać stany zapisu z chmury Nintendo. Klops. Zamiast tego dostaję informację, że Animal Crossing nie wspiera rozwiązań chmurowych. Przypomina mi się wtedy, że w New Horizons każda wyspa jest przypisana bezpośrednio do konsoli. Oznacza to, że moje włości leżą na starym Switchu, jeszcze zanim przeszedłem na wersję OLED. Dobry Boże.

Na szczęście nie sprzedałem. Wygrzebałem starą konsolę z kartonu, podładowałem i odpalam. Następnie pokornie znoszę karny maraton aktualizacji, aby dowiedzieć się, że potrzebuję też nowszej konsoli OLED do aktywacji konta na starszym sprzęcie. Pluję sobie w brodę, że nie dokonałem migracji wyspy kilka lat temu. No ale walczę.

Gdy uzyskałem kontrolę nad najstarszą konsolą, musiałem na nią pobrać dodatkową aplikację o nazwie Island Transfer Tool. Tę samą aplikację trzeba też pobrać na Switcha 2. Dopiero wtedy, po ponad godzinie od rozpoczęcia procedury, przystąpiłem do transferu. Chore. Aż się człowiekowi przypominają czasy Wii oraz 3DS-a. Naprawdę myślałem, że mamy to już za sobą, nawet w obozie Nintendo.

Animal Crossing: New Horizons – Nintendo Switch 2 Edition to po prostu port 4K skracający czas ładowania.

Gra działa teraz w natywnym 4K, dzięki czemu wygląda akceptowalnie na wielkim TV w salonie. Nie czuję natomiast istotnej różnicy podczas rozgrywki w trybie handhelda. Ząbkowanie krawędzi jest mniejsze a klarowność lepsza, ale widać to dopiero pod lupą, na porównaniu. Dobry efekt robi sam ekran Switcha 2, nadający rozgrywce większej czytelności. Zwłaszcza na mocno zabudowanych wyspach.

Znacznie szybsze są ekrany wczytywania, co w przypadku tej gry ma wielkie znaczenie. Nintendo Switch 2 Edition ładuje się prawie dwa razy szybciej, mamy zmianę z około 40 sekund na 18 sekund. Ciemny ekran konsoli nie straszy już tak długo podwójnym podbródkiem właściciela. Podczas rozgrywki wczytywanie pomieszczeń także jest znacznie szybsze – około 3 sekundy wobec 6 sekund na starszej konsoli.

źródło: Nintendo

Dziwi mnie tylko, że Nintendo pozostało przy rozgrywce w 30 klatkach na sekundę. Okej, Animal Crossing to spokojna gra, nie wymaga precyzji ani refleksu, ale większa płynność zawsze jest lepsza. Trudno mi uwierzyć, że Switch 2 nie poradziłby sobie z 60 fps-ami. Zwłaszcza, że port nie dostał ulepszonych efektów graficznych, jak lepsze refleksy na wodzie czy dokładniejsze cienie. Wszystko jest po staremu.

No, prawie wszystko. Nintendo Switch 2 Edition wykorzystuje tryb myszy komputerowej nowego Joy-Cona podczas rysowania wzorów (na przykład na koszulki) oraz projektowania wnętrz, wliczając w to przesuwanie i zaznaczanie. Działa to znośnie, ale nigdy nie gram w Animal Crossing za biurkiem. Przyzwyczaiłem się do analogów i tak zostaje.

Najbardziej urocza nowość to megafon – nowy przedmiot, zsynchronizowany z mikrofonem w obudowie drugiego Switcha. Można przez niego wrzeszczeć, ale niestety nie działa jak czat głosowy. Algorytm rozpoznaje natomiast, kiedy wypowiadamy imię NPC mieszkającego na wyspie i wskazuje jego położenie. Działa to… zaskakująco dobrze. Zwłaszcza jak na Nintendo i mój fatalny akcent. Czat głosowy jest dostępny, ale tylko w formie systemowego GameChata, powiązanego z subskrypcją NSO.

Tak naprawdę największą robotę robi aktualizacja 3.0. Tyle, że to darmowa łatka dostępna także dla pierwszego Switcha.

Aktualizacja 3.0 wprowadza możliwość prowadzenia hotelu na własnej wyspie. Byłaby to odświeżająca i arcyciekawa nowość, gdyby nie fakt, że wcześniej coś podobnego zapewniało płatne DLC. Wierni fani mogą więc się czuć nieco nabici w butelkę. Jeżeli jednak odpalasz Animal Crossing pierwszy raz od lat, będziesz pozytywnie zaskoczony toną nowej zawartości. Aktualizacje 2.0 oraz 3.0 są naprawdę spore.

Poza hotelem, łatka 3.0 wprowadza też rozszerzoną przestrzeń na przedmioty, funkcję czyszczenia (resetowania) dużych połaci wyspy oraz świat snów (!) pozwalający tworzyć własne wyspy na których bawimy się w boga. Także wieloosobowo. Dodając do tego nowości z aktualizacji 2.0, rozpoczęcie zupełnie nowej rozgrywki nie wydaje się złym rozwiązaniem. Nawet, jeśli macie sentyment do wyspy z pierwszego Switcha.

Wielka szkoda, że Nintendo nie zrobiło nic, aby usprawnić tryb wieloosobowy. Działa jak tortury.

Multiplayer pozostaje tak samo archaiczny, jak za czasów pierwszego Switcha. Oznacza to, że gospodarz musi każdorazowo zapraszać gości po jednym, w kolejce. Co okazuje się jeszcze gorsze niż w oryginale, bo limit graczy został podniesiony do 12. Oznacza to, że chcąc zebrać całą paczkę, potrzebujemy ścisłej koordynacji głosowej oraz przynajmniej kwadransa czasu. Absurd.

Czasem archaizmy Nintendo są na swój sposób urocze. Jednak nie tym razem. Rozgrywka wieloosobowa w Animal Crossing to wyzwanie samo w sobie, za które powinno być przyznawane wirtualne trofeum. Nie wiem czy Japończycy nie chcieli, czy może nie potrafili usprawnić tego elementu. Niemniej stanowi potężną wadę gry.

Animal Crossing: New Horizons – Nintendo Switch 2 Edition to świetna gra, ale bardzo przeciętny port.

Zacząłem przygodę na nowej wyspie i bogowie, ależ to wciąga! Dzięki bezpłatnym aktualizacjom 2.0 oraz 3.0 New Horizons jest pełniejsze i bogatsze w rozwiązania, których brakowało na premierę. Przypuszczałem, że gra nie będzie już w stanie przykuć mnie do ekranu, a tu proszę. Jeśli nie sprawię co u moich rezydentów raz na dzień albo dwa, robię się chory.

Mimo tego moja ocena samego portu dla Switcha 2 pozostaje surowa. Nintendo się nie napracowało. Podbiło rozdzielczość, dodało rozwiązania zachęcające do kupna abonamentu oraz kamerki i uznało pracę za skończoną. Szkoda, bo ewidentnie czuć, że potencjał najnowszej konsoli Nintendo nie jest wykorzystywany.

Największe zalety:

  • Aktualizacje 2.0 oraz 3.0 "ciągną" tę grę i nadają jej świeżości
  • W końcu wygląda dobrze na wielkim TV w salonie
  • Szybsze czasy wczytywania do duży plus
  • Uzależniająca, relaksująca rozgrywka na dziesiątki godzin

Największe wady:

  • Gra jest świetna dzięki darmowym aktualizacjom, nie portowi
  • Brak lepszych efektów graficznych, innych udoskonaleń
  • Wciąż 30 klatek na sekundę
  • Multiplayer jest tak archaiczny, że to naprawdę boli
  • Brak rozwiązań chmurowych

Ocena recenzenta (gra): 9/10
Ocena recenzenta (port): 5/10

REKLAMA

Animal Crossing: New Horizons – Nintendo Switch 2 Edition to rewelacyjna gra, ale byle jaki port. Uwaga, uzależnia!

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-30T06:41:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T06:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T21:22:06+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T16:41:15+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T16:06:12+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T15:47:45+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T14:56:14+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T14:22:55+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T12:59:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T12:30:52+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T11:10:48+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T10:27:03+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T10:08:09+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T08:30:36+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T06:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T06:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T06:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T20:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T19:15:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA