1. SPIDER'S WEB
  2. Social media
  3. Tech

Instagram nie chce, żeby nastolatki kontaktowały się z podejrzanymi dorosłymi

Instagram wprowadza nowy mechanizm dla nastolatków

Instagram postanowił wziąć odpowiedzialność za najmłodszych. To kolejna aplikacja, która zwróciła uwagę na kwestię dzieci i dorosłych w swojej usłudze.

Zmiany dotyczą funkcji bezpieczeństwa mającej uniemożliwiać dorosłym użytkownikom kontaktowanie się z nastolatkami, którzy nie obserwują ich konta. Wyjątkiem od reguły ma być umożliwienie rozmów z tzw. zaufanymi dorosłymi, czyli rodziną i przyjaciółmi rodziny.

Konta dorosłych osób będą też dodatkowo monitorowane. Jeśli na przykład dorosły korzystający z Instagrama będzie zachowywał się podejrzanie, tj. masowo wysyłał zaproszenia do znajomych lub wiadomości osobom małoletnim, wszyscy użytkownicy poniżej 18 roku życia kontaktujący się z takim kontem zostaną powiadomieni o jego podejrzanej aktywności.

To nie koniec monitoringu na Instagramie

Ponadto Instagram zapowiedział wprowadzenie dodatkowych funkcji, które utrudnią dorosłym wyszukiwanie i śledzenie nastolatków w innych miejscach w aplikacji - m.in w zakładkach Explore i Reels. Utrudnienia obejmą również zakazanie dorosłym dostępu do kont nastolatków w sekcji „Sugerowani użytkownicy” aplikacji, a także ukrycie ich komentarzy do publicznych wpisów.

Firma pochwaliła się również tym, że tworzy nowy algorytm maszynowego uczenia się, który umożliwi wyszukiwanie kont osób małoletnich podających się za osoby dorosłe. Po wykryciu takiego konta zostanie ono objęte standardową ochroną dla kont małoletnich - tj. kontakt z dorosłymi użytkownikami Instagrama zostanie ograniczony.

Zmiany na lepsze?

Idea ochrony nastolatków przed dorosłymi stręczycielami jest oczywiście jak najbardziej słuszna. Zresztą Instagram powiela tylko pomysł wprowadzony na początku tego roku w serwisie TikTok, który domyślnie zapewnia teraz więcej prywatności swoim małoletnim użytkownikom. Pytanie tylko, jak odbije się to na codziennych interakcjach prowadzonych na Instagramie.

Można tu właściwie mówić o nowym trendzie na platformach społecznościowych, którego celem jest lepsza ochrona swoich użytkowników. Dobrym przykładem tego trendu jest też Tinder, który poinformuje nas w przypadku, kiedy zaczniemy rozmawiać z podejrzaną drugą półówką.

Drugą stroną tego medalu może być sytuacja, w której zbyt restrykcyjne zasady prywatności doprowadzą do problemów z codzienną, całkowicie legalną komunikacją i przerzucenia się znacznej części użytkowników na jakąś inną, mniej restrykcyjną platformę. No i niepokoi mnie ten algorytm wykrywający osoby małoletnie podające się za osoby dorosłe. Moje prywatne konto równie dobrze mógłby prowadzić 16-latek. I co teraz?