Kosmos  /  News

Elon Musk mówi, kiedy Starship wyląduje na Marsie. Europa już go nie dogoni

Picture of the author
1400 interakcji
dołącz do dyskusji

Elon Musk nie należy do osób rzucających słowa na wiatr. Tzn. jest dokładnie odwrotnie, ale w sumie dzięki temu jest w stanie co kilka dni przebić się na pierwsze strony portali internetowych na całym świecie. Teraz pokusił się o prognozę dot. rozwoju swojego najważniejszego programu.

Kilka dni temu na portalu ArsTechnica ukazał się artykuł analizujący sytuację europejskiego sektora kosmicznego, a w szczególności operatorów i producentów rakiet wysyłanych z Europy na orbitę.

Eric Berger, autor artykułu, zauważył, że obecnie Europa dramatycznie została w tyle za SpaceX, a jej obecne plany na najbliższe lata mają szansę tylko tę dysproporcję pogłębić.

Wszyscy wiemy, jak intensywne są prace rozwojowe Starshipa. Nie ma miesiąca, aby nie pojawił się/wystartował/eksplodował jakiś prototyp rakiety. Już w najbliższych dniach (jeżeli nie dzisiaj) planowany jest kolejny lot Starshipa na wysokość 10 km. Tym razem do lotu przygotowany jest prototyp o oznaczeniu SN11.

Vega-C oraz Ariane 6

Tymczasem europejskie rakiety wciąż istnieją w innej epoce. W 2022 r. swoje pierwsze loty mają odbyć rakiety Ariane 6 oraz Vega-C. Jednak jak zauważa Musk, jest to zdecydowanie za mało. Wkrótce będą się liczyć tylko rakiety wielokrotnego użytku, wymagające minimum prac między kolejnymi startami.

Wszystko inne będzie przypominać dwupłatowce wśród odrzutowców - przekonuje Musk.

Jakby tego było mało, następne generacje obu rakiet mają się pojawić dopiero w okolicach roku 2030. Patrząc na tempo rozwoju projektów SpaceX, można stwierdzić, że przepaść będzie wtedy ogromna.

W wymianie na Twitterze Elon Musk skwitował tę wiadomość, pisząc, że w 2030 r. to Starship będzie już regularnie lądował na Marsie.

Czy to w ogóle możliwe?

W przypadku Elona Muska nie ma sensu pisanie, że coś jest niemożliwe. Można wręcz (w niektórych aspektach) przyjąć, że przejął on po Stevie Jobsie zdolność do tworzenia „pola zniekształcania rzeczywistości”, co pozwala mu robić rzeczy, które teoretycznie powinny być niewykonalne.

Jakby nie patrzeć, trwające obecnie testy w najbliższych tygodniach mogą doprowadzić do pierwszego udanego lądowania Starshipa. Niedawno pisaliśmy, że Elon planuje wysłać pierwszego Starshipa (na szczycie boostera Super Heavy) na orbitę już w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Nawet jeżeli to się nie uda, to szansa na to, że Starship dotrze na orbitę w tym roku, wydaje się spora. Jeżeli to się uda, otwiera się szansa na loty wokół Księżyca (zaplanowane obecnie na 2023 r.).

Przepaść między lotami na Księżyc a na Marsa jest ogromna i wymaga rozwoju jeszcze wielu technologii. Lądowanie na Marsie takim kolosem jak Starship też raczej do łatwych nie będzie należało. Nie zmienia to jednak faktu, że możliwe, że faktycznie bezzałogowy Starship na Marsie wyląduje przed 2030 r.

Zakładamy kolonię?

Osobiście w tej kwestii wciąż pozostaję ogromnym sceptykiem. Między lądowaniem rakiety na Marsie a lądowaniem rakiety z załogą na Marsie jest ogromna różnica w poziomie trudności. Nie dość, że lot na Marsa wciąż wydaje się niebezpieczny, lądowanie trudne i ryzykowne, to nawet jeżeli się to uda… to ludzie muszą też jakoś przeżyć na tym Marsie i wrócić na Ziemię. I na rozwój technologii niezbędnych do osiągnięcia tego celu będziemy musieli jeszcze wiele lat poczekać.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst