Sprzęt  / News

Xiaomi naładujesz szybciej bezprzewodowo niż iPhone'a kablem. Dwa razy szybciej

Szybkie ładowanie zgodne ze standardami Quick Charge lub USB-C PD to pikuś przy tym, co szykuje Xiaomi. Chińska firma zapowiada bezprzewodową ładowarkę 40 W.

Producenci smartfonów dwoją się i troją, by zyskać cień przewagi nad konkurentami. Niestety tego, czego faktycznie potrzebują klienci, czyli nowej technologii akumulatorów wytrzymujących nie godziny, a dni na jednym ładowaniu, na horyzoncie na razie nie ma.

Na dłuższy czas pracy telefonów na jednym ładowaniu nie mamy co liczyć.

Zamiast tego dostaliśmy protezę w postaci szybkiego ładowania. W rezultacie rzadko który telefon wytrzyma od rana do wieczora na jednym ładowaniu, jeśli jest intensywnie używany, ale współczesne smartfony wystarczy podpiąć na kilkanaście minut do ładowarki, by pracowały kolejne kilka godzin.

Szkoda tylko, że standardów szybkiego ładowania jest już bez liku. Do tego większości przypadków te systemy są ze sobą niekompatybilne, a nadal nie wszyscy wspierają USB-C PD. Co prawda nadal ładowarką Samsunga da się naładować Oppo, ale będzie to trwało znacznie, znacznie dłużej.

Do tego dochodzą różne standardy ładowania bezprzewodowego.

Pojawił się co prawda wspólny standard o nazwie Qi, a wykorzystuje go nawet Apple, czyli jedna z niewielu firm stawiających dziś w pełni na otwarte USB-C PD, zamiast na autorskie i niekompatybilne z niczym rozwiązanie — ale to tylko jedna strona medalu. Producenci i tak kombinują po swojemu.

Po drugiej stronie barykady walki o wspólną ładowarkę do wszystkich sprzętów są chińskie firmy, które adaptują Qi we własnym zakresie wedle własnego widzimisię. Jedną z nich jest Xiaomi, które chwali się teraz bezprzewodową ładowarką o mocy aż 40 W, podczas gdy tego typu ładowarki mają jej zwykle 10 W.

W przypadku Xiaomi mamy ponad dwukrotnie tyle mocy, ile zapewnia nowa przewodowa ładowarka do iPhone’ów 11 Pro.

Jeszcze w 2018 r. Apple do wszystkich swoich telefonów dorzucał ładowarki o mocy 5 W, których projekt pamiętał czasy pierwszego iPhone’a — czyli tego bez App Store’u. Firma wreszcie się ugięła i zaczęła dorzucać do telefonów z linii iPhone 11 Pro ładowarki 18 W zgodne ze standardem USB-C PD.

Okazuje się, że firma z Cupertino jest już znowu w tyle. Dzięki nowej nowej ładowarce Xiaomi klienci nie będą już musieli wybierać, co jest dla nich ważniejsze: szybkie ładowanie niewygodnym kablem, czy może wygodne, ale wolniejsze ładowanie bezprzewodowe.

Nowa technologia Xiaomi ma trafić niedługo do oferty, ale i tak już teraz Mi 10 wykorzystuje ładowanie z mocą 30 W. Nowa ładowarka 40 W ma zapewnić naładowanie od zera do 57 proc. Przekłada się to na uzupełnienie 2280 mAh w zaledwie 20 minut, a naładowanie całego ogniwa o pojemności 4000 mAh zajmuje 40 minut.

Dla porównania iPhone 11 Pro ma znacznie mniej pojemne ogniwo, czyli 3046 mAh. Podczas ładowania przewodowego z mocą 18 W wymaga jednak aż pół godziny, by akumulator został napełniony energią w połowie. To, co proponuje chińskie Xioami, na ten moment deklasuje amerykańskiego rywala…

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst