1. SPIDER'S WEB
  2. Kosmos
  3. Nauka
  4. Tech

Sfotografowaliśmy niemożliwe. Naukowcy z ESO za tydzień pokażą nam pierwsze zdjęcie czarnej dziury

czarna-dziura-czarfne-dziury-kosmos
338 interakcji
dołącz do dyskusji

Niesamowicie czuły instrument Event Horizon Telescope (EHT), który należy do ESO wykonał pierwsze zdjęcie, na którym będziemy mogli zobaczyć masywną czarną dziurę znajdującą się w centrum Drogi Mlecznej. Zobaczymy je już 10 kwietnia.

To właśnie wtedy w Berlaymont Building, Brukseli odbędzie się konferencja z udziałem naukowców z European Southern Observatory, przedstawicieli Komisji Europejskiej i Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych. Jej głównym tematem będzie prezentacja zdjęcia wykonanego przez EHT, który od kwietnia 2017 r. obserwuje przestrzeń kosmiczną znajdującą się w bezpośredniej bliskości znanych nam czarnych dziur.

Czarna dziura uwieczniona na zdjęciu

Jeśli instrumentowiu EHT rzeczywiście udało się wykonać zdjęcie, na którym widać czarną dziurę, będzie to bardzo ważne wydarzenie w historii badania kosmosu. Do tej pory bowiem nie dysponowaliśmy żadnym namacalnym dowodem, który bezsprzecznie potwierdziłby istnienie tych obiektów we wszechświecie.

Oczywiście ich obecność wynika z założeń ogólnej teorii względności stworzonej przez Einsteina i tzw. dowodów pośrednich w postaci chociażby fal grawitacyjnych, emitowanych podczas zderzenia dwóch czarnych dziur. W grudniu 2018 r. wykryto cztery przypadki fal grawitacyjnych pochodzących z fuzji gwiazdowych czarnych dziur.

Nikt jednak nie widział jeszcze czarnej dziury na zdjęciu

Jednym z głównych warunków wykonania szczegółowego zdjęcia czarnej dziury jest posiadanie bardzo dużego teleskopu, na przykład o rozmiarach Ziemi. Oczywiście nikt nie będzie finansować budowy aparatury o takiej wielkości. W rezultacie najlepszym rozwiązaniem było zintegrowanie kilku teleskopów, położonych w dużej odległości od siebie. Dzięki tej metodzie możemy obserwować obiekty z o wiele większą dokładnością, dysponując de facto teleskopem o rozmiarach planety – mówi Feryal Ozel, profesor astronomii i astrofizyki na Uniwersytecie Arizońskim (USA).

Tak właśnie działą Event Horizon Telescope, który w rzeczywistości jest siecią złożoną z kilkunastu radioteleskopów, znajdujących się w różnych lokalizacjach na naszej planecie. Kierując je wszystkie w jeden punkt obserwacyjny, powinniśmy być w stanie dostrzec ukrytą w nim czarną dziurę. Tak przynajmniej mówi teoria. Na bardziej namacalne wyniki tego eksperymentu musimy poczekać jeszcze tydzień.