Gry  / News

Cyberpunk 2077 podobno da się już przejść, ale nie otwierajmy szampana - do końca prac jeszcze daleko

Cyberpunk 2077 da się już przejść. Nie oznacza to wbrew pozorom, że CD Projekt RED jest blisko skończenia swojej gry.

Przy okazji tegorocznego Gamescomu deweloperzy CD Projekt RED udzielają wiele wywiadów na temat Cyberpunka 2077. Sami rozmawialiśmy z Richardem Borzymowskim. Piotrek podczas rozmowy z deweloperem odczuł zresztą, że moment upublicznienia rozgrywki z Cyberpunka 2077 może nie być kwestią tygodni, a wielu miesięcy, może nawet roku.

Widział też potencjalne przyczyny takiej zwłoki podczas pokazu dla mediów. Pierwszy raz oglądał grę na E3, teraz więc mógł zwrócić większą uwagę na drugi czy trzeci plan... I podobno widać w tych szczegółach, że nawet demo nie jest jeszcze w pełni doszlifowane. Trudno byłoby zatem udostępnić je publice, która rozebrałaby je na części pierwsze i przeanalizowała klatka po klatce, wytykając bezlitośnie każde potknięcie. Sami twórcy podkreślają zresztą, że tytuł jest ciągle na wczesnym etapie produkcji.

Tymczasem Borzymowski w innej rozmowie zdradził, że Cyberpunk 2077 jest już grywalny od początku do końca.

Oznacza to, że grę da się włączyć i przejść jej główny wątek. Wiele osób bierze to za oczywisty znak tego, że prace są już na naprawdę zaawansowanym poziomie, ale warto ostudzić ten entuzjazm.

Wyobraźmy sobie na przykład główny wątek Wiedźmina 3, który możemy przejść od początku do końca w tylko jeden określony sposób. A teraz pomyślmy, jak wielką i bogatą grą jest Wiedźmin 3. To jedno pojedyncze przejście głównego wątku, to może... 1/10 całej zawartości? Przy dobrych wiatrach.

O komentarz poprosiłem Piotrka Grabca, który widział już V z Cyberpunk 2077 w akcji.

Demo gry miałem okazję obejrzeć już dwukrotnie. Jestem w stanie uwierzyć, że na dyskach RED-ów istnieje już build, w którym główny wątek fabularny jest grywalny. Oglądany przeze mnie fragment pod względem mechaniki był w końcu gotowy na tyle, że dało się zwiedzać otwarty świat, rozmawiać z NPC-ami, strzelać, korzystać podczas walki z otoczenia i na różne sposoby je hackować.

Wiele osób chciałoby jednak wierzyć, że to zwiastuje rychłą premierę. To może jednak równie dobrze oznaczać, że dopiero teraz zaczyna się prawdziwa praca, która szkielet obuduje w mięśnie, narządy (i wszczepy). W produkcjach openworldowych kampania to tylko jeden z elementów składowych. Mięsko, które trzeba przyprawić. A by smakowało, potrzebne są dodatki.

Richard Borzymowski potwierdził zresztą w rozmowie, że studio ciągle jest na wczesnym stadium produkcji, a także to, że gra będzie mieć nie jedno, a kilka zakończeń. Nawet jeśli istnieje już build pozwalający na przejście gry, to może on oferować tylko jedną z kilkudziesięciu ścieżek, jakie zakłada pełny scenariusz. Bez zadań i aktywności pobocznych.

Night City w Cyberpunk 2077 to w dodatku miasto, które sprawiało na gameplayu wrażenie żywego, jak mało który fikcyjny świat w grach wideo do tej pory. Jednak każdy z elementów, takich jak trenujący w slumsach bokser czy służby porządkowe badające miejsce zbrodni obok miejsca, gdzie bohater zaparkował swoje auto, trzeba uprzednio rozpisać i mozolnie zakodować.

RED-zi pokazali prasie dwukrotnie jedną krótką misję, których w Cyberpunk 2077 będą dziesiątki. Z pewnością ten fragment był odpicowany do granic możliwości, a i tutaj po drugim pokazie zacząłem dostrzegać pewne niedociągnięcia, bardzo charakterystyczne dla właśnie wczesnego stadium produkcji. Nie mniej z pewnością jesteśmy bliżej niż dalej premiery.

Cyberpunk 2077 powstaje w końcu już od 6 lat.

CD Projekt RED może więc mieć wersję Cyberpunka 2077, którą da się przejść, ale do tego dochodzi przecież jeszcze ogrom aktywności, miejscówek, mechanizmów, zawartości pobocznej, alternatywnych sposobów przejścia głównego wątku, dialogów... Poza tym cały ten potężny projekt trzeba oczyścić z błędów, zbalansować, zlokalizować... Roboty jest mnóstwo i studio wie, co mówi, kiedy podkreśla wczesny etap prac nad grą.

Niemniej sama wizja tego, że grę da się już jakkolwiek przejść, jest budująca. Szczególnie kiedy weźmie się pod uwagę, że do czerwca nie mieliśmy właściwie znaku życia ze strony RED-ów, a zewsząd dochodziły plotki o trudnym procesie produkcyjnym gry. Takie wieści odciągają też z pewnością uwagę od ostatniej PR-owej wpadki RED-ów.

Prace idą naprzód, wizja gry jest już sprecyzowana, a jej historia napisana. Czekamy zatem na dalsze postępy. No, i ten gameplay byłby miły. Choćby odpicowane, skromne pięć minut.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst