Gry  / Recenzja

Gra wyścigowa, w której prędkość nie ma znaczenia. Auta 3 Wysokie Obroty - recenzja Spider’s Web

Auta 3 Wysokie Obroty przypomniały mi czasy sprzed kilkunastu lat, gdy premierze każdego głośnego filmu kinowego towarzyszyła gra wideo. Takie produkcje były horrendalnie drogie, pozbawione charakteru, niedopracowane i nudne. Jak możecie zgadywać, nie jest to przesadnie pozytywne skojarzenie.

Na własnej skórze przekonałem się, jak popularne są Auta Piksara. Mój przeuroczy, kilkuletni kuzyn nieustannie maluje ZygZaka McQueena, nie widząc świata poza sympatycznym czerwonym samochodem. Dlatego myślałem, że gra Auta 3 Wysokie Obroty będzie dla niego strzałem w dziesiątkę. Chociaż radości faktycznie nie było końca, szybko okazało się, że interaktywna produkcja na licencji Piksara jest dla niego tym, czym pierwsze Dark Souls jest dla niedzielnego gracza. Gra okazała się zaskakująco trudna i niedopasowana do najmłodszych odbiorców.

W grze wyścigowej Auta 3 Wysokie Obroty wcale nie chodzi o bezkolizyjną jazdę i maksymalną prędkość.

Chociaż do dyspozycji zostało oddanych kilkunastu bohaterów z trzeciego filmu kinowego, każdy z nich posiada dokładnie te same parametry. To samo przyspieszenie. Taką samą prędkość maksymalną. Identyczną przyczepność oraz uniwersalną sterowność. Tytułowe auta nie różnią się między sobą niczym, poza głosem i wyglądem. Gdyby pojazdy startowały w tym samym czasie z równej linii początkowej, dojechałyby na metę niemal jednocześnie.

Jak w takim razie sprawić, aby to właśnie prowadzony przez gracza ZygZak stanął na podium, a nie jego rywale? Jedyną możliwością zwiększenia swojej prędkości jest nitro/dopalacz. Ten wykorzystuje specjalny pasek, który napełnia się wykonując na torze masę niecodziennych czynności. Takich jak jazda na wstecznym, manewrowanie na dwóch kołach, rozbijanie skrzynek czy skakanie i wykonywanie powietrznych akrobacji. Każdy taki niebezpieczny manewr wypełnia zbiornik nitro, który pozwala wyprzedzić konkurencję.

Drugim sposobem na zyskanie przewagi jest korzystanie z sekretnych skrótów. Trasy w Auta 3 Wysokie Obroty są zaskakująco szerokie, a do tego obficie usiane alternatywnymi drogami do mety. Czasami wystarczy brutalnie przejechać przez ogrodzenie i skrócić sobie drogę na czymś polu uprawnym. Albo przeskoczyć nad ogrodzeniem, zjeżdżając ze stromej skoczni. Takich sekretów jest w tej grze cała masa, co bardzo pozytywnie zaskakuje. Jeżeli miałbym wskazać największy plus gry Auta 3 Wysokie Obroty, byłoby to właśnie zagospodarowanie wirtualnego świata.

Jazda tyłem z odwróconym sterowaniem, balansowanie na dwóch kołach, używanie skrótów - dla dziecka to nie są łatwe rzeczy.

Sam miewam problemy, aby zawsze zdobywać pierwsze miejsce na podium przy średnim poziomie trudności. W tym tytule zwyczajna jazda w kierunku mety nie wystarcza, aby zająć dobrą lokatę. Wszyscy będą mijać pojazd gracza, bezwzględnie wykorzystując każdy interaktywny element dodający im nitro. Kilkuletniemu dziecku ciężko z kolei wytłumaczyć, że w danym momencie powinien jechać na wstecznym, a później na dwóch kołach. Zwłaszcza, gdy od każdej z tych czynności jest inne ułożenie analoga.

Twórcy gry Auta 3 Wysokie Obroty mogliby się wiele nauczyć od producentów Mario Kart 8 Deluxe. Ci dołożyli wszelkich starań, aby ich produkcja była przystępna dla najmłodszych, którzy chcą po prostu wcisnąć gaz do dechy w kolorowym otoczeniu. Chociaż Auta 3 wydają się jeszcze bardziej dziecinne od Kartów, ich mechanika jest kilkukrotnie bardziej bezwzględna i wymagająca. Mam wrażenie, że twórcy stanęli w bolesnym rozkroku między ciekawymi pomysłami, a odpowiednim balansem trudności.

Producenci gry starają się wytłumaczyć horrendalną cenę 249 złotych za konsolową edycję bogactwem trybów.

Poza klasycznymi wyścigami mamy również czasowe pojedynki, wyścigi poszerzone o bronie takie jak rakiety, karabiny i miny, popisy kaskaderskie, rozgrywki pucharowe oraz bardzo przydatny system tworzenia własnych turniejów między graczami siedzącymi przy jednym ekranie. Jeżeli chodzi o zróżnicowanie trybów, nie mogę napisać złego słowa. To jednak wciąż za mało, aby wytłumaczyć zakup gry za 249 złotych, gdy pod ręką ma się tańsze, lepsze i bardziej dopracowane Mario Kart 8 Deluxe dla Switcha czy odrestaurowanego WipeOuta dla PS4.

Grając na Nintendo Switchu, momentami dochodzi do odczuwalnych spadków płynności. Jestem je w stanie wybaczyć przy filmowych grach akcji albo produkcjach cRPG. Są jednak gatunki, w których gubienie klatek jest dyskwalifikujące. Za takie uchodzą bijatyki albo właśnie gry wyścigowe. Do tego warstwa wideo nie powala. Zwłaszcza na tle kinowej animacji Auta 3, w której Pixar z niesamowitą drobiazgowością podszedł do bogatego w detale, wypełnionego ozdobnikami tła. Podobnej pedantyczności zabrakło w grze wideo.

Co się udało:

  • Kooperacyjna rozgrywka do 4 graczy przed jednym ekranem
  • Bogactwo trybów
  • Sporych rozmiarów trasy, wypełnione skrótami oraz sekretami
  • Polskie napisy nawet na Switchu

Co się nie udało:

  • Balans trudności może odrzucać najmłodszych
  • Nieintuicyjne sterowanie
  • Irytujący bohaterowie z powtarzalnymi liniami dialogowymi
  • Pojazdy nie różnią się statystykami
  • Spadki płynności
  • Mocno oderwana od rzeczywistości cena

Pisząc recenzje, zawsze staram się odnajdywać pozytywne owoce pracy deweloperów. Jednak tym razem nie znajduję żadnej solidnej przesłanki, która miałaby skłonić czytelnika Spider’s Web do kupna gry Auta 3 Wysokie Obroty. Zwłaszcza, gdy naszemu podopiecznemu zafascynowanemu ZygZakiem możemy uruchomić na tablecie darmową wersję trzecich Aut, znacznie prostszą i bardziej intuicyjną w obsłudze.

To chyba najlepsze wyjście, a 249 zł zostaje w kieszeni.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst