Tech  / Artykuł

Cezary Pazura wrócił do Łodzi... i znowu przeklina. Nie podoba mi się to

121 interakcji
dołącz do dyskusji

To mogła być naprawdę ciekawa kampania. Cezary Pazura mógł pokazać całej Polsce, że Łódź to miasto, które powoli, ale konsekwentnie wstaje z kolan. Wraz z nowym spotem mogło się to udać, ale czy faktycznie się udało? Moim zdaniem nie i w kilku punktach powiem dlaczego.

Na początek, aby wszyscy mieli świadomość o czym traktuje poniższy tekst:

No i co, obejrzane? Też macie wrażenie, że ten film nie opowiada o niczym istotnym?  

Całość zaczyna się od urywków ze starego filmu (Ajlawju), którzy jedni mogą kojarzyć, inni nie. A jeżeli ktoś faktycznie kojarzy scenę z tego filmu, to po kiego grzyba przypominać coś, co w niektórych kręgach ma status kultowej sceny polskiego kina?

Dalej. Jakiś facet przyjeżdża do miasta. Przynajmniej wiadomo, że przyjeżdża do Łodzi, ale kolejne sceny nic nie mówią o tym jak miasto rozwinęło się przez ostatnie lata. Dalej mamy schody, ludzi, jakąś walizkę, pociąg, znowu ludzie, zbliżenie na twarz Pazury, znów jacyś ludzie, pociąg i znów to samo zbliżenie na twarz aktora (zabrakło surówki?). Nuda.

Później Cezary wpada na jakąś kobietę, nagle wypada przed dworzec i widzi to:

No dobra. Żartowałem :)

Wychodzi i widzi bardziej to:

Ten kto był w Łodzi w tych rejonach w ostatnich czasie wie, jak okolice dworca Łódź Fabryczna wyglądają. Plan budowy, ale też znów... Na przeciwko dworca jest plac, który nie wygląda reprezentacyjnie. Brud, syf, kiła i mogiła.

Sami zapewne przyznacie, że niewiele to ma wspólnego z miastem wstającym z kolan.

W tym filmie brakuje tego co najbardziej istotne. Tła, historii, serca...

To, że mamy w Łodzi dworzec unikalny i wyjątkowy w skali Europy to na pewno argument, którym warto się chwalić, ale czy aby na pewno w taki sposób?

Wyobraźcie sobie, co będzie w sytuacji, gdy na taki spot trafi człowiek z zagranicy, który nie zna historii tego pokrytego sławą cytatu. Co może pomyśleć sobie Niemiec, Francuz lub Anglik widzący człowieka wychodzące z dworca i mówiącego "holly shit". Ani to zabawne, ani ciekawe. Bardziej pokazuje miasto w negatywnym świetle.

A co gorsza, Cezary Pazura jest aktorem, którego należy szanować

Ma na swoim koncie role bardzo dobre, solidne i wybitne, ale to w jaki sposób zaakcentował "Łódź, kurwaaa" w tym nowym spocie nijak ma się do zachwytu, czy podziwu nad zmianami zachodzącymi w mieście. Być może, takie akcentowanie przeszłoby na Śląsku, na Podlasiu, lub w innym rejonie Polski, ale w moich uszach odbija się zniesmaczonym echem.

Na koniec

Tak wiem. Czepiam się, ale mimo wszelkich plusów jakie niesie ze sobą ta kampania uważam, że można było zrobić to lepiej, w lepszym czasie i w lepszy sposób. Wyszło trochę jakby w krzywym zwierciadle i mnie jako łodzianinowi trudno cieszyć się efektem końcowym.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst