Apple naprawił guzik w macOS 26.5. Jak mi to spędzało sen z powiek
Ten jeden guzik spędzał mi sen z powiek, a Apple bronił go jak niepodległości. A ten problem przez cały czas dało się rozwiązać aktualizacją! I ta właśnie nadeszła.

W ofercie Apple’a jest masa komputerów, ale to ten bazowy, czyli Mac mini, zachwyca stosunkiem ceny do oferowanej mocy obliczeniowej. Sam korzystam z modelu z chipem Apple M4 Pro, który jest więcej niż wystarczający nie tylko do pracy biurowej, ale i do podstawowej obróbki multimediów. Od początku mam do niego, podobnie jak inni posiadacze, tylko jedno „ale”.
Kto umieszcza włącznik na spodzie obudowy?!
Odpowiadając na retoryczne pytanie: projektanci sprzętów Apple’a, bo mają jakąś awersję do guzików. Rezygnują z nich nie tylko tam, gdzie się da, ale również i tam, gdzie nie powinni. W przypadku monitorów Apple Studio Display poszli w ekstremum, gdyż te nie mają włącznika wcale. Ten znany ze starych Maków mini zaś zmigrował w inne miejsce. Można sobie drwić, że burzył jakieś cyfrowe feng shui…
Chociaż po premierze przedstawiciele Apple’a bronili swojej decyzji, to włącznik wymagający podnoszenia obudowy komputera, do którego na stałe wpiętą mam masę starannie ułożonych kabli, jest tak po prostu niewygodny. I tak, w praktyce używam go od święta, gdy akurat w domu zabraknie prądu, bo komputery po użyciu usypiam, a raz na jakiś czas je restartuję, zamiast je wyłączać i włączać ponownie, no ale upierdliwość, nawet drobna, to nadal upierdliwość.
I tu wchodzi on, cały na tęczowo, macOS 26.5.
Najnowsze wersje systemów operacyjnych do sprzętów Apple’a przyniosły nam nie tylko nowe tapety na czerwiec i obsługę szyfrowanych RCS-ów (w iOS 26.5), ale i możliwość zrezygnowania z korzystania z tego niefortunnie umiejscowionego guzika w komputerach Mac mini (w macOS 26.5). Zamiast tego maszyna może się automatycznie włączać, gdy tylko zostanie podłączona do prądu. Nie dało się tak od razu?!
Co przy tym istotne, zmiana dotyczy nie jednego modelu, tylko kilku komputerów Apple’a, w tym Maków mini i iMaków z 2024 r. lub nowszych oraz Maków Studio z 2025 r. lub nowszych, które dostały aktualizację do systemu macOS 26.5. Aby włączyć nową funkcję, należy wejść w Ustawienia oraz otworzyć sekcję poświęconą zarządzaniu energią i wybrać opcję włączania komputera po podpięciu zasilania.
Jeśli ktoś korzysta z np. listwy zasilającej, która ma swój własny guzik, to może od teraz wciskać ją palcem (czy to ręki, czy to stopy), by włączyć komputer Mac bez konieczności szukania na oślep przycisku, co w przypadku modelu Mac mini wymagało sięgnięcia na spód obudowy. Dla osób, które chciałyby ten komputer schować w szafce lub zawiesić go pod biurkiem, to z pewnością świetne wieści.
Poza tym w ramach ciekawostki warto dodać, że macOS 26.5 rozwiązał jeden problem trapiący osoby korzystające z przenośnych komputerów Mac oraz ładowarek MagSafe z diodą. Do tej pory, jeśli ograniczali poziom naładowania ogniwa zasilającego do 80/85/90/95 proc., by wydłużyć jego żywotność, to ta stale świeciła się na pomarańczowo. Teraz zaświeci się na zielono, gdy powinna.
Sprawdź inne nasze teksty poświęcone przyciskom w sprzętach Apple’a:
Otwartym pozostaje przy tym pytanie, czy ta zmiana w macOS 26.5 nie zwiastuje przyszłości, w której kolejne sprzęty Apple’a będą pozbawione guzików zasilania całkiem. Skoro oprogramowanie pozwala na włączenie maszyn za pomocą podłączenia do nich kabla zasilającego, to możliwe, że kolejne wersje Maków mini, iMaków i Maków Studio będziemy włączać jedynie w taki sposób…
No i zamiast sięgać na spód obudowy będziemy albo klikali guzik na listwie, albo siłowali się z kablem, albo sięgali do gniazdka!



















