Nie wiedziałem, że mam przy domu takie rowerowe perełki. Świetna funkcja zegarka

Lokowanie produktu: Huawei

Od jakiegoś czasu jestem eksploratorem. Znikam w południe, wracam wieczorem. Potem pokazuję zdjęcia wykonane po drodze. Rodzina i znajomi nie mogą uwierzyć, że mamy takie miejsca w promieniu kilku, kilkunastu kilometrów.

Nie wiedziałem, że mam przy domu takie rowerowe perełki. Świetna funkcja zegarka
REKLAMA

Jakbym znalazł się w samym Mordorze. Tym z Władcy Pierścieni, nie w Warszawie. Przede mną rozciąga się czarna ziemia, ze skałami i kraterami jak po uderzeniu meteorytu. Widok dosłownie nie z tej ziemi. Nie miałem bladego pojęcia, że coś takiego znajduje się kilka kilometrów od mojego domu. Co innego słyszeć o wydobyciu węgla, co innego widzieć taki kosmiczny pejzaż na własne oczy.

Oczywiście jako mieszkaniec Katowic wiem o miejscach wydobycia. Jednak wiedzieć, a widzieć, to dwie różne rzeczy. Dopiero dzięki specjalnej platformie odkryłem, że jest tu klimatyczny punkt widokowy wydeptany przez ciekawskich. W ostatnim czasie odkryłem też kilkanaście innych unikalnych miejsc, o istnieniu których inaczej nie miałbym pojęcia. Teraz co weekend wskakuję na rower, odpalam nawigację, po czym jadę do kolejnej miejscówki. Rzadko kiedy się rozczarowuję.

REKLAMA
Przykładowa perełka: "Mordor"
Przykładowa perełka: "tama"

Podczas moich eskapad odkryłem między innymi ruiny zamku, przepiękny staw, wielką łąkę w środku lasu, majestatyczne bukowiny, uroczysko jak z bajki, klimatyczne ruiny wyciągu narciarskiego (w Katowicach!) czy nie-do-końca-oficjalną arenę paintballowych pojedynków. W ciągu tygodnia wykręcam wiele dziesiątek kilometrów, a co najlepsze: nie nudzę się. Zawsze jest nowy szlak, nowy cel, nowe miejsce do odkrycia.

Jak zacząłem odkrywać kosmiczne miejscówki wokół miejsca zamieszkania? Trochę przypadkowo

Podczas testów smart zegarka Huawei Watch Fit 5 Pro przeglądałem opcje powiązane z kolarstwem. Rower to ta aktywność fizyczna, którą naprawdę lubię, ale znane ścieżki zwyczajnie się nudzą. Szukałem więc nowych rozwiązań motywujących do jazdy. Może jakieś wyzwania, plany treningowe, cokolwiek świeżego. Zobaczyłem wtedy, że aplikacja Huawei Zdrowie w zakładce dla rowerzystów jest silnie zintegrowana z inną platformą - Komoot.

Komoot na pierwszy rzut oka wyglądał jak jedna z dziesiątek podobnych do siebie aplikacji fitness. Zaintrygowało mnie jednak, że dzięki Huawei Zdrowie platforma znała moją lokalizację i od razu podrzuciła kilka szlaków do pokonania. Jednego w ogóle nie znałem. Zacząłem analizować temat i otworzyły mi się oczy: na interaktywnej mapie skatalogowano masę, MASĘ ciekawych miejsc oraz szlaków.

Trasa ze smartfonu...
...ląduje bezpośrednio w pamięci zegarka. Działa offline i bez telefonu

Punkty warte uwagi są wybierane przez samą społeczność. Mamy więc do czynienia ze sprawdzonymi miejscówkami, w którychś ktoś faktycznie był, zrobił zdjęcie i zachęcił innych do odwiedzin. W ten sposób powstała oddolnie tworzona baza atrakcji rowerowych, która na terenie Śląska jest baaardzo obfita.

Do tego Huawei Zdrowie oraz Komoot świetnie ze sobą współpracują. Obie platformy mogą synchronizować dane, co za tym idzie, żaden trening „nie przepada” w historii aktywności. Możemy swobodnie przesyłać planowane trasy, dzięki czemu najpierw szukamy inspiracji na aktywność, a potem wszystko importujemy do środowiska Huawei, bez konieczności korzystania z rozwiązań firm trzecich.

Interesującą mnie trasę rowerową pobieram bezpośrednio na zegarek. W końcu dobrze zrobiona nawigacja na nadgarstek

Wiele smartwatchy oferuje nawigację w uproszczonej formie, wyłącznie z kierunkiem zakrętu oraz odległością od niego. Takie rozwiązanie świetnie spisuje się w Holandii z rozbudowaną siecią dróg rowerowych, ale nie w Polsce. U nas, zwłaszcza w aglomeracjach, konieczna jest improwizacja. Trochę ścieżki. Trochę jezdni. Trochę chodnika. W takich warunkach graficzny interfejs lewo/prawo kompletnie się wykłada.

Bazowe sterowanie nawigacją odbywa się przy pomocy dotyku...
...z kolei poziom przybliżenia regulujemy koronką

Dlatego podoba mi się, że Huawei Watch Fit 5 Pro Pro oferuje pełnowymiarową, responsywną, kompletną nawigację podczas jazdy rowerem (ale też biegania czy spacerów). Widzimy mapę wektorową, z konturami zabudowań, zbiorników wodnych, rzek i lasów. Na niej wyraźne POI – sklepy, atrakcje, ważne miejsca. Koronka odpowiada za poziom przybliżenia, skalując detale, aż do wyraźnych nazw ulic. Oczywiście nawigacja rotuje zgodnie z kierunkiem poruszania się.

Co kluczowe, dzięki dużemu 1,92-calowemu ekranowi szlak na mapie wyświetlanej przez Huawei Watch Fit 5 Pro jest czytelny, a wskazówki głosowe (można je też wyłączyć) oraz wibracje pomagają trzymać się kursu. Jeśli chcemy, nawigacja może wyświetlać się na ekranie zegarka przez cały czas, chociaż oczywiście mocno drenuje to akumulator urządzenia.

Pod względem czytelności i użyteczności, ta nawigacja przebija rozwiązania dostępne na niektórych dwu- oraz trzykrotnie droższych zegarkach. Nie stanowi tylko dodatku do smartfonu albo komputera rowerowego, ale z powodzeniem zastępuje oba te urządzenia. Sprawdziłem to, docierając w trzy różne miejsca docelowe, robiąc odpowiednio 12, 33 i 27 km na rowerze. Smartfon wyciągałem tylko po to, żeby cyknąć fotkę z trasy.

Dzisiaj odkrywamy uroczysko. Tak poznaję unikalne miejscówki na rowerze z Huawei Watch Fit 5 Pro, krok po kroku

Ruszamy!
Sportowy pasek chłonie pot i nie wpija się w skórę

Odpalam aplikację Huawei Zdrowie na telefonie i sprawdzam swoje postępy. VO2Max minimalnie drgnęło, ale wciąż jest daleko od mojego celu. Zdobyłem za to kilka medali i domykałem wszystkie pierścienie na przestrzeni tygodnia. W końcu. Zima była tragiczna, ale teraz mam motywację do ruchu. W zakładce jazdy rowerowej klikam przycisk przenoszący mnie do Komoot. Tam wybieram cel: uroczysko Buczyna. Niedaleko za remontowanym przejazdem kolejowym, ale mam nadzieję, że jakoś się przebiję.

Trasę dom/uroczysko wysyłam z aplikacji Huawei Zdrowie bezpośrednio na zegarek. Ma 64 GB pojemności na dane, więc pamięci jest aż nadto. Chwytam za rower, wychodzę z mieszkania, zakładam kask (obowiązkowo!) i wciskam kafelek Ćwiczenia na smartwatchu. Wybieram kolarstwo, następnie ruchem palca z dołu do góry wywołuje dodatkowe menu kontekstowe. Tam dotykam zakładki Trasy, a potem wybieram uroczysko. Co ważne, mapy działają offline, a także samodzielnie bez telefonu. Testowany Huawei Watch Fit 5 Pro otrzymał bowiem własny moduł GPS.

Po wczytaniu trasy wciskam wielki kafel GO i to tyle, jeśli chodzi o kwestie techniczne. Nawigację mam cały czas na nadgarstku. Z powiększeniem ustawionym na tyle, by jeden rzut oka na sporą tarczę pozwalał ocenić, w którym kierunku mam jechać. Obiecałem sobie, że policzę, ile razy się zatrzymam, aby upewnić się, czy na pewno dobrze jadę, mając do wyboru wiele zjazdów jednocześnie. Na 13 kilometrów całej trasy był to jeden krótki postój. Nieźle.

Ekran w Huawei Watch Fit 5 Pro jest na tyle duży, że jeden rzut okiem i wszystko wiadomo
Pełne słońce to żaden problem

Gdy zbliżam się do zakrętu, spiker w języku polskim informuje mnie o kierunku. Na rowerze ustawiam go na pełną moc wbudowanego głośnika, aby szum wiatru nie zagłuszał mi nawigatora. Co kluczowe, nawet jeśli się zamyślę albo zapatrzę na pozostałości po Puszczy Śląskiej, Huawei Watch Fit 5 Pro przypomni mi jeśli zjadę ze szlaku. Zarówno informacją na wyświetlaczu, jak również głosową informacją.

Doceniam to, że nawigacja pozostaje precyzyjna w lesie. Jasne, nie jest to komputer rowerowy specjalistycznej firmy, ale dla typowego kolarza-amatora precyzja śladu jest jak najbardziej wystarczająca. Mamy bowiem do czynienia z nawigacją zegarkową na bogato: dwuzakresowy GPS (L1 + L5) dopełnia 5-systemowy GNSS oraz autorski układ anten optymalizujący odczyt z satelity pod różnymi kątami nachylenia zegarka. W praktyce oznacza to precyzyjny, nieprzerwany ślad w środku lasu.

No i jesteśmy. Prawda, że ładny widok i było warto? Oczywiście, że było. Teraz czas na postój. Huawei Watch Fit 5 Pro rozpoznaje przerwę, automatycznie uruchamiając pauzę aktywności fizycznej. W sam raz na wykonanie kilku klimatycznych zdjęć.

Cel podróży: Uroczysko Buczyna
Cel podróży: Uroczysko Buczyna
Cel podróży: Uroczysko Buczyna

Co jeszcze ciekawego potrafi Huawei Watch Fit 5 Pro z perspektywy rowerowego entuzjasty?

Muszę zacząć od tego, że działa dłużej na jednym ładowaniu niż wiele innych smartwatchy. Przykładowo, mój prywatny Apple Watch nie wytrzymuje pełnego dnia (!), jeśli zabiorę go na kilkugodzinną niedzielną rajzę. Z kolei Huawei Watch Fit 5 Pro działa... tydzień. Gigantyczna różnica. Gdybym jeździł codziennie po kilka godzin, ta wartość spadłaby do 3-4 dni, ale to wciąż kilkukrotnie lepszy wynik od mojego zegarka.

Ciekawa jest możliwość wyboru typu roweru na ekranie aktywności Kolarstwo. Algorytmy biorą później pod uwagę orientacyjną masę jednośladu, wpływającą na dane generowane podczas jazdy. Użytkownik ma też możliwość ręcznego dodania własnego roweru, toteż szybko wprowadziłem do pamięci zegarka swojego ukochanego gravela. Z kolei po zakończonym ćwiczeniu widzimy informacje na temat mocy kolarskiej oraz kadencji. Cenne, jeśli zależy nam na śledzeniu postępów.

Ponadto Huawei Watch Fit 5 Pro sam rozpoznaje aktywność fizyczną taką jak jazda na rowerze (oraz kilka innych), mogąc automatycznie uruchamiać, zatrzymywać oraz wznawiać rejestrowanie ćwiczenia. Niby standard w tym segmencie, ale dobrze działający. Gdy później sprawdziłem ślad GPS, widać było, że zegarek był świadom mojej przejażdżki po zaledwie kilkunastu metrach.

Ciekawe urozmaicenie dostępne na Huawei Watch Fit 5 Pro to rowerowy trening interwałowy. Wybierając go, bierzemy udział w serii aktywności: rozgrzewce, jeździe na określony dystans, odpoczynku, powtórzeniu tej pętli oraz sesji rozluźniającej. Takie rozwiązanie może być przydatne, jeśli śmigamy pod określoną liczbę kilometrów albo prędkość. Do tego użytkownik sam może wyznaczać cele przejażdżki: czas, dystans albo liczbę spalonych kalorii.

REKLAMA

Składając to w całość, Huawei ma już rozbudowany ekosystem dla fanów kolarstwa. Silne partnerstwo z Komoot to strzał w dziesiątkę. Z kolei porządna nawigacja bezpośrednio na nadgarstku oraz długi czas działania akumulatora to dwa pedały napędzające użytkownika podczas rowerowych przygód. Dzięki nim odkryłem masę ciekawych miejsc dookoła domu, nadając rowerowym tripom przygodowego charakteru.

REKLAMA
Lokowanie produktu: Huawei
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-12T19:27:29+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T19:02:33+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T17:55:11+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T16:33:35+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T15:18:48+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T15:16:37+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T15:11:38+02:00
REKLAMA
REKLAMA