Kosmos  / Artykuł

Chcesz zgarnąć 30 tys. dolarów? Wymyśl, co zrobić z kupami astronautów

245 interakcji
dołącz do dyskusji

Nie, nie, serio - zostań proszę. Chodzi o poważny projekt naukowy, z którym nie może sobie poradzić NASA.

Chodzi o to, jak pozbyć się odchodów ze skafandra kosmicznego, gdy astronauta zmuszony jest w nim przebywać ponad dobę, a nawet więcej.

Problem jest poważny

Na dziś skafandry astronautów przygotowane są jednie do obsługi podstawowych czynności fizjologicznych przez zaledwie kilka godzin i jest to ograniczone tylko do odciągania moczu za pomocą specjalnych pieluch.

Na razie to wystarcza, ponieważ misje, w jakich uczestniczą astronauci od 1970 r., są w relatywnie bliskiej odległości od Ziemi i krótkie - ludzie przebywają w skafandrach nie więcej niż 8 - 12 godzin. Jeśli wystąpi jakiś poważniejszy problem, chociażby natury fizjologicznej, nie ma przeciwskazań, by po prostu wrócić na statek, czy nawet na Ziemię, zrobić swoje, a następnie ponownie wylecieć na orbitę.

To jednak nie wchodzi w grę w przypadku dłuższych misji. Jak wiemy, NASA planuje chociażby podróż na Marsa, więc problemów, które będzie trzeba rozwiązać zanim wystrzelimy astronautów w daleki kosmos, jest bez liku i to nie tylko tych najbardziej zaawansowanych pod kątem technologicznym, ale także tych trywialnych lecz koniecznych, jak ten, jak utrzymać zdrowie ludzi podczas podróży.

Czego dokładnie oczekuje NASA?

Wymyślenia jakiegoś urządzenia kompatybilnego ze skafandrami kosmicznymi, które zbierałoby i odpowiednio przetrzymywało przez 6 dni do litra moczu, 75 mililitrów kału i 13 mililitrów krwi menstruacyjnej.

W październiku NASA ogłosiła program „Space Poop Challenge” na crowdfundingowej platformie HeroX. Do 20 grudnia każdy może złożyć projekt pomysłu, co zrobić z kupami astronautów. Zwycięzca otrzyma 30 tys. dol.

Ładna sumka, jest o co walczyć. Kto wie, może wśród Czytelników Spider’s Web jest ktoś, kto będzie miał rewolucyjny pomysł, który przysłuży się ludzkości.

A przy okazji:

korzystanie z toalety przez astronautów to ultraciekawy problem

Na przykład na kosmicznych pojazdach NASA jest specjalny system toalet, którego astronauci muszą się nauczyć. Załatwianie swoich fizjologicznych potrzeb w przestrzeni kosmicznej nie jest bowiem ani łatwe, ani wygodne.

W Johnson Space Centre w Houston jest specjalna treningowa toaleta, gdzie astronauci muszą nauczyć się, jak z niej korzystać podczas kosmicznych podróży. W zasadzie to są dwie toalety - jedna taka symulacyjna, a druga realna. Najpierw trzeba się nauczyć na sucho na tej pierwszej, by później spróbować swoich sił na poważnie.

Każdy astronauta - i to w podziale na kobiety i mężczyzn - musi wykształcić w sobie odpowiednią technikę, bo - uwaga - w związku z brakiem grawitacji trzeba antycypować to, w którym kierunku ekskrementy będą się poruszać po opuszczeniu ciała. Na przykład astronauta Michael Massimino opisuje swoją technikę jako... siadanie na motocyklu. Potraficie sobie to wyobrazić i zrozumieć dlaczego akurat tak, prawda?

Kosmiczna toaleta wygląda tak:

Źródło: Space.com
Źródło: Space.com

Nie wygląda na przesadnie komfortową, prawda? Otwór ma zaledwie 10 centymetrów, podczas gdy standardowy domowy sedes oferuje dziurę o szerokości pomiędzy 30 a 40 cm.

W kosmicznej toalecie w sali treningowej w Houston zamontowana jest specjalna kamerka, która przesyła obraz na żywo wyświetlany na monitorze przed oczami uczącego się astronauty. W ten sposób studenci mogą obserwować jak zachowuje się kupa po opuszczeniu ciała wygiętego w odpowiedniej pozycji. Trzeba dla siebie znaleźć najwygodniejszą i… bezpieczną pozycję.

To, co powyżej, to instrukcja obsługi toalety na kupki.

Nieco inaczej ma się sprawa z obsługą moczu na statku kosmicznym

Ze względu na różnice w budowie ciał mężczyzn i kobiet, toalety na urynę są różne. Te dla kobiet mają trzy różne kształty lejków - dwa z nich mają kształt owalny, jeden jest w kształcie okręgu. Kobiety muszą wybrać najlepiej przylegający do ich ciał model. Ze zrozumiałych względów wersja męska ma jeden kształt z okrągłym podłużnym lejkiem.

A co dzieje się z kupami i uryną, które opuszczą ciała astronautów?

No cóż, opuszczają również statek kosmiczny i są spalane w ziemskiej atmosferze. Z Ziemi proces ten wygląda jak… spadające gwiazdy.

Jeśli więc następnym razem zobaczysz na niebie to urocze zjawisko, powstrzymaj się może przed formułowaniem zwyczajowych życzeń. Nigdy nie wiesz, czy nie wznosisz ich do płonącej kupy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst