Gry  / Recenzja

Overwatch to uzależniająca mechanika i kapitalne postacie. Teraz czekamy na pełną grę - recenzja Spider's Web

Przez Overwatch zawaliłem weekendowe wyjście ze znajomymi, spóźniłem się na ważne spotkanie i ponownie przypomniałem sobie, co to znaczy niezdrowy maraton przed konsolą. Produkcja Blizzarda uzależnia jak najczystszy narkotyk! Straszliwa choroba jeszcze jednej potyczki i jeszcze jednego meczu od razu podbiła mój układ immunologiczny. Mam tylko jedno, ale zasadnicze ALE…

Mór problem z Overwatchem jest taki, że to wciąż na wpół surowy produkt. To nie jest pełna gra! To nie jest finalna produkcja, która powinna pojawić się na sklepowych półkach! Wydając 300 złotych na konsolową edycję cyfrową (najtańsza opcja), klient ma prawo liczyć na tytuł kompletny, bogaty w możliwości i przede wszystkim - posiadający jakiś jasny cel. Tego wszystkiego w Overwatch po prostu zabrakło.

Overwatch 3

Pisząc recenzje gier, przede wszystkim staram się patrzeć na wasze portfele.

Stawiając czytelników Spider’s Web na pierwszym miejscu, czuję obowiązek ostrzeżenia. Overwatch to cholernie wciągająca produkcja, ale bardzo niekompletna gra. W tytule Blizzarda brakuje podstawowych trybów i celowości. Jasne, marka producenta zapewnia, że wszystko to pojawi się w przyszłości, a gra będzie kapitalnie wspierana rozszerzeniami i aktualizacjami. To wszystko jednak przyszłość, a my odnosimy się do tutaj i teraz. Do produktu, który już dzisiaj możecie nabyć w sklepie z elektroniką, za prawdziwe pieniądze.

Co by nie pisać o konkurencyjnym Battlebornie, jego twórcom udało się nadać grze sens i cel. Tytuł posiada kampanię fabularną. Do tego stawia na rozwój czempionów, którym odblokowujemy nie tylko kosmetyczne skórki, ale również dodatkowe umiejętności, a także modyfikatory do aktywowania podczas batalii na sieciowej arenie. Wszystkiego tego zabrakło mi w Overwatch.

Overwatch 90

W momencie pisania tego tekstu, gra Blizzarda pozwala na szybki mecz online, szkolenie się z AI oraz mecz z cotygodniowo zmieniającymi się modyfikatorami. To tyle! Wszystkie postaci są odblokowane. Wszystkie umiejętności zdobyte. Brakuje tutaj sezonów, brakuje jakichś lig. Chociaż możemy awansować z poziomu na poziom (mój aktualny to 22), nie wiążą się z tym żadne benefity. No, nie licząc skórek, sprejów oraz emotek, które losujemy z przyznawanych co poziom paczek. Czysta kosmetyka.

Z jednej strony, pozwala to na natychmiastowe wskoczenie do rozgrywki na tych samych prawach, co inni gracze. Z drugiej, spędzanie długich godzin przed ekranem nie nagradza nas w żaden konkretny sposób. Nie ma tutaj rozwoju broni czy umiejętności. Nie czuć żadnego prestiżu. Wygrana, przegrana, poziom 25 czy poziom 45 - to nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Gra nie posiada skonkretyzowanego celu, poza niezobowiązującym zalogowaniem się na serwery i rozegraniem kilku meczy.

Overwatch 55

Szkoda. Blizzard stworzył naprawdę ciekawe, barwne, charakterystyczne postaci, które aż proszą się o kampanię fabularną. Chociażby na poziomie tej w konkurencyjnym Battlebornie. Zdaję sobie sprawę, że twórcy obiecali wprowadzenie lig, ale aktualizacja pojawi się nie szybciej, niż za miesiąc. To wszystko powinniśmy dostać w dniu premiery.

Skupiając się jednak na samej mechanice - Boże, jaki ten Overwatch jest niepowtarzalny i wciągający!

Tak jak inne sieciowe strzelaniny, Overwatch stawia naprzeciwko siebie dwie drużyny, toczące bój na zamkniętej arenie. Ot, klasyka gatunku - czasami trzeba zdobyć i utrzymać dany punkt, a kiedy indziej eskortujemy cenny ładunek. Nic, czego nie widzieliśmy w setkach, o ile nie tysiącach innych gier.

Zabawa zaczyna się w momencie, gdy mamy wybrać swojego czempiona. Tutaj strzelanina czerpie pełnymi garściami z kultowych gier RPG. W Overwatch panuje podział na funkcje daleko wykraczający poza typowe klasy medyka, snajpera czy technika, obecne na przykład w Battlefieldzie. Bardziej przypomina to drużynę z Baldur’s Gate, w której mamy wojownika, łotrzyka, kapłana, maga, druida i barbarzyńcę.

Overwatch 32

W Overwatch każda postać ma jasno określony cel. Cel, który stanowi sedno podczas rozgrywki. O ile w takim Battlefieldzie medyk przede wszystkim walczy, a dopiero później reanimuje, tak Overwatch kładzie olbrzymi nacisk na wykonywanie swoich klasowych zadań. Medyk, który najpierw strzela, a potem leczy, jest w grze Blizzarda warty tyle, co nic.

Zrozumienie ról jest w Overwatch jedynym kluczem do zwycięstwa. Gra została zbalansowana w tak sprytny sposób, że każda z 21 unikalnych postaci jest świetna w wykonywaniu swojej roboty, ale fatalna w każdej innej. Tak zwany tank ma koncentrować na sobie uwagę i ogień wroga. Postaci wspierające muszą krążyć między sojusznikami i wpływać na ich statystyki. Zawodnicy defensywni niemal nie nadają się do ataku.

Overwatch 88

Sztuka dobrania zawodników to kluczowa kwestia w Overwatch. Albo zrozumiesz, gdzie twoje miejsce, albo wypadasz z gry.

Twarde, ale czytelne wprowadzenie rygorystycznych zasad pozwala zafundować graczom jedyne w swoim rodzaju doświadczenia. Muszę przyznać, że tak dobrze nie bawiłem się z sieciową strzelaniną od czasu premiery trzeciego Battlefielda i Splatoona na Wii U. Overwatch jest w równym stopniu shooterem, to interaktywną partią szachów, w której drużyna musi być elastyczna i w czasie rzeczywistym wysuwać kontr-propozycje na każde zagranie przeciwników.

Overwatch odnosi sukces tam, gdzie zawodzi Evolve czy Battleborn. Kooperacyjna rozgrywka sieciowa z widokiem FPP jeszcze nigdy, absolutnie nigdy nie była tak wciągająca. Jeden mecz za drugim, godziny leciały, a ja byłem zachwycony nowymi postaciami, ich specjalnymi umiejętnościami, liniami dialogowymi i rolą, jaką pełnią w drużynie.

Overwatch 39

Overwatch zaskakuje z każdym meczem. Ciągle uczę się czegoś nowego. Ciągle poznaję nowe techniki, a czempioni początkowo uznani za słabych i bezużytecznych zaczynają być piekielnie ciekawi i niezwykle pomocni. Jestem pod gigantycznym wrażeniem, jak głęboka, jak wielowątkowa, wielowarstwowa i skomplikowana jest mechanika, jaką podał nam na tacy Blizzard. Odpowiednie docenienie tego systemu potrwa całe tygodnie!

Nie mogę również wyjść z podziwu nad tym, jak bogate i barwne uniwersum szykują nam producenci.

Każda z postaci jest niepowtarzalna. Posiada swój charakter, swój styl, swoją agendę i swoją filozofię. Co niesamowite, od razu czuć to podczas rozgrywki. Stopień pieczołowitości, z jaką producenci przyłożyli się do czempionów, jest porównywalny z tym, jak skomplikowane i dopracowane są klasy postaci w Diablo. Bajka!

Co wyjątkowe, Overwatch jest jedną z niewielu gier, w które chciałem grać po polsku, nie po angielsku. Ekipa odpowiedzialna za rodzimą wersję językową wykonała doskonałą robotę. Oni nie tylko przetłumaczyli grę, ale zrozumieli wyjątkowość każdego z grywalnych herosów. Kwestie wypowiadane w naszym języku są równie dobre, jak nie lepsze od oryginałów. Trochę jak z bajkami Disneya i Piksara - światowy poziom wyznacza standardy, ale my robimy to jeszcze lepiej.

Overwatch 79

Pomimo moich zachwytów, musicie pamiętać, że Overwatch to nie jest gra dla każdego. Pokora, zgranie, zrozumienie swojej roli i swojego miejsca - wszystko to twarde wymagania, jakie stawia przed graczami Blizzard. Gdy jednak zrozumiecie, na czym polega rozgrywka, od razu wsiąkniecie w tę produkcję. Będziecie od niej uzależnieni, a „szybki meczyk przed pracą” i „ostatnie starcie przed snem” wejdzie w wasz krwiobieg, nim wbijecie 10 poziom doświadczenia.

Zalety

  • Niesamowita mechanika i doskonały balans rozgrywki
  • Świetny, kluczowy dla zwycięstwa podział na role
  • Każdy z 21 bohaterów to małe dzieło sztuki
  • Barwna, żywa, kolorowa oprawa
  • Grafika jest prosta, ale to nie przeszkadza
  • Doskonała polska wersja językowa. Może nawet lepsza od angielskiej
  • Szybkość łączenia drużyn i doboru graczy
  • Świetnie wyglądające skórki, które są czymś więcej, niż zamianą kolorów
  • Obietnica solidnego i długoterminowego wsparcia przez Blizzard

Wady

  • W tej grze po prostu brakuje wyraźnego celu!
  • Nagrody nie są proporcjonalne do wykonanych postępów i czasu spędzonego przed ekranem
  • Gdzie są moje ligi? Gdzie moja kampania dla jednego gracza?
  • Mało, bardzo mało zawartości na start
  • Skrajne zubożenie trybów rozgrywki
  • Blizzard ma bardzo ciekawe uniwersum, ale niedostatecznie wykorzystuje je narracyjnie
  • Zarządzanie drużyną na konsolach mogłoby być znacznie lepsze

To niesamowite, że Blizzard stworzył pierwszy tytuł FPS w swojej historii, a już wyznacza trendy pod względem rozgrywki, balansu i dbałości o detale. Skoro mamy świetną mechanikę, pozostaje obudować ją o świetną grę. Tego wciąż mi w Overwatchu brakuje.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst