Biznes  / Artykuł

MySpiroo, naprawdę "zdrowy" pomysł na biznes młodych Polaków

Z polskimi start-upami jest pewien problem - większość z nich to rozwiązania stricte softwarowe. Dobry serwis, czy usługa oparta o sieć to świetna rzecz, ale tym co pobudza naszą wyobraźnie są prawdziwie namacalne wynalazki. MySpiroo co prawda odświeżają produkt stworzony w 1950 roku, ale już wkrótce wiele osób może nie wyobrażać sobie bez niego życia. Dosłownie.

MySpiroo jest polskim projektem, który naprawdę ma realną szansę podbić świat. Piotr Bajtała, Mateusz Łudzień oraz Łukasz Kołowski tworzą rozwiązanie z pogranicza nowych technologii i medycyny. Ich pomysł został nagrodzony wyróżnieniem podczas Startup Fest Agora 2014, a już wkrótce ma szansę stać się sprzedażowym hitem. I to nie tylko ze względu na obecnie panującą modę na m-health, czyli mobilne zdrowie.

Czym jest MySpiroo?

To pikflometr podłączany do smartfona, obecnie za pomocą złącza słuchawkowego, a w przyszłości za pomocą bluetooth. W chwili obecnej są to prototypy, ale możemy liczyć na to, że urządzenie już niebawem pojawi się u lekarzy, w sklepach a może nawet w Apple Store i to nie tylko w Polsce, ale też w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, czy Japonii. Twórcy już teraz otrzymują liczne zapytania odnośnie dystrybucji tego urządzenia.

A sam Piotr Bajtała o swoim projekcie mówi tak:

Wspólnie z dr Łukaszem Kołtowskim, mamy podobne zainteresowania: mobile, health, mhealth. Tworzyliśmy i tworzymy produkty blisko związane właśnie z medycyną i nowymi technologiami. Łukasz rezydent kardiologii oraz autor bloga koltowski.com, gdzie od kilku lat pisze o wykorzystaniu tego trendu mhealth, idevices w medycynie, ja jako pasjonat mobile, projektant, creative&art director, postanowiliśmy kiedyś połączyć siły i dostarczać dobre, użyteczne, ładne i funkcjonalne produkty w tej wąskiej specjalizacji, oparte na prawdziwej ludzkiej potrzebie.

MySpiroo powstało właśnie z takich pobudek, dostarczenia produktu, który może pomóc, jest prosty do zdefiniowania, prosty w obsłudze, to jak ciśnieniomierz, który ma pewnie co 2 rodzina w domu. Dla nas MySpiroo to także pasja i chęć stworzenia czegoś naprawdę dobrego, z połączenia wiedzy, medycyny, technologii i kreacji. Traktujemy to bardzo poważnie.

Pikflometr to urządzenie, które powinni kojarzyć astmatycy. Urządzenie to służy do pomiaru szczytowego przepływu wydechowego. Pomiar ten pozwala na ocenę stopnia obturacji, czyli zwężenia oskrzeli. Osoby chore na astmę powinny kontrolować ten parametr tak, aby wykryć zmiany i zaostrzenie choroby. Zaleca się, by były to regularne pomiary, które powinny być notowane i analizowane przez lekarza.

mySpiroo 3

W tej chwili w sprzedaży są zarówno proste pikflometry jak i pikflometry elektroniczne, które potrafią w swojej pamięci zachowywać pomiary. W przypadku MySpiroo mamy do czynienia z takim samym sprzętem, tylko po pierwsze w kompaktowych wymiarach i ładnej obudowie, a po drugie - wyniki pomiarów są zapisywane w telefonie.

Dzięki synchronizacji urządzenia z telefonem mamy czytelny podgląd na wyniki. Mockupy aplikacji MySpiroo prezentują się bardzo obiecująco. Użytkownik powinien mieć ogląd na stan swoich oskrzeli poprzez analizę wykresów z ostatnich pomiarów. Ponadto z łatwością będzie mógł je udostępnić swojemu lekarzowi.

mySpiroo

Sprzęt ma być dostępny w dwóch wersjach domowej oraz profesjonalnej. Cena edycji Home ma nie przewyższać 99 dolarów, a wersja PRO powinna kosztować około 149 dol. W porównaniu do pikflometrów obecnych na rynku to całkiem spora cena. Jestem jednak przekonany, że osoby cierpiące na astmę będące entuzjastami nowych technologii szybko nabędą nowe urządzenie, a pozostałe osoby przekonają się o ile nie wygodą rozwiązania, to dzięki refundacjom.

Należy też pamiętać, że twórcy otwarcie mówią o ekspansji na Zachód do krajów rozwiniętych, a tam wydatek 99 dol. nikogo raczej nie przeraża.

Projekt, który ma ręce i nogi

MySpiroo to jeden z setek projektów, które powstają w głowach Polaków każdego roku. Jednak w przypadku tego nowoczesnego pikflometra mamy produkt, który rozwiązuje realny problem zdrowotny i gdzie rzeczywiście takie urządzenie wielu osobom może okazać się potrzebne.

Oczywiście początkowo może być uznawane jedynie za gadżet - w końcu możemy kupić zwykły sprzęt za 50 zł i korzystać z kartki, ale w momencie, gdy urządzenie takie będzie automatycznie wysyłać wyniki do naszego lekarza (marzenia do realizacji raczej poza granicami Polski), to rzeczywiście będzie to niesamowicie użyteczne rozwiązanie.

Warto zauważyć, że według danych Światowej Organizacji Zdrowia liczba chorych na astmę to około 300 milionów osób. W Stanach Zjednoczonych cierpi na nią 6,5 miliona dzieci, a w Polsce żyje około 4 miliony astmatyków. Te dane statystyczne w połączeniu z faktem, że świat technologii właśnie opanował szał na mobilne zdrowie, czyli m-health, dają całkiem niezły pomysł na biznes i szansę na olbrzymi sukces.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst