Oprogramowanie  / Felieton

Adobe wywiesza białą flagę. Piraci wygrali?

W Los Angeles miejsce miało spotkanie Anti-Piracy and Content Protection Summit. Co na nim wywnioskowano? Przede wszystkim zmęczenie piractwem i absolutny brak chęci na walkę z nim. Czy nadchodzą złote czasy dla piratów? Wiele na to wskazuje. Ale można też sądzić, że użytkownicy sami zrezygnują z piractwa. Nie jest to wcale głupie!

Pierwszą wypowiadającą się osobą był szef działu antypirackiego wytwórni Warner Bros, David Kaplan. W swojej wypowiedzi uznał on, że piractwo obecni nie jest problemem, a wyznacznikiem zapotrzebowania konsumentów. Co więcej, dzięki poznaniu preferencji klientów jego firma zamierza znacząco zmienić strategię walki z nielegalną konsumpcją treści. Spowoduje to lepsze dopasowanie oferty do potrzeb do użytkowników i zastanowienie się nad tym, czemu użytkownicy decydują się na branie udziału w procederze piractwa.

Podobnie myśli Adobe. Szef działu antypirackiego tej firmy, Richard Atkinson powiedział, że jego firma nie będzie ścigać piratów, a będzie próbować ich zamieniać na legalnych konsumentów. Podobną drogą kilka lat temu poszedł Microsoft, który nie próbuje za wszelką cenę skazywać użytkowników pirackich kopii, ale sprawia, by piraci chcieli przesiąść się na legalne kopie oprogramowania. Przykładem tego jest chociażby to, że jeśli kupiliśmy świetnie podrobioną kopię Windowsa, to będziemy mieli prawo wymienić ją na legalną kopię.

- Wszyscy są zmęczeni określeniami typu „antypiracki" czy "ochrona kontentu". Ta wojna nie może się skończyć. Świadczy o tym to, że trwa ona od 20 lat, a wygląda cały czas tak samo. - powiedział Atkinson.

flaga piratów

Warto wspomnieć o tym, że Adobe próbuje odejść od tradycyjnego, pudełkowego modelu oprogramowania i skupić się na odpornych na piractwo usługach w chmurze. Jednak jak pokazuje doświadczenie, nawet takie programy nie są odporne na piractwo. Świadczyć może o tym chociażby przykład Photoshopa CC, który został złamany przez crackerów.

Pewnym jest, że piractwo da się pozytywnie wykorzystać. Świadczy co tym chociażby przykład wspomnianego już Microsoftu. Firma ta po cichu przyzwalała na piractwo, a teraz jej oprogramowanie jest światowym standardem, który w przeciągu kilku(nastu?) lat nie ma szans być zastąpionym przez jakikolwiek konkurencyjny odpowiednik. Jest to spowodowane częściowo tym, że w firmach zazwyczaj nie wykorzystuje się pirackiego oprogramowania (Windows), inne produkty nie są kompatybilne z wytworzonym przez Microsoft standardem (Office) lub na konkurencji nie działa potrzebne oprogramowanie (znowu Windows)

Innym przykładem tego, że warto za darmo uzależnić klientów od swojego oprogramowania jest Autodesk. Jako student budownictwa od kilku lat korzystam z darmowego, edukacyjnego AutoCada i nie wyobrażam sobie po prostu używania innego programu do rysowania. Jeśli założę swoją firmę, to z powodu przyzwyczajenia zapłacę kilka tysięcy złotych. I nie zapłacę tej kwoty tylko za oprogramowanie, a przede wszystkim za wygodę pracy z rozwiązaniami, które po pierwsze są światowym standardem, a po drugie stały się już dla mnie (i innych podobnych mi osób) oczywistym środowiskiem pracy.

Zdjęcia Corporate Guy waves the white flag of surrender oraz Flag of a Pirate skull and crossbones - Pirates Flag pochodzą z serwisu Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst