REKLAMA

Ten spór może zmienić przyszłość TV. "Trzęsienie ziemi"

Telewizory śledzą swoich użytkowników na potęgę. Analizują co i jak ogląda każdy z nas i wysyła te informacje do producenta. Tyle że większość smart TV bazuje na Linuksie, co może okazać się problemem dla ich producentów.

smart TV zmiana systemu Linux
REKLAMA

Nieznany na polskim rynku Vizio znalazł się pod mocnym ostrzałem. Tym razem chodzi o coś, co dla wielu entuzjastów elektroniki jest świętością: otwartość kodu. Mówimy o jednym z największych producentów telewizorów w Stanach Zjednoczonych. Sprawa jest na tyle poważna, że może wywrócić do góry nogami cały rynek smart TV - również ten, z którego korzystamy w Polsce.

REKLAMA

Wojna o kod źródłowy, która po cichu trwa od lat

Historia zaczęła się niewinnie: Software Freedom Conservancy, organizacja stojąca na straży wolnego oprogramowania, kupiła kilka telewizorów Vizio - dokładnie siedem sztuk, w latach 2018-2021 - po tym, jak zaczęły napływać skargi, że producent nie udostępnia kodu źródłowego swojego systemu operacyjnego opartego na Linuksie. A to, zgodnie z licencjami GPLv2 i LGPLv2.1, jest obowiązkiem każdego, kto dystrybuuje oprogramowanie open source.

Czytaj też:

SFC poprosiło więc o kod. Vizio wysłało coś niekompletnego, niekompilowalnego i w formie, która nie pozwalała na realne wykorzystanie. Po latach przepychanek sprawa trafiła do sądu w Kalifornii. I tu zaczęło się robić ciekawie. 

REKLAMA

W 2023 r. zapadły pierwsze ważne decyzje. Sąd uznał, że licencje open source działają jak umowy, z których korzystać mogą nie tylko autorzy kodu, ale również… nabywcy urządzeń. To oznacza, że zwykły użytkownik telewizora ma prawo domagać się od producenta pełnego kodu źródłowego, jeśli ten korzysta z GPL. 

To precedens, który może mieć gigantyczne znaczenie dla całej branży. Bo jeśli Vizio musi udostępnić kod, to dlaczego nie LG z webOS-em? Dlaczego nie Samsung z Tizenem? Dlaczego nie Roku? Wszystkie te systemy bazują na Linuksie. 

W grudniu 2025 r. sędzia prowadząca sprawę zasugerowała, że Vizio będzie musiało udostępnić kod przynajmniej dla jednego konkretnego modelu telewizora. To jednak dopiero początek - wciąż nie wiadomo, czy obowiązek obejmie wszystkie modele i w jakiej formie kod ma być udostępniony. 

REKLAMA

W międzyczasie do dyskusji włączył się Linus Torvalds, twórca Linuxa, który skrytykował… obie strony

Vizio - za to, że nie udostępnia kodu. SFC - za rzekome żądanie kluczy pozwalających instalować zmodyfikowane oprogramowanie na telewizorach. Tyle że, jak podkreśla SFC, nigdy o takie klucze nie prosili. To ważne, bo Vizio - podobnie jak wielu producentów - stosuje kryptograficzne zabezpieczenia uniemożliwiające instalację nieautoryzowanego firmware’u. I choć GPL nie wymaga, by producent pozwalał na reinstalację zmodyfikowanego systemu, to brak możliwości weryfikacji, czy udostępniony kod odpowiada temu działającemu na urządzeniu, stawia użytkowników w trudnej sytuacji.

REKLAMA

Jeśli SFC wygra, to użytkownicy telewizorów Vizio mogliby w końcu zobaczyć, jak naprawdę działa ich system. Mogliby też - przynajmniej teoretycznie - tworzyć własne modyfikacje, usuwać reklamy, wyłączać śledzenie oglądalności czy poprawiać błędy, na które producent nie reaguje. Vizio zarabia nie tylko na sprzedaży telewizorów, ale również na reklamach i danych o tym, co oglądają użytkownicy. Dostęp do kodu mógłby więc uderzyć w model biznesowy firmy. Vizio nas oczywiście mniej interesuje z uwagi na absencję na naszym rynku - ale konsekwencje dla innych producentów telewizorów już bardziej.

Należy też mieć na uwadze, że jeśli sąd uzna, że producent nie musi udostępniać kodu w formie umożliwiającej kompilację i instalację, to GPL straci część swojej mocy w świecie elektroniki użytkowej. A to byłby sygnał dla całej branży: można korzystać z open source, ale nie trzeba się z tego szczególnie tłumaczyć.

REKLAMA

Proces rusza latem. A potem może być trzęsienie ziemi

Proces ma ruszyć 10 sierpnia, a wyrok może zapaść w ciągu trzech do sześciu miesięcy. To oznacza, że jeszcze w tym roku możemy poznać decyzję, która wpłynie na to, jak działają smart TV na całym świecie - również te stojące w polskich salonach. Jeśli sąd przyzna rację SFC to producenci będą musieli poważnie przemyśleć swoje praktyki. Jeśli wygra Vizio to firmy dostaną zielone światło, by traktować GPL bardziej jak sugestię niż obowiązek.

Smart TV to dziś komputery z dużym ekranem, które wiedzą o nas więcej, niż chcielibyśmy przyznać. Bo reklamy w interfejsach telewizorów stają się normą. Bo producenci coraz częściej blokują funkcje, które nie pasują do ich modelu biznesowego. 

Wykorzystanie Linuxa to ogólnie dobry pomysł. Po co tworzyć coś od zera, skoro istnieje znakomite i gotowe i sprawdzone dekadami praktyki rozwiązanie? To jednak kompletnie nie pasuje do chęci tworzenia zamkniętego, zaszyfrowanego ROM-u, do którego nikt nie może mieć wglądu. Udostępnienie kodu nie jest fanaberią garstki geeków, tylko fundamentem, na którym zbudowano współczesną elektronikę.

REKLAMA

To spór, który może zdefiniować przyszłość smart TV – i odpowiedzieć na pytanie, czy telewizor w salonie należy do nas, czy tylko go wynajmujemy, godząc się na warunki producenta.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-22T20:40:39+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T19:32:47+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T18:56:17+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T17:36:35+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T17:35:35+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T17:05:05+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T17:04:40+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T15:57:49+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T15:41:02+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T15:20:59+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T15:03:37+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA