Mają dość Polregio i robią własną kolej. Województwo się zbuntowało
Lubuski Transport Publiczny ma stopniowo wejść w przewozy autobusowe i kolejowe w regionie. W planach są pierwsze kursy autobusowe w 2027 roku i późniejsze przejmowanie linii od Polregio.

Lubuskie nie chce już opierać całego swojego transportu regionalnego wyłącznie na Polregio. Powołana przez samorząd spółka Lubuski Transport Publiczny ma w najbliższych latach wejść zarówno w przewozy autobusowe, jak i kolejowe, stopniowo przejmując część połączeń w regionie. To jednak nie będzie szybka zmiana z dnia na dzień. Z rozmowy z prezesem LTP przeprowadzonej przez portal Rynek Kolejowy wynika, że spółka dopiero buduje swoje podstawy operacyjne, walczy o licencje i certyfikaty, a pierwszy realny start może nastąpić od autobusów w 2027 r.
Nowa spółka już jest, ale do wożenia pasażerów jeszcze daleko
Lubuski Transport Publiczny został powołany pod koniec 2025 r., a w marcu uzyskał wpis do KRS. Formalnie więc spółka już istnieje, ale z samego wywiadu prezesa Krzysztofa Pawlaka wynika jasno, że dziś nie jest jeszcze na etapie rzeczywistego przewożenia pasażerów. Najpierw musi zbudować zaplecze organizacyjne, kadry, systemy bezpieczeństwa, dokumentację oraz zdobyć wszystkie niezbędne uprawnienia.
Najważniejsze z punktu widzenia kolei są licencja, certyfikat bezpieczeństwa i certyfikat ECM, czyli dokument potwierdzający zdolność do zarządzania utrzymaniem taboru. Prezes LTP zakłada, że kompletna dokumentacja mogłaby zostać złożona do UTK w połowie roku, a końcówka 2026 r. byłaby realnym terminem uzyskania niezbędnych certyfikatów. To oznacza, że nawet przy sprawnym przebiegu procedur nie mówimy o natychmiastowym wejściu na tory, lecz o dłuższym przygotowaniu do startu.
Najpierw autobusy, potem kolej. Tak ma wyglądać wejście do gry
Z wypowiedzi prezesa LTP wynika jasno, że najszybszą drogą do rozpoczęcia działalności będą przewozy autobusowe. One mają być prostsze do uruchomienia niż kolej, bo nie wymagają tak rozbudowanej certyfikacji i nie są aż tak silnie uzależnione od złożonych procedur bezpieczeństwa kolejowego. Jeśli samorząd województwa zdecyduje się i pojawi się odpowiedni montaż finansowy, pierwsze linie autobusowe spółki mogłyby ruszyć już w 2027 r.
Dopiero później LTP ma wchodzić szerzej w przewozy kolejowe. Nie ma tu mowy o jednorazowym przejęciu całej siatki połączeń od Polregio. Pawlak jasno wskazuje, że spółka chce rosnąć stopniowo, zaczynając nawet od jednej linii, a potem rozwijać działalność wraz z doświadczeniem, zapleczem i przejmowanym taborem. Nowy przewoźnik nie chce powtórzyć błędu startu na zbyt dużą skalę.
Czerwieńsk ma być sercem technicznym nowego przewoźnika
Najważniejszym punktem na mapie LTP ma być Czerwieńsk. To właśnie tam spółka chce ulokować swoją przyszłą bazę. Rozmowy toczą się dwutorowo: z jednej strony z PKP CargoTabor w sprawie wykorzystania istniejącego zaplecza, z drugiej z PKP S.A. w sprawie wolnych torów i potencjalnego budowania własnej bazy od podstaw. W grę wchodzi kilka wariantów, ale sam kierunek wydaje się już wyraźnie wskazany.
Bez własnego albo stabilnie zakontraktowanego zaplecza nie da się zbudować trwałego przewoźnika regionalnego. Dziś LTP zakłada, że przez pewien czas będzie opierać się na współpracy z innymi podmiotami i zlecaniu części usług na zewnątrz. W dłuższej perspektywie chce jednak dojść do sytuacji, w której samodzielnie wykonywałby coraz większy zakres utrzymania taboru.
Chcą przejąć PKS Zielona Góra
Jednym z najciekawszych wątków wywiadu jest możliwe przejęcie PKS Zielona Góra. Prezes LTP potwierdza, że taki scenariusz jest analizowany wspólnie z PKP. Gdyby został zrealizowany, to nowa spółka mogłaby dostać nie tylko organizacyjne wejście w rynek autobusowy, ale też gotowe zaplecze i kompetencje.
Jednocześnie Pawlak zastrzega, że spółka rozważa kilka modeli. Może samodzielnie prowadzić przewozy autobusowe, może przejąć istniejącego przewoźnika, a jeśli przepisy pozwolą, może też część zadań podzlecać innym operatorom. Oznacza to, że LTP nie ma jeszcze jednego zamkniętego modelu, ale szuka rozwiązania, które pozwoli najszybciej i najtaniej zbudować wojewódzką sieć transportową.
Celem nie jest jedna nowa marka, tylko cały nowy układ transportu
Najciekawsze w planie LTP nie jest samo stworzenie nowego przewoźnika, ale ambicja, by zintegrować kolej i autobusy w jedną ofertę regionalną. Pawlak mówi wprost o potrzebie budowy nowoczesnego transportu publicznego: z kursami w weekendy, lepszą częstotliwością, pojazdami dostosowanymi do rowerów i osób z niepełnosprawnościami oraz czytelną informacją pasażerską. Pada też pomysł stworzenia taryfy lubuskiej, czyli wspólnego modelu biletowego dla obu gałęzi transportu.
Przeczytaj także:
Jeśli ten plan uda się zrealizować, zmiana będzie znacznie większa, niż tylko częściowe zastąpienie Polregio inną marką. Chodzi o budowę własnego, regionalnego systemu transportowego, w którym województwo ma większą kontrolę nad taborem, rozkładem, zapleczem i polityką taryfową.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: lubuskie.pl, Canva Pro



















