Lidl wojuje z Biedronką. Teraz okładają się butelkami
Rywalizacja Lidla i Biedronki doczekała się nowej konkurencji: kto przyciągnie więcej osób do butelkomatów.

Biedronka i Lidl to naturalni handlowi rywale, ale w ostatnich latach spór naprawdę się zaostrzył. Momentami było to coś więcej niż tylko leciutkie wbijanie szpilek i drobne złośliwości. Wygląda na to, że właśnie obserwujemy początek nowego wyścigu.
Biedronka regularnie wspomina, że ma największą sieć recyklomatów w Polsce - sieć posiada ponad 3,6 tys. maszyn. Przed majówką handlowa firma ujawniła, że klienci zwrócili już ponad 280 milionów opakowań.
Teraz swoje wyniki zdradza Lidl. Jak poinformowała sieć, liczba zwróconych butelek i puszek wynosi już 310 mln. Coś mi mówi, że właśnie dlatego bardzo szybko doczekamy się aktualizacji rezultatu Biedronki.
- Sklepy Lidl Polska były w pełni przygotowane na start systemu kaucyjnego w Polsce, a klienci już kilka miesięcy wcześniej mogli zapoznać się z procesem zwrotu opakowań. Po pierwszych siedmiu miesiącach widzimy, że system nie tylko działa sprawnie, ale stał się stałym elementem wizyty w naszych sklepach - komentuje Aleksandra Robaszkiewicz, Dyrektorka ds. Relacji Korporacyjnych w Lidl Polska.
Klienci sieci od momentu uruchomienia butelkomatów oddali łącznie ponad 610 milionów opakowań - tych z logo kaucji, jak i bez. Warto tu dodać, że maszyny działały w niektórych sklepach na długo przed startem systemu kaucyjnego, a do dziś Lidl przyjmuje też niekaucyjne opakowania. Tyle że płaci za nie 10 gr, a nie 50 gr.
Wydawać by się mogło, że nie ma sensu nadawać aż tak wielkiego znaczenia tym liczbom. W końcu oddaje się butelki i puszki tam, gdzie jest najwygodniej i najbliżej. Sieci robią jednak sporo, żeby wybrać właśnie ich punkty, a nie konkurencji.
Lidl płaci za opakowania bez logo kaucji. Biedronka przed majówką wystartowała z promocją, w trakcie której sklep brał kaucję na siebie.
Sieci mają powód, aby chwalić się liczbą zwróconych opakowań i udowadniać, że wynik jest lepszy niż u rywala. Może to w końcu świadczyć o tym, że zwrot jest szybszy, wygodniejszy i bezproblemowy. Jasne, o zakupach decydują głównie ceny produktów, ale jeżeli ktoś zwraca opakowania regularnie, to chce upiec kilka pieczeni na jednym ogniu i połączyć korzystniejsze dla siebie oferty oraz usługi.
Kaucja będzie atrakcją?
Jak poinformował PAP, w Holandii 11 maja ruszyła akcja, w ramach której osoby korzystające z systemu kaucyjnego mogą odzyskać wpłacone pieniądze za opakowania, a także wygrać znaczące nagrody pieniężne w specjalnej loterii. 15 odzyskanych eurocentów to jeden los w loterii.
Czy podobnych akcji doczekamy się u nas? Wcale by mnie to nie zdziwiło. Tym bardziej że podobną promocję zorganizował już w Polsce Carrefour. Klienci za oddawane opakowania mogli odbierać torby wielokrotnego użytku czy zgarnąć torbę z przegródkami na butelki.
Taki magnez przyciągający klientów do siebie - a odpychający ich od rywali - może być opłacalny, bo liczby pokazują, że Polacy oddają masowo butelki i puszki. Już przebiliśmy miliard oddanych opakowań, jak wynika z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Liczby ujawnione przez Lidla i Biedronkę pokazują, że ponad połowa to zasługa właśnie tych dwóch sklepów. Jest o kogo walczyć.
Co to oznacza dla klientów? Dodatkowe promocje i opcje. Biedronka niby już pozwala zbierać kaucję w aplikacji, ale nie miałem okazji jeszcze tego przetestować. Być może sieci chcąc przyciągnąć do siebie klientów postawią więcej automatów. Mogą to być maszyny, w których za jednym zamachem można oddać kilka worków albo otrzymać kaucję bezpośrednio na konto, chwaląc się w ten sposób nowoczesnym podejściem.
Rywalizujące ze sobą sieci mają powód, aby pokazać, że to u nich wygodniej oddawać opakowania. A jak przyciągnie się osoby z puszkami i butelkami, to jest szansa, że właśnie w tym sklepie zrobią zakupy. Stawka jest więc wysoka.
Zdjęcie wygenerowane przy pomocy SI.



















