System kaucyjny zwiększy opłaty za śmieci? Trwa wielkie liczenie
Sygnały, że będzie drożej, już się pojawiały, ale ministerstwo uspokajało i mówiło, że jest za wcześnie na wyciąganie pochopnych wniosków. Wkrótce możemy mieć jednak twarde dane, które pokażą, jak system kaucyjny wpływa na gminy.

Do końca marca gminy muszą złożyć roczne raporty nt. gospodarowania odpadami komunalnymi. Po raz pierwszy uwzględnione zostaną dane z systemu kaucyjnego, który wszedł w życie 1 października 2025 r.
- Dla samorządów pierwszy rok działania systemu kaucyjnego oznacza przede wszystkim nowe obowiązki związane z raportowaniem i przepływem danych. Jednocześnie coraz większego znaczenia nabiera rozwijanie zbiórki innych frakcji odpadów, które pozostają w systemie gminnym - komentuje Dagmara Pociech, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami UM Żyrardów.
Pewne wnioski będzie można wyciągać, ale końcówka 2025 r. to wciąż bardzo krótki okres. Tym bardziej że system kaucyjny rozkręcił się dopiero po nowym roku. Np. Biedronka w grudniu 2025 doliczyła się blisko 183 tys. oddanych opakowań. Już w styczniu było to prawie 8,5 mln, a w lutym – niecałe 39,5 mln. Między grudniem a lutym liczba zebranych w sieci Biedronka opakowań wzrosła o 1836 proc., co oznacza ponad 184-krotny wzrost w ciągu dwóch miesięcy.
Nie brakuje włodarzy, którzy przekonują, że system kaucyjny na pewno uderzy w gminy. Jak informował Portal Spożywczy, wyższe opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi już obowiązują choćby w Gminie Myślenice w Małopolsce. Dotychczas gminy zarabiały na sprzedaży butelek, puszek czy makulatury i dzięki temu spadały koszty działania systemu i przetwarzania np. odpadów zmieszanych.
- Na decyzję o zmianie stawek w dużej mierze wpływ miało również uruchomienie systemu kaucyjnego na terenie całego kraju, który bez wątpienia spowoduje istotne zmiany w funkcjonowaniu gminnych systemów gospodarowania odpadami. Ze strumienia odpadów znikną bowiem najłatwiejsze w segregacji i najbardziej wartościowe surowce, które stanowiły znaczą część przychodów spółki gminnej ze sprzedaży surowców wtórnych. Analogicznie spadną także przychody ze sprzedaży DPR (Dokumentów Potwierdzających Recykling), natomiast w strumieniu odpadów, który trafi do gminnej instalacji, zostanie cały uciążliwy i kosztowny w utylizacji balast – wyjaśniał portalowi Zbigniew Kalemba z Urzędu Miasta i Gminy Myślenice w woj. małopolskim.
Dodał jednak, że system kaucyjny nie jest jedynym winowajcą, bo wpływ na to miały również wyższa opłata marszałkowska za korzystanie ze środowiska czy wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę.
System kaucyjny obwiniany był też przez gminę Kobiór, w której stawka za odbiór odpadów wzrosła wraz z nowym rokiem.
Kiedyś firma wywozowa odbierała żółte worki od mieszkańców, a następnie po obróbce sprzedawała je i obniżała nam cenę. Teraz butelki trafią do automatów w sklepach. Firma straci zysk z plastiku, więc podnosi ceny za odbiór reszty śmieci. Efekt? Płacimy podwójnie: kaucję w sklepie i więcej za śmieci w gminie - argumentowano.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiadało, że gmina wyciąga zbyt daleko idące wnioski. Po prostu w pierwszych trzech miesiącach funkcjonowania system kaucyjny nie był jeszcze tak szeroko wdrożony, żeby mógł mieć oddziaływanie na decyzje w gminach.
Podobne stanowisko przesłano Portalowi Spożywczemu:
Stwierdzenie, że wzrost kosztów wynika z uruchomienia w Polsce systemu kaucyjnego, jest zbyt daleko idące. Koszty te wynikają z wielu czynników, zwłaszcza tych makroekonomicznych, takich jak: inflacja, koszty produkcji, płac, czy związanych z produkcją i dystrybucją, np. z ceną energii, paliwa.
Z przepisów wynika, że od 2025 roku państwa członkowskie Unii Europejskiej powinny osiągać 55 proc. przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych. Szykowane teraz opracowania, które gminy muszą złożyć do 31 marca, powiedzą, jak nam idzie.
Do tej pory było z tym tak sobie – w 2024 r. do procesów odzysku trafiło ok. 53 proc. odpadów komunalnych. Czyli prawie, prawie się udało. Tyle że pod uwagę wzięto też spalanie, które nie jest wliczane do unijnych poziomów recyklingu.
– System kaucyjny znacząco zmienia sposób funkcjonowania gospodarki odpadami. Opakowania po napojach będą zbierane skuteczniej, ale dla samorządów oznacza to również konieczność rozwijania zbiórki innych frakcji odpadów komunalnych – mówi Małgorzata Rdest, inicjatorka projektu Olejomaty.
Rdest zauważa, że zużyty olej, który wciąż w dużej mierze pozostaje poza systemem selektywnej zbiórki, może wypełnić tę lukę.
- Jest to stosunkowo ciężka frakcja odpadów. Przy dobrze rozwiniętym systemie zbiórki może więc realnie wpływać na poziomy recyklingu osiągane przez gminy – komentuje.



















